Dobry start kolarzy JSC w szosowym Klasyku Beskidzkim
Trzeciego maja w Łosiu k. Gorlic został zorganizowany wyścig szosowy pod nazwą Klasyk Beskidzki. Na 62-kilometrowej trasie, w słonecznej pogodzie, stanęło do rywalizacji niemal 150 kolarzy, w tym po raz pierwszy na szosowej imprezie, liczna i jak się okazało, bardzo silna drużyna z Jasielskiego Stowarzyszenia Cyklistów.
W weekend poprzedzający imprezę prognozy pogody nie napawały optymizmem: na wtorek zapowiadano mróz i śnieg! Z czasem już tylko deszcz i ochłodzenie. W przeddzień wyścigu nikt nie miał wątpliwości, że pogoda i tak da wszystkim w kość. Jak się okazało, było wręcz przeciwnie. Około godziny 10:00 Słońce przygrzewało zawodników stojących na starcie, gotowych na pokonanie stromych, momentami ponad 15%-owych podjazdów.

Wysoka, jak na pierwszy wyścig organizowany przez Klub Kolarski Grupetto Gorlice, frekwencja zaskoczyła nawet samych organizatorów. Przyjechało prawie 150 kolarzy, ścigających się regularnie zarówno na szosie, jak i w kolarstwie górskim.
Dla wielu zawodników, nie tylko z JSC, był to pierwszy wyścig szosowy, w którym brali udział. Mimo tego, Jasielskie Stowarzyszenie Cyklistów zaprezentowało się wyśmienicie, nie odstając zupełnie od zawodników regularnie startujących w wyścigach szosowych.

W wyścigu zwyciężył Roman Pietruszka z Subaru PrinzWear Team z czasem 1:44:45. Niespełna 15 sekund po nim Michał Małysza (Lekarska Grupa Kolarska Lublin) wygrał na finiszu z Łukaszem Szumcem z Jasielskiego Stowarzyszenia Cyklistów, który zajął w swojej kategorii B 2. miejsce i 3. open.

Tuż za nimi, ze stratą 40 sekund do zwycięzcy finiszowała grupka 11 kolarzy, w której zdołało utrzymać się dwóch zawodników z JSC: Kamil Paluch i Wojtek Wantuch. Na morderczym finiszu o długość koła Wojtek przegrał podium w kategorii A, zajmując i tak świetną 4. lokatę w kategorii i 8. open. Kamil tuż za nim został sklasyfikowany po fotofiniszu na 9. miejscu w kategorii A i 15. open.

Kolejnym zawodnikiem Jasielskiego Stowarzyszenia Cyklistów, który z bardzo dobrym wynikiem pojawił się na mecie był Mateusz Dachowski, finiszując ze stratą 4:10 do zwycięzcy i zajmując 34. miejsce open oraz 23. w kategorii A.

Po 18 minutach na metę wjechała grupka z trzema zawodnikami z Jasielskiego Stowarzyszenia Cyklistów: Jakub Gryzło przyjechał 91. open i 16. w kategorii B (a także miejsce 1. w kategorii rower oldschoolowy ;) )

W tej samej grupce zaraz za Kubą wjechał na metę Wojciech Walaszczyk (92. open, 17. kategoria B) oraz Tomasz Gardzina (94. open, 18 kategoria B).

O podium w kategorii E otarł się też o włos Aleksander Radzik zajmąc bardzo dobre 4. miejsce w kategorii i 114. open.

Wiktor Wiśniewicz natomiast zajął 20. miejsce w kategorii C i 127. open (oraz drugie miejsce w kat. rower oldschoolowy ;) ). Jedną pozycję open przed nim znalazł się jaślanin Antonii Pociask z 11. miejscem w kategorii D.

Wszyscy zawodnicy zgodnie podkreślają, że nie spodziewali się tak udanej imprezy. Przepiękna trasa wokół Klimkówki, słoneczna aura i kolarska atmosfera jak podczas Wielkiego Touru – tak zapamiętamy ten wyścig i z pewnością wrócimy tu za rok.

Być może ten wyścig jest przełomowy dla rozwoju kolarstwa szosowego w regionie, gdzie wyścigi szosowe są rzadkością, a mnóstwo osób z chęcią startowałoby częściej na szosie. Wszak tereny do tego mamy idealne, a i zawodników nie brakuje. Może w przyszłości jakiś wyścig, chociażby kryterium uliczne, dałoby się zorganizować w Jaśle. Czas pokaże.
Jasielskie Stowarzyszenie Cyklistów
Zdjęcia: Tomasz Witkowski, Dariusz Kuczała, Sebiastian Basałyga, Kamil Mucha oraz Tomasz Radzik
