Czarni zremisowali wygrany mecz
Czarni zremisowali mecz z Sokołem Nisko, choć w 89 minucie spotkania prowadzili jednym trafieniem. Mecz zakończył się rezultatem 2:2 a bramki dla gospodarzy strzelali Kulig i Munia.
Czarni przystępowali do sobotniego spotkania w doskonałych nastrojach. Tydzień temu udało im się, bowiem pokonać w wyjazdowym meczu Polonię Przemyśl. Do składu na mecz przeciwko Sokołowi Nisko wrócili Nabożny oraz Dziedzic, którzy tydzień temu nie mogli wybiec na boisko. Na ławce kibice zobaczyli również powracającego po kontuzji Szopę.

Jaślanie od pierwszej minuty starali się kontrolować grę. Swoją przewagę udokumentowali już w 10 minucie, kiedy to Damian Kulig wyprowadził miejscowych na prowadzenie. Napastnik Czarnych znajdując się na przedpolu pola karnego otrzymał precyzyjne podanie od Grzegorza Munii, po czym ruszył z piłką w kierunku bramki strzeżonej przez doświadczonego Tomasza Wietechę. Kulig ze spokojem przymierzył w kierunku dalszego słupka bramki umieszczając piłkę w siatce.
Kolejnych kilkadziesiąt minut upłynęło pod znakiem szarpanej gry w wykonaniu obydwu ekip. Zarówno gospodarze jak i goście nie potrafili stworzyć sobie dogodnych sytuacji do tego, aby zagrozić bramce przeciwnika. Godne odnotowania akcje można było policzyć na palcach jednej dłoni. W 36 minucie spotkania z rzutu wolnego uderzał na bramkę Cyrana Marcin Tur. Piłka zmierzała jednak wprost w bramkarza Czarnych, który na raty musiał interweniować wyłapując futbolówkę. Na minutę przed gwizdkiem oznajmiającym zakończenie pierwszej części meczu na bramkę Sokoła z dystansu uderzył Dziedzic, lecz piłka po strzale kapitana jasielskiej drużyny minęła słupek o blisko pół metra.

Na przerwę to Czarni schodzili w lepszych nastrojach. W końcu jaślanie zagrali dobrą pierwszą połowę, co do tej pory było ich piętą achillesową. Należy jednak przyznać, że goście nie zawiesili rywalowi w pierwszych 45 minutach zbyt wysoko poprzeczki. Warto również zaznaczyć, że dobrej postawie graczy Czarnych towarzyszył głośny doping kilkudziesięcioosobowej grupy fanów, którzy z zaangażowaniem wspierali drużynę przez całe 45 minut gry. W czasie przerwy niemal wszyscy opuścili jednak swój sektor, aby do niego już nie powrócić.

Po przerwie Czarni konsekwentnie realizowali założony plan. Jaślanie ponownie potrafili dłużej utrzymać się przy piłce, głównie dzięki dobrzej grze w środkowej strefie pola gry. W 55 minucie dobrze dysponowany tego dnia Nabożny, który w pierwszej części gry rządził i dzielił w okolicach linii środkowej boiska idealnie obsłużył Munię, który wbiegł z piłką w pole karne ze spokojem pokonując interweniującego Wietechę.

Wydawało się, że Czarnym w dzisiejszym meczu nie może stać się już krzywda. Tymczasem w 60 minucie spotkania przyszło pierwsze poważne ostrzeżenie. W pole karne z piłką wbiegł urywając się obrońcom Damian Juda. Napastnikowi gości zabrakło jednak zimnej krwi i będąc sam na sam z Cyranem przegrał pojedynek z bramkarzem Czarnych. Jaślanie tylko doskonałej postawie brakarza zawdzięczali, że na pół godziny przed końcem spotkania goście nie strzelili gola kontaktowego.
Co się odwlecze to nie uciecze. W 64 minucie meczu w polu karnym piłkę głową spod własnej bramki wybił Wójtowicz. Piłka jednak trafiła wprost pod nogi Marcina Tura, który umieścił ją w siatce obok bezradnego Cyrana.

Goście poczuli przysłowiową krew i rzucili się do szaleńczych ataków. Odważna gra, mogła przynieść im kolejne trafienie już w 65 minucie, lecz ofiarnie piłkę głową wybiła poza końcową linię boiska jeden z defensorów Czarnych.
W 77 minucie to z kolei jaślanie byli bliscy zdobycia swojej trzeciej bramki. Nabożnemu po strzale głową zabrakło jednak szczęścia, bowiem piłka wylądowała na poprzeczce bramki Sokoła. Kolejny gol zapewne uspokoiłby grę przybliżając miejscowych do zdobycia upragnionych trzech oczek. Tymczasem ostatnie słowo należało do gości. W ostatniej minucie spotkania do siatki trafił Jacek Maciorowski ustalając wynik meczu na 2:2. Strzał zawodnika Sokoła Nisko z blisko szesnastu metrów całkowicie zaskoczył Cyrana.

JKS Czarni 1910 Jasło – MKS Sokół Nisko 2:2 (1:0)
Bramki.
JKS Czarni 1910 Jasło: Damian Kulig (10’), Grzegorz Munia (55’)
MKS Sokół Nisko: Marcin Tur (64’), Jacek Maciorowski (90’)
Żółte kartki.
JKS Czarni 1910 Jasło: Michał Borowiec (40’)
MKS Sokół Nisko: Kamil Kołodziej (28’), Grzegorz Dyba (63’)
Składy
JKS Czarni 1910 Jasło: Wiktor Cyran (Br) – Michał Borowiec, Aleksander Nabożny (Jamuła 87'), Tomasz Dziobek, Wojciech Dziedzic (C), Artur Wójtowicz (Szopa 73'), Piotr Chrząszcz, Grzegorz Munia (Foryś 79'), Łukasz Urban, Damian Kulig, Kamil Folwarski – Damian Niemczyński (Br), Konrad Foryś, Bogumił Czyżowicz, Jacek Kaszycki, Patryk Jamuła, Bartosz Szopa.
Trener: Jacek Klisiewicz.
MKS Sokół Nisko: Tomasz Wietecha (Br) – Grzegorz Dyba, Jacek Maciorowski, Patryk Wilk, Damian Juda (C), Marcin Tur (Stępień 90+2’), Michał Serafin, Krystian Lebioda, Konrad Pliszka, Mateusz Sudoł, Kamil Kołodziej – Jacek Wołoszyn (Br), Sebastian Kocój, Marcin Kwiatkowski, Jacek Stępień, Dariusz Drelich, Artur Pałka.
Trener: Krystian Lebioda.
Sędziowali: Jakub Koza (sędzia główny), Jacek Chmiel, Paweł Bałut.
PP
