Do diabła z dietą. Dzisiaj królują pączki!
Tłusty Czwartek to wymarzony dzień dla wszystkich łasuchów. Piekarnie pękają w szwach od pączków i faworków będących prawdziwym rajem dla podniebień. Dla Was sprawdziliśmy jak wyglądały przygotowania w Piekarni JW Jan Wątroba Barbara Wątroba z Jasła.

Cukiernicy zakasali rękawy do pracy już w przeddzień Tłustego Czwartku. Od wczesnych godzin porannych zawijali ciasto na pączki. W Piekarni JW nad przygotowaniem blisko 20 tysięcy pączków pracowało 14 cukierników, którym pomagała młodzież szkolna przygotowująca się do zawodu. - To jeden z najbardziej intensywnych dni dla naszych pracowników, w którym nie wypiekamy ciast i innych wyrobów cukierniczych, ale przede wszystkim skupiamy się na pączkach i faworkach. Trafiają one do sklepów w całym powiecie jasielskim jak również do województwa małopolskiego – mówi Barbara Wątroba, właścicielka piekarni. - Przede wszystkim są one dostępne w naszych sklepach firmowych na ul. Jana Pawła II, Czackiego, Rafineryjnej, Szkolnej i na Placu św. Bartłomieja – dodaje.

Pączki przygotowywane są metodą tradycyjną- ręczną, z receptury przekazywanej z dziada, pradziada. Jak podkreśla właścicielka bardzo ważny jest jego smak, który zawdzięczają m. in. smażeniu na smalcu. - Każda piekarnia będzie mieć swój charakterystyczny smak pączka. Zależeć to będzie na pewno od sposobu wysmażania i mąki. Przez to, że smażenie odbywa się na smalcu produkcja jest nieco droższa. W tym roku najtańsze pączki można kupić od 0,39 gr do 1,70 zł. U nas cena uzależniona jest od tego, że produkcja odbywa się ręcznie. Panie zawijają ciasto, smażą i wykańczają. To co nas wyróżnia to fakt,że nie szprycujemy pączków , ale wysmażamy je z nadzieniem, które rozprowadza się po całej powierzchni pączka. Dzięki temu podczas degustacji cały czas czuć aromat róży - podkreśla.

Okazuje się, że największą popularnością cieszą się pączki z cukrem pudrem i nadzieniem różanym. Dla tych bardziej wymagających klientów nie zabraknie również pączków z budyniem, marmoladą wieloowocową, truskawkową, wiśniową, czy budyniem adwokatowym, w polewie czekoladowej i lukrze. - Podczas produkcji procesu technologicznego pączki są składane w kastlach, wjeżdżamy nimi do garowni na kilkadziesiąt minut. W tym czasie osiągają odpowiednią objętość, a następnie trafiają do smażenia. Obrączka w pączku to symbol dobrze wypieczonego pączka. Może zaniknąć przy mocnym wypieczeniu – wyjaśnia pani Barbara.

Wykonanie pączka trwa około godziny.
- Tego dnia nie mam przysłowiowego moralniaka po zjedzeniu nawet kilku pączków. Zapominam o diecie, bo to przecież tylko jeden dzień w roku, w którym można pozwolić sobie na chwilę słabości – mówi Karolina z Jasła.
id

