Czy nazwę ulicy Tkaczowa zmienią na Nowa?
Mieszkańcy ulicy Jana Tkaczowa są zbulwersowani, że zostali postawieni pod ścianą w kwestii zmiany nazwy ulicy. Nie są przekonani do wymogu, który nakłada na miasto wojewoda opierający się na przyjętej w ubiegłym roku przez Sejm ustawie dekomunizacyjnej.

W minioną środę w Urzędzie Miasta w Jaśle odbyło się spotkanie z mieszkańcami w sprawie zmiany nazwy ulicy Jana Tkaczowa. Przewodniczący rady miejskiej Henryk Rak wyjaśnił zgromadzonym, iż muszą podjąć decyzję w tej sprawie w związku z podjętą 1 kwietnia 2016 r. ustawą o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy jednostek organizacyjnych, jednostek pomocniczych gminy, budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej oraz pomniki.
Na tej podstawie oraz informacji udzielonej przez prezesa Instytutu Pamięci Narodowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu i od dyrektora oddziału IPN w Rzeszowie wojewoda podkarpacki zwrócił się do władz miasta o zmianę nazw ulic Jana Tkaczowa, 17 Stycznia i Partyzantów. W przypadku nie podjęcia żadnych kroków wojewoda zostałby zobligowany do nadania nazwy ulicy według uznania.

W związku z tym, iż Jan Tkaczow, którego nazwiskiem nadano jedną z ulic w Jaśle uchwałą Miejskiej Rady Narodowej w marcu 1962 r. był polskim oficerem działaczem polskiego ruchu ludowego i robotniczego oraz uczestnikiem wojny domowej w Hiszpanii.
– Jan Tkaczow był człowiekiem związanym ze środowiskami lewicowymi, walczył w legionach, później służył w wojsku polskim, w którym był oficerem do roku 1924. Nie ukrywał swoich przekonań lewicowych i za to został z wojska wydalony. Później poświęcił się organizacji stowarzyszeń chłopskich o zabarwieniu lewicowym. Te środowiska dążyły do reformy rolnej. Kiedy wybuchła wojna w Hiszpanii jako oficer zgłosił się na ochotnika, tam walczył i zginął w 1938 r. jako żołnierz batalionów międzynarodowych. Paradoksem jest to, że człowiek który walczył z faszyzmem jest jednocześnie zaszufladkowany jako zwolennik komunistycznego totalitaryzmu. Zginął w obronie ideałów republikańskich natomiast w tej chwili jest traktowany na równi jak ci, którzy ten system budowali, ale to jest indywidualna ocena każdego – wyjaśnił Mariusz Świątek, kustosz Muzeum Regionalnego w Jaśle.
Zmiana nazwy ulicy nie spotkała się z akceptacją osób mieszkających przy tej ulicy. Co więcej zależało im na utrzymaniu dotychczasowej nazwy z propozycją innego uzasadnienia oraz powołania się na żyjącego Jana Tkaczowa, lekarza z Warszawy. - Do 2013 r. nie wiedzieliście jaka to jest ulica, czy Jana Tkaczowa czy Ferdynanda Tkaczowa – mówiła zdenerwowana mieszkanka. – Dlaczego wojewoda rządzi naszą ulicą? Niech przedstawi, że był mordercą wówczas będą podstawy. A, że miał inne poglądy to co z tego – dodała. Ostatecznie podjęto decyzję o tym, aby wrócić do przedwojennej nazwy tej ulicy i nazwać ją „Nowa”.
Mieszkańcy oraz przedsiębiorcy prowadzący działalność gospodarczą poruszyli również kwestię kosztów w związku ze zmianą nazewnictwa. - Pisma oraz postępowania sądowe i administracyjne w sprawach dotyczących ujawnienia w księgach wieczystych oraz uwzględnienia w rejestrach, ewidencjach i dokumentach urzędowych zmiany nazwy dokonanej na podstawie ustawy są wolne od opłat – poinformował Artur Zoła, radna prawny UM Jaśle. Dodał również, że zmiany w dokumentach nie będą pociągały za sobą konieczności ponoszenia opłat przez mieszkańców, przedsiębiorców czy inne osoby, które takie zmiany obejmą, a opłat skarbowych od wymiany praw jazdy, dowodów rejestracyjnych czy dowodów osobistych mieszkańcy nie będą ponosić.
Władze miasta w przypadku ulic 17 Stycznia i Partyzantów uzasadniły, dlaczego te nazwy powinny pozostać bez zmian. W przypadku pierwszej z nich przyjęto, iż nazwa związana jest datą powrotu jaślan do zburzonego przez niemieckiego okupanta miasta, zaś znaczenie ulicy Partyzantów odnosi się do uczestników konspiracyjnej walki zbrojnej na tyłach nieprzyjaciela, co jednoznacznie wskazuje na okres okupacji niemieckiej.
id

