Dzień Transplantacji w Kołaczycach
2
Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych w Kołaczycach jest pierwszą szkołą na terenie powiatu jasielskiego, w której zorganizowano spotkanie na temat transplantacji narządów. Odbyło się to dokładnie w Dniu Transplantacji, czyli 26 stycznia. Uczestniczyło w nim około 150 tegorocznych maturzystów. Inicjatywa wyszła od Agnieszki Płaziak-Jamróz, pedagog szkolnej, która zauważyła wśród młodzieży zainteresowanie tą problematyką. Na spotkanie zaproszono także księdza Piotra Ciubę oraz Bartłomieja Wilka, który od 3 lat żyje z przeszczepioną nerką.


Pomysł zrodził się po szkoleniu w Rzeszowie, w którym uczestniczyła A. Płaziak-Jamróz. - Po szkoleniu, rozmawiałam na godzinach wychowawczych z młodzieżą i widziałam zainteresowanie, jak i duże braki w zakresie wiedzy ogólnej na temat transplantacji. Najwięcej wątpliwości budziło podejście Kościoła do tego tematu. Większość młodzieży była przekonana, że nasza religia tego zabrania. Postanowiłam więc przekazać im chociaż trochę tej wiedzy – tłumaczy Agnieszka Płaziak-Jamróz.

Te działania aktywnie wspiera dyrektor szkoły Antoni Salacha - Tego typu inicjatywy są bardzo potrzebne. Życie ludzkie jest takie, że w każdym momencie zdrowy człowiek może potrzebować jakiegoś organu. W świadomości ludzkiej nadal istnieją stereotypy, które trzeba zwalczać, a najlepiej zacząć to od młodych ludzi. Ta dzisiejsza akcja, z naszej szkoły może się przenieś do innych. Młodzież w domach przekaże, że coś takiego jest, zaczynają się rozmowy, a początek zainteresowania to przecież pierwszy krok do podjęcia decyzji – mówi dyrektor A. Salacha.

Spotkanie rozpoczęła pedagog szkolna Agnieszka Płaziak-Jamróz, przedstawiając najistotniejsze informacje dotyczące transplantacji. Podczas prezentacji multimedialnej młodzież poznała podstawowe zagadnienia związane z przeszczepami.



Głos zabrał także zaproszony na to spotkanie ksiądz Piotr Ciuba z parafii Chrystusa Króla w Jaśle, który od 10 lat nosi przy sobie oświadczenie woli. – Wśród ludzi istnieją lęki, fobie i przekonanie, że pobranie narządów będzie równać się z profanacją, brakiem poszanowania godności człowieka po śmierci. Nic podobnego. Nie tylko religia chrześcijańska, ale każda inna, zwłaszcza Islam czy kościół protestancki całkowicie popierają sprawę transplantacji, pojmując ją nie tylko jako dar, czy dobro, ale nawet i ofiary – przekonywał zebranych ksiądz.
Jego zdaniem takie spotkania to słuszna sprawa. – Służy to obaleniu pewnych mitów związanych z transplantacją, jednoznacznemu pokazaniu czym jest przeszczep, jak wielkie dobro ze sobą niesie i służy drugiemu człowiekowi. Z punktu widzenia Kościoła jest to nie tylko dobry uczynek, ale także ofiara i czyn szlachetny, który służy innym. Dlatego jak najbardziej pogłębianie świadomości w tym zakresie jest potrzebne. Myślę, że młodzież po takim spotkaniu jest bardziej uświadomiona, zacznie rozmawiać ze sobą, swoimi bliskimi i szerzyć dobry klimat wokół tej sprawy. W rodzinach powinny być przeprowadzane takie rozmowy, ale nie w momencie kiedy towarzyszy temu śmierć kogoś bliskiego. Trzeba o tym rozmawiać otwarcie, ale bez emocji, jakie występują po stracie bliskiej osoby, bo trudno w takich warunkach podejmować decyzje – dodaje ksiądz Piotr Ciuba.

Żywym przykładem na to, jak można po śmierci pomóc drugiemu człowiekowi był zaproszony na to spotkanie 22-letni Bartłomiej Wilk z Jasła, wolontariusz Stowarzyszenia „Życie po przeszczepie”, który od 3 lat żyje z przeszczepioną nerką. Jego choroba zaczęła się w wieku trzech lat, kiedy zdiagnozowano wadę wrodzoną przewodów moczowych. W wyniku tej choroby nerki zostały uszkodzone w takim stopniu, że jako 18-latek był dializowany. Na szczęście nie trwało to długo - w czerwcu 2006 roku został zakwalifikowany do przeszczepu. Operacja odbyła się w Szczecinie, a dawcą prawdopodobnie był chłopak, który zginął kilka dni wcześniej w wypadku. Jednak dane zarówno dawcy, jak i biorcy są w Polsce anonimowe. Przepisy zabraniają podawania takich informacji. Mimo to Bartek przeżył ciężkie chwile, kiedy w drodze na kolejne badania kontrolne do Szczecina dostał telefon od domniemanego ojca biorcy. - Poprosił mnie o spotkanie, na które się nie zgodziłem, ale do Szczecina jechałem już z przerażeniem. Na stronie internetowej, której jestem moderatorem zamieściłem kilka informacji na swój temat, więc łatwo mnie znalazł. Na szczęście do spotkania nie doszło – mówił Bartek Wilk.
Żyje z tą nerką już prawie 3 lata, czuje się dobrze, ale cały czas zażywa leki immunosupresyjne i jest pod stałą kontrolą lekarską.
Dzięki temu przeszczepowi Bartek zrozumiał jak cenne i kruche jednocześnie jest życie. Dlatego stara się propagować tę akcję, uświadamiając społeczeństwo, że pobieranie narządów, po to, by ratować życie innemu nie jest przestępstwem ani grzechem - Trzeba zmieniać świadomość społeczeństwa, bo na naszym terenie jest ona bardzo słaba. Wynika to z tego, że ludzie uważają, iż Kościół zabrania transplantacji. A to jest wręcz odwrotnie i tutaj duża rolę do odegrania mają księża. Drugi problem to świadomość naszych lekarzy – oni boją się reakcji społeczeństwa, rodziny potencjalnego dawcy, tego, że zostaną oskarżeni o handel narządami. Dlatego nawet nie starają się rozmawiać z rodzinami, bo wiedzą z jaką reakcją mogą się spotkać. Poza tym wolą spędzać swój czas na sali operacyjnej a nie sądowej – tłumaczy Bartek. - To jest pierwsze spotkanie na terenie powiatu jasielskiego, ale będę chciał kontynuować to w innych szkołach. Oczekuję od młodych ludzi, żeby zaczęli myśleć na ten temat. I nie chodzi tu od razu o podpisywanie oświadczeń woli, tylko zastanowienie, oswojenie z tematem.
Zainteresowanym tą tematyką podajemy adresy stron internetowych: www.poltransplant.pl oraz www.przeszczep.pl
(omega)

Najważniejsze informacje w skrócie:
- Dawca narządów może ocalić życie 4 osobom, a kolejnym 4 z grona ponad 1500 osób oczekujących obecnie na przeszczepienie narządów w Polsce może życie przedłużyć
- Co 5 dni w Polsce umiera jedna z osób oczekujących na przeszczepienie narządu …
Umiera – nie z powodu braku leczenia, ale z powodu braku narządów do transplantacji…
- Przeszczepienie narządu w całości lub części z jednego ciała na inne (lub w obrębie jednego ciała). Przeszczepianiem narządów zajmuje się dział medycyny zwany transplantologią.
- Śmierć mózgu. Mózg jest bardzo wrażliwy na niedobór tlenu i glukozy. Kiedy krew płynąca do mózgu zostaje zatrzymana –mózg zostaje uszkodzony. Przez uraz, krwotok, udar dochodzi do jego obrzęku. Osoba u której rozpoznano śmierć mózgu jest nieprzytomna, nie myśli, nie porusza się i nie oddycha samodzielnie. Jest to stan nieodwracalny…
Najczęściej przeszczepiane narządy: serce, płuca, nerki, wątroba, trzustka, jelito.
Najczęściej przeszczepiane tkanki: tętnice, więzadła, rogówka i twardówka, skóra, zastawki serca.
Warunki powodzenia przeszczepu:
1. zgodność tkankowa,
2. właściwy dobór dawcy i biorcy,
3. odpowiednie leczenie immunosupresyjne,
4. umiejętność rozpoznania i leczenia procesu odrzucania narządu przez organizm biorcy
5. zapobieganie powikłaniom i ich leczenie
Pomysł zrodził się po szkoleniu w Rzeszowie, w którym uczestniczyła A. Płaziak-Jamróz. - Po szkoleniu, rozmawiałam na godzinach wychowawczych z młodzieżą i widziałam zainteresowanie, jak i duże braki w zakresie wiedzy ogólnej na temat transplantacji. Najwięcej wątpliwości budziło podejście Kościoła do tego tematu. Większość młodzieży była przekonana, że nasza religia tego zabrania. Postanowiłam więc przekazać im chociaż trochę tej wiedzy – tłumaczy Agnieszka Płaziak-Jamróz.
Te działania aktywnie wspiera dyrektor szkoły Antoni Salacha - Tego typu inicjatywy są bardzo potrzebne. Życie ludzkie jest takie, że w każdym momencie zdrowy człowiek może potrzebować jakiegoś organu. W świadomości ludzkiej nadal istnieją stereotypy, które trzeba zwalczać, a najlepiej zacząć to od młodych ludzi. Ta dzisiejsza akcja, z naszej szkoły może się przenieś do innych. Młodzież w domach przekaże, że coś takiego jest, zaczynają się rozmowy, a początek zainteresowania to przecież pierwszy krok do podjęcia decyzji – mówi dyrektor A. Salacha.
Spotkanie rozpoczęła pedagog szkolna Agnieszka Płaziak-Jamróz, przedstawiając najistotniejsze informacje dotyczące transplantacji. Podczas prezentacji multimedialnej młodzież poznała podstawowe zagadnienia związane z przeszczepami.
Głos zabrał także zaproszony na to spotkanie ksiądz Piotr Ciuba z parafii Chrystusa Króla w Jaśle, który od 10 lat nosi przy sobie oświadczenie woli. – Wśród ludzi istnieją lęki, fobie i przekonanie, że pobranie narządów będzie równać się z profanacją, brakiem poszanowania godności człowieka po śmierci. Nic podobnego. Nie tylko religia chrześcijańska, ale każda inna, zwłaszcza Islam czy kościół protestancki całkowicie popierają sprawę transplantacji, pojmując ją nie tylko jako dar, czy dobro, ale nawet i ofiary – przekonywał zebranych ksiądz.
Jego zdaniem takie spotkania to słuszna sprawa. – Służy to obaleniu pewnych mitów związanych z transplantacją, jednoznacznemu pokazaniu czym jest przeszczep, jak wielkie dobro ze sobą niesie i służy drugiemu człowiekowi. Z punktu widzenia Kościoła jest to nie tylko dobry uczynek, ale także ofiara i czyn szlachetny, który służy innym. Dlatego jak najbardziej pogłębianie świadomości w tym zakresie jest potrzebne. Myślę, że młodzież po takim spotkaniu jest bardziej uświadomiona, zacznie rozmawiać ze sobą, swoimi bliskimi i szerzyć dobry klimat wokół tej sprawy. W rodzinach powinny być przeprowadzane takie rozmowy, ale nie w momencie kiedy towarzyszy temu śmierć kogoś bliskiego. Trzeba o tym rozmawiać otwarcie, ale bez emocji, jakie występują po stracie bliskiej osoby, bo trudno w takich warunkach podejmować decyzje – dodaje ksiądz Piotr Ciuba.
Żywym przykładem na to, jak można po śmierci pomóc drugiemu człowiekowi był zaproszony na to spotkanie 22-letni Bartłomiej Wilk z Jasła, wolontariusz Stowarzyszenia „Życie po przeszczepie”, który od 3 lat żyje z przeszczepioną nerką. Jego choroba zaczęła się w wieku trzech lat, kiedy zdiagnozowano wadę wrodzoną przewodów moczowych. W wyniku tej choroby nerki zostały uszkodzone w takim stopniu, że jako 18-latek był dializowany. Na szczęście nie trwało to długo - w czerwcu 2006 roku został zakwalifikowany do przeszczepu. Operacja odbyła się w Szczecinie, a dawcą prawdopodobnie był chłopak, który zginął kilka dni wcześniej w wypadku. Jednak dane zarówno dawcy, jak i biorcy są w Polsce anonimowe. Przepisy zabraniają podawania takich informacji. Mimo to Bartek przeżył ciężkie chwile, kiedy w drodze na kolejne badania kontrolne do Szczecina dostał telefon od domniemanego ojca biorcy. - Poprosił mnie o spotkanie, na które się nie zgodziłem, ale do Szczecina jechałem już z przerażeniem. Na stronie internetowej, której jestem moderatorem zamieściłem kilka informacji na swój temat, więc łatwo mnie znalazł. Na szczęście do spotkania nie doszło – mówił Bartek Wilk.
Żyje z tą nerką już prawie 3 lata, czuje się dobrze, ale cały czas zażywa leki immunosupresyjne i jest pod stałą kontrolą lekarską.
Dzięki temu przeszczepowi Bartek zrozumiał jak cenne i kruche jednocześnie jest życie. Dlatego stara się propagować tę akcję, uświadamiając społeczeństwo, że pobieranie narządów, po to, by ratować życie innemu nie jest przestępstwem ani grzechem - Trzeba zmieniać świadomość społeczeństwa, bo na naszym terenie jest ona bardzo słaba. Wynika to z tego, że ludzie uważają, iż Kościół zabrania transplantacji. A to jest wręcz odwrotnie i tutaj duża rolę do odegrania mają księża. Drugi problem to świadomość naszych lekarzy – oni boją się reakcji społeczeństwa, rodziny potencjalnego dawcy, tego, że zostaną oskarżeni o handel narządami. Dlatego nawet nie starają się rozmawiać z rodzinami, bo wiedzą z jaką reakcją mogą się spotkać. Poza tym wolą spędzać swój czas na sali operacyjnej a nie sądowej – tłumaczy Bartek. - To jest pierwsze spotkanie na terenie powiatu jasielskiego, ale będę chciał kontynuować to w innych szkołach. Oczekuję od młodych ludzi, żeby zaczęli myśleć na ten temat. I nie chodzi tu od razu o podpisywanie oświadczeń woli, tylko zastanowienie, oswojenie z tematem.
Zainteresowanym tą tematyką podajemy adresy stron internetowych: www.poltransplant.pl oraz www.przeszczep.pl
(omega)

Najważniejsze informacje w skrócie:
- Dawca narządów może ocalić życie 4 osobom, a kolejnym 4 z grona ponad 1500 osób oczekujących obecnie na przeszczepienie narządów w Polsce może życie przedłużyć
- Co 5 dni w Polsce umiera jedna z osób oczekujących na przeszczepienie narządu …
Umiera – nie z powodu braku leczenia, ale z powodu braku narządów do transplantacji…
- Przeszczepienie narządu w całości lub części z jednego ciała na inne (lub w obrębie jednego ciała). Przeszczepianiem narządów zajmuje się dział medycyny zwany transplantologią.
- Śmierć mózgu. Mózg jest bardzo wrażliwy na niedobór tlenu i glukozy. Kiedy krew płynąca do mózgu zostaje zatrzymana –mózg zostaje uszkodzony. Przez uraz, krwotok, udar dochodzi do jego obrzęku. Osoba u której rozpoznano śmierć mózgu jest nieprzytomna, nie myśli, nie porusza się i nie oddycha samodzielnie. Jest to stan nieodwracalny…
Najczęściej przeszczepiane narządy: serce, płuca, nerki, wątroba, trzustka, jelito.
Najczęściej przeszczepiane tkanki: tętnice, więzadła, rogówka i twardówka, skóra, zastawki serca.
Warunki powodzenia przeszczepu:
1. zgodność tkankowa,
2. właściwy dobór dawcy i biorcy,
3. odpowiednie leczenie immunosupresyjne,
4. umiejętność rozpoznania i leczenia procesu odrzucania narządu przez organizm biorcy
5. zapobieganie powikłaniom i ich leczenie
Odpłatne pobieranie narządów jest w Polsce zabronione prawem i karalne!!!
Karą grzywny do 5.000 zł. jest zagrożony każdy kto rozpowszechnia ogłoszenia o odpłatnym zbyciu, nabyciu lub o pośredniczeniu w odpłatnym zbyciu lub nabyciu komórek, tkanek i narządów w celu ich przeszczepiania…
