Dla dobra prywatnego
Zapewne sami radni nie spodziewali się tak chaotycznego i burzliwego przebiegu dzisiejszej sesji rady powiatu. Lawinę trudnych do przewidzenia zdarzeń wywołały wnioski radnych PiS o odwołanie przewodniczącego i wiceprzewodniczących oraz starosty.

Dzisiejsza sesja rady powiatu rozpoczęła się od mocnego uderzenia. Radni PiS znajdujący się w opozycji złożyli na ręce przewodniczącego rady wniosek o zmianę porządku obrad oraz odwołanie z funkcji przewodniczącego Grzegorza Persa, wiceprzewodniczących Anny Bialik i Jana Lazara oraz starosty jasielskiego Franciszka Miśkowicza. Nic w tym dziwnego, bowiem już kilka tygodni temu podjęli próbę przejęcia władzy w radzie. Głosami radnych PiS oraz PSPP wnioski zostały włączone do porządku obrad.

Do głosowania nad wnioskami o odwołanie członków Prezydium Rady jednak nie doszło. Przewodniczący Grzegorz Pers wystąpił z oświadczeniem o rezygnacji z piastowanej przez siebie funkcji. Za nim swoje rezygnacje złożyli wiceprzewodniczący Anna Bialik oraz Jan Lazar. Cała trójka opuściła swoje miejsca przy stole prezydialnym, po czym zasiadła wśród radnych.
Składam rezygnację z funkcji przewodniczącego rady powiatu w związku z faktem, iż nie ma większości w radzie. Tym samym chcę zaoszczędzić państwu czasu – tłumaczył swoją decyzję Grzegorz Pers.

Co mówi prawo?
Po swoim oświadczeniu przewodniczący Pers poprosił o opinię prawną w związku z zaistniałą sytuacją i odpowiedź na pytanie, czy może on prowadzić obrady sesji?
Sytuacja stawała się patowa. O przerwę w obradach poprosił radny PiS Tadeusz Gorgosz. Po wznowieniu posiedzenia rozgorzała gorąca dyskusja nad tym, kto ewentualnie może przewodniczyć obradom sesji. Opinię prawną przedstawiła w tej kwestii obecna na sali radca prawny Małgorzata Kulig. - Po raz pierwszy spotykam się z sytuacją, w której mimo obecności prezydium nie prowadzi obrad. Ustawa wyraźnie określa przypadki, w których radny senior prowadzi sesję rady. Przypadek taki jednak w tej sytuacji nie zachodzi. Sesja nie może się odbyć. Nie możecie państwo procedować nad punktami, które są przewidziane w programie. Prowadzenie obrad przez osobę nieuprawnioną przy podejmowaniu przez radę uchwał powoduje, że uchwały takie dotknięte są nieważnością. Należałoby się rozejść. Nie ma kto prowadzić sesji. – wyjaśniała.

Opinia radcy prawnego wywołała wśród radnych konsternację. Janusz Przetacznik, który głosował za włączeniem wniosków o odwołanie członków prezydium rady do porządku obrad starał się przekonać pozostałych radnych, że obrady mogą być kontynuowane. Nie szczędził przy tym uszczypliwości wobec przewodniczącego. Zapytam o treść ślubowania, jakie każdy radny składa przed objęciem mandatu. Zadajmy sobie pytanie, na ile jesteśmy odpowiedzialni i zgodni ze złożonym ślubowaniem, aby obrażać się na demokrację? Warto się nad tym zastanowić. – mówił.

Swoje wystąpienie zakończył apelem skierowanym do Grzegorza Persa i wiceprzewodniczących, o uzupełnienie porządku obrad i podjęcie uchwały w sprawie głosowania nad przyjęciem rezygnacji prezydium rady.
Z argumentacją Przetacznika nie zgodził się Adam Kmiecik, który wyraźnie podkreślił, że zabierając głos nie robi tego na forum rady. Według wicestarosty wprowadzanie zmian w porządku obrad było na obecnym etapie niemożliwe. Jego zdaniem przy braku przewodniczącego niemożliwym jest przeprowadzanie głosowań. Ktoś musi głosy policzyć, stwierdzić wynik i podpisać uchwałę. Chcę wiedzieć, kto z państwa odważy się, aby to zrobić? Moim zdaniem będzie to przekroczenie uprawnień. – mówił Adama Kmiecik.

„Telefon do przyjaciela”
Potyczka na paragrafy trwała w najlepsze, kiedy wicestarosta Kmiecik zadeklarował wykonanie telefonu do biura wojewody podkarpackiego. Konsultacja miała pomóc w wyjściu z trudnej sytuacji, którą nota bene zafundowali sobie sami radni.
Zwrot w sytuacji przyniosło kolejne oświadczenie Anny Bialik, która zadeklarowała gotowość do przewodniczenia obradom. Jak się jednak okazało zgodnie z obowiązującymi przepisami nie mogła im przewodniczyć.
Ważne i ważniejsze
Efektem zamieszania, jakie miało miejsce podczas dzisiejszej sesji rady było zepchnięcie na dalszy plan kwestii istotnych dla powiatu i jego mieszkańców. Porządek sesji przewidywał dyskusje i podjęcie uchwał w ważkich sprawach dotyczących m.in. rozbudowy jasielskiego szpitala, kolejnego etapu rozbudowy drogi powiatowej Siepietnica – Święcany – Lisów czy zatwierdzenia realizacji przez PUP w Jaśle projektu dotyczącego aktywizacji osób bezrobotnych. Po raz kolejny polityczne rozgrywki wzięły górę nad zdrowym rozsądkiem.
Ostatecznie jednak radni po spotkaniu przewodniczących klubów doszli do porozumienia. Ustalono, że w ciągu najbliższych 7 dni zostanie zwołana i odbędzie się sesja w trybie nadzwyczajnym.
PP
