Dni Jasła „nie” dla OTOZ Animals
Za pasem jedna z największych imprez w Jaśle, na której chcieli pojawić się działacze z Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt „Animals” istniejący od niemal roku na terenie naszego miasta. Ich entuzjazm ostudził jednak dyrektor JDK-u. Uważa, on bowiem, że to wydarzenie nie jest miejscem dla takich organizacji.

fot. pixabay.com
Odmowa animalsom miejsca w strefie zamkniętej objętej ochroną na Dniach Jasła wywołała burzę wśród miłośników zwierząt, którzy są zbulwersowani i zawiedzeni postawą dyrektora Jasielskiego Domu Kultury. Informacja opublikowana na stronie facebook'owej OTOZ-u Jasło, że nie będą uczestniczyć w największej jasielskiej imprezie wzbudziła zainteresowanie internautów. Pytali m.in. o to, w czym ta organizacja mogłaby przeszkadzać i kto nie wyraził na to zgody. Inni zaś są zszokowani taką postawą. „Co za ciemnogród, w każdym mieście takie organizacje są promowane, żeby jak najwięcej ludzi pomagało i miało świadomość ile zwierząt potrzebuje pomocy !” – czytamy w kolejnym poście.
W Krośnie promują organizacje pozarządowe
W pobliskim Krośnie od 5 lat OTOZ Animals jest mile widziany na Dniach Krosna, a co więcej ma bezpłatne miejsce na promowanie swojej organizacji. - Dni Krosna to impreza, która przede wszystkim jest organizowana po to by pokazywać i promować wszystkie organizacje społeczne, zespoły i inne podmioty działające na terenie miasta. Naturalnym i oczywistym jest więc, że wolontariusze, którzy bezinteresownie działają na rzecz miasta - znajdą podczas tej imprezy swoje miejsce – wyjaśnia Joanna Sowa, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Krosna. - Krosno bardzo chętnie współpracuje i wspiera organizacje społeczne, w tym m.in. z OTOZ Animals. Dzięki temu możliwe jest objęcie opieką weterynaryjną i akcją adopcyjną ok. 200 kotów bezdomnych oraz wolno żyjących. Zawdzięczając wolontariuszom duże zaangażowanie realizowane są akcje zbiórki żywności oraz akcje edukacyjne w szkołach i innych placówkach. Ta aktywność w pozyskiwaniu żywności powoduje, że pieniądze przekazywane przez miasto mogą być przeznaczone w większości na sterylizacje, kastracje oraz inne zabiegi weterynaryjne – dodała J. Sowa.
Szok i niedowierzanie
Z dyrektorem Januszem Szewczykiem o możliwości postawienia swojego stoiska na Dniach Jasła rozmawiała w maju koordynator OTOZ Animals Jasło. Jak podkreśla była pozytywnie nastawiona i nie sądziła, że spotka się ze słowem „nie”. Nie ukrywa, że było to dla niej ogromne zaskoczenie. – W rozmowie telefonicznej powiedziałam, że chciałabym jako OTOZ Animals z Jasła brać udział na Dniach Jasła. Naszym celem jest pomoc bezdomnym zwierzętom. Przede wszystkim chciałam się dowiedzieć, co trzeba zrobić, aby móc ubiegać się o miejsce na tej imprezie. Od razu usłyszałam, że to nie miejsce i nie ta impreza dla takich organizacji. Zostałam porównana do dietetyczki, która też chciałaby brać udział w Dniach Jasła i mówić o zdrowym żywieniu. Tylko dietetyczka zarabia na siebie. Moim zaś celem wraz z wszystkimi wolontariuszami jest pomoc zwierzętom, dlatego chcieliśmy brać udział w tym wydarzeniu jako organizacja społeczna - tłumaczy Edyta Jurusik, koordynator OTOZ Animals Inspektorat Jasło i inspektor ds. Ochrony Zwierząt. - Chcieliśmy być dostępni dla zainteresowanych osób w niedzielę w godzinach przedkoncertowych. Gdyby organizator imprezy wyraził zgodę wzięlibyśmy psa i kota do adopcji. Ponadto zależało nam na zorganizowaniu zbiórki na leczenie i karmę dla bezdomnych zwierząt. Nie było natomiast żadnej rozmowy o szczegółach naszego uczestnictwa – dodaje E. Jurusik.
Animalsi z Jasła sądzili, że skoro udział wolontariuszy z Krosna jest możliwy na Dniach Krosna, to dlaczego nie pojawić się w mieście, w którym ratują zwierzęta na co dzień. Jak podkreślają, szczególnie zależało im na Dniach Jasła ze względu na specyfikę tej imprezy, która zrzesza każdego roku tysiące ludzi, a w tym rodziny z dziećmi.
Na "nie" w trosce o zwierzęta
Dyrektor JDK-u przyznaje, że jego rodzina także kocha zwierzęta i to właśnie w trosce o nie, nie może pozwolić, na ich pobyt w miejscu, gdzie odbywają się koncerty o mocnych rock-owych brzmieniach. To jak przypomniał muzyczna impreza nie odpowiednia do pobytu zwierząt, które OTOZ planował przyprowadzić.
– Chciałbym podkreślić, że jest to właśnie ten szacunek, spojrzenie na psy i koty, które ewentualnie mogłyby się pojawić na koncercie rock’owym, co jest niedopuszczalne. Zarówno ja, jak i moja żona ratujemy bezdomne zwierzęta, czy wpłacamy pieniądze na pomoc koniom. Jednak pobyt zwierząt na imprezie masowej o wysokim ryzyku i 110 decybelach to jest dla takiego stworzenia tragedia i trauma, stąd nie to miejsce i nie ten charakter imprezy. Na koncertach rock’owych nie wprowadza się namiotów w takiej konwencji – tłumaczy Janusz Szewczyk, dyrektor Jasielskiego Domu Kultury.
Zwierzęta i rock nie idą w parze
Co więcej, teren, który JDK uzyskał od Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Jaśle odpłatnie został wydzierżawiony konkretnemu kontrahentowi, który zapłacił za korzystanie z tego placu do części handlowej, a wszystko zostało ustalone miesiąc wcześniej ze wszystkimi służbami. - To impreza masowa. Przychodzi na nią około 5 tysięcy osób i w tym wszystkim nie mieści się nagle nowy podmiot, który jeszcze do tego chce prowadzić działalność adopcyjną. To jest nielogiczne. Dni Krosna były podzielone na cztery dni i nikt nie wpadł na pomysł, aby na koncercie Haliny Mlynkovej w sobotę postawić namiot OTOZ Animals, ale w niedzielę, gdzie zorganizowano Jarmark Franciszkański. Nic nie stało na przeszkodzie, aby na Antoniański Darze Serca wzięły w nim udział. Mamy również dwudniową imprezę Wystawa Psów, na której pojawia się minimalna muzyka niestresująca zwierząt - wyjaśnia dyrektor Szewczyk.
OTOZ Animals Jasło choć nie pojawi się na Dniach Jasła, to wszystko na to wskazuje, że obecni będą na Międzynarodowych Dniach Wina. Jak wspomniała koordynatorka inspektoratu ich zapytanie o udział w wydarzeniu został pozytywnie przyjęty przez urzędników jasielskiego magistratu. Ostateczną decyzję w tej kwestii podejmie burmistrz miasta.
Ilona Dziedzic
ilona.dziedzic@jaslo4u.pl

