Czarni zmiażdżyli Polonię Kopytowa
To był prawdziwy pogrom. Czarni Jasło na własnym stadionie rozbili drużynę Polonii Kopytowa. Gospodarze aż siedem razy umieścili piłkę w siatce. Hattrickami popisali się Setlak i Urban. Jedno trafienie dołożył Borowiec.

Paweł Setlak w walce o piłkę/fot. Marcin Dziedzic
Zobacz fotorelację z meczu > FOTOGALERIA
Czarni Jasło byli zdecydowanym faworytem sobotniego starcia. Na własnym stadionie gościli bowiem drużynę, która zamyka ligową tabelę. W spotkaniu XXIII kolejki klasy okręgowej przeciwko Zamczysku Odrzykoń Polonia Kopytowa zanotowała wysoką porażkę na własnym stadionie. Pięć straconych goli nie mogło napawać optymizmem ekipy z Kopytowej tuż przed rywalizacją z wiceliderem tabeli. Czarni z kolei są na fali wznoszącej. W trzech ostatnich kolejkach zainkasowali komplet punktów. Mecz z Polonią rozgrywany przed własną publicznością wedle wszelkich przypuszczeń stanowić miał przedłużenie serii.
Jaślanie od pierwszej minuty spotkania starali się dyktować warunki gry. Goście z kolei czynili wszystko, co w ich mocy, aby zneutralizować ofensywne zapędy gospodarzy. Receptą miała być agresywna gra oparta na krótkim kryciu zawodników Czarnych jeden na jeden. Pressing założony przez gości wystarczył na zapewnienie zaledwie kilkunastu minut spokoju pod bramką strzeżoną przez Przemysława Gierlickiego.
Pierwszym ostrzeżeniem dla gości z Kopytowej był stały fragment gry z 11. minuty meczu. Do piłki ustawionej w odległości blisko 20 metrów od bramki gości podszedł Szopa. Uderzenie z rzutu wolnego było jednak zbyt mało precyzyjne i pozbawione mocy, aby mogło zaskoczyć bramkarza Polonii.
W 17. minucie gry przed szansą na otwarcie wyniku spotkania stanął Kulig. Skrzydłowy Czarnych otrzymał prostopadłe podanie ze środka pola, które pozwoliło mu znaleźć się sam na sam z Gierlickim. Zwycięsko ze starcia wyszedł jednak bramkarz gości. Kulig tym razem musiał obejść się smakiem. Zaledwie minutę później groźnym strzałem z dystansu popisał się Wójtowicz. Defensor Czarnych kropnął soczyście w kierunku dalszego słupka bramki. Bramkarz z najwyższym trudem sparował piłkę na rzut rożny.
Worek z brakami otworzył się w 20. minucie meczu. Wszystko zaczęło się na lewej stronie boiska od odważnej szarży Gabryela. Pomocnik gospodarzy dynamicznie wbiegł w pole karne rywala. Z łatwością poradził sobie z jednym z obrońców, po czym wyłożył piłkę znajdującemu się w odległości pięciu metrów od bramki Setlakowi. Ten z zimną krwią posłał futbolówkę w samo okienko. Warto podkreślić, że obok Setlaka w tej akcji zupełnie pozbawieni krycia w polu karnym znaleźli się jeszcze dwaj inni zawodnicy Czarnych. Goście zupełnie nie radzili sobie w grze obronnej. Błędy w ustawieniu miały jeszcze kilkukrotnie przysporzyć im tego dnia niemałych kłopotów.

Gola dla Czarnych celebrują: od lewej Paweł Setlak, Bartłomiej Rodak, Michał Borowiec,
w tle Damian Niemczyński
W 32. minucie meczu było już 2:0. W polu karnym po raz kolejny doskonale zachował się Gabryel. Kiedy wydawało się, że odwrócony plecami do bramki, stojąc z piłką tuż przy linii końcowej boiska nie zdoła nic wycisnąć z akcji, niespodziewanie zagrał piłkę piętą w głąb pola karnego. Tam do piłki doskoczył Kulig. Mając futbolówkę przy stopie został zahaczony przez obrońcę Polonii, po czym padł na murawę niczym rażony piorunem. Arbiter spotkania nie miał wątpliwości. Czarnym należał się rzut karny. Jedenastkę na gola zamienił w 33. minucie Urban.
Kilka minut później po raz drugi na listę strzelców wpisał się Setlak. To był jego mecz. Piłka po mierzonym strzale w okienko znów zatrzepotała w siatce bramki Polonii. Bramkarz nie miał w tej sytuacji nic do powiedzenia. Wyjątkowej urody bramek Setlakowi pozazdrościł Urban. Pomocnik Czarnych w 42. minucie spotkania oddał niesygnalizowany strzał z blisko 25 metrów. Piłka wpadła do siatki tuż pod poprzeczką bramki. Zaskoczony Gierlicki nie miał najmniejszych szans na skuteczną interwencję.

Michał Gabryel w walce o piłkę
W drugiej części spotkania obraz gry nie uległ zmianie. Czarni wyszli na murawę z myślą o zwiększeniu dorobku bramkowego. W 57. minucie sędzia główny po raz drugi, i jak się później okazało nie ostatni podyktował dla Czarnych rzut karny. Na bramkę zamienił go Urban. Na tablicy wyników widniał wynik 5:0. Pogrom stał się faktem.
Goście zdołali odpowiedzieć zaledwie jednym trafieniem z 66. minuty spotkania. Niemczyński zmuszony został do kapitulacji po strzale lobem.
W 79. minucie gry po raz trzeci piłkę w siatce umieścił Setlak. Pomocnik Czarnych wykorzystał rzut karny. W końcówce meczu w polu karnym faulowany był Gabryel. Równo z trawą zawodnika gospodarzy wyciął Gierlicki. Jedenastkę na gola zamienił Borowiec.
Spotkanie zakończyło się rezultatem 7:1 dla Czarnych Jasło. Było to czwarte z rzędu zwycięstwo jasielskiej drużyny. Już za tydzień Czarni będą mieli okazję do poprawienia tej statystyki. Jaślanie zagrają bowiem na wyjeździe z Iwonką Iwonicz.
JKS Czarni 1910 Jasło – Polonia Kopytowa 7:1 (4:0)
Bramki.
JKS Czarni 1910 Jasło: Paweł Setlak (20’, 36’, 79’k,), Łukasz Urban (33’k, 42’, 57’k), Michał Borowiec (83’k)
Skład
JKS Czarni 1910 Jasło: Damian Niemczyński (GK) – Wojciech Myśliwiec (C), Michał Borowiec, Artur Wójtowicz, Bartosz Szopa, Kacper Szura, Michał Gabryel, Paweł Setlak, Łukasz Urban, Damian Kulig, Bartłomiej Rodak – Patryk Szostak (GK), Wojciech Dziedzic, Jakub Wyderka, Jakub Frączek, Mateusz Biernacki, Krzysztof Szydło.
Trener: Ryszard Skuba
MD
