Ekstremalna Droga Krzyżowa 2026 w Jaśle. Ponad 200 osób wyruszyło na nocne trasy mimo deszczu
Ponad 200 osób wyruszyło w piątkowy wieczór na trasy Ekstremalnej Drogi Krzyżowej w rejonie Jasła. Tuż po Eucharystii odprawionej w Sanktuarium św. Antoniego uczestnicy ruszyli w noc – mimo deszczu, błota i trudnych warunków. Każdy z nich niósł coś swojego: prośby, podziękowania, przeproszenia. Tyle osób – tyle intencji.
Zapraszamy do obejrzenia Fotorelacji z EDK 2026 >>>


Tegoroczna edycja po raz kolejny zgromadziła setki osób gotowych zmierzyć się z kilkudziesięciokilometrową trasą i samym sobą. W ciszy, skupieniu, często samotnie lub w małych grupach, wyruszyli, by przeżyć drogę nie tylko fizycznie, ale przede wszystkim duchowo.

Centralnym punktem wydarzenia była Msza święta. Liturgii przewodniczył o. Łukasz Pazgan, proboszcz parafii św. Antoniego w Jaśle, który w homilii mówił:
– Już po raz jedenasty angażujemy nie tylko swoją duszę i ducha, ale też angażujemy swoje ciało, gdyż chcemy poczuć fizycznie mękę Jezusa Chrystusa. To zmęczenie, to wszystko, co nasz Zbawiciel przecierpiał. Ekstremalna Droga Krzyżowa to przede wszystkim wyjście na drogę. To pójście za Jezusem. Dlatego otwórzmy nasze serca na tę wędrówkę, gdy będzie to czas milczenia, czas samotności, czas, w którym będziemy zmagać się sami ze sobą, niosąc krzyż Chrystusa, niosąc to wszystko, co być może nam ciąży. Te wszystkie intencje, z którymi chcemy pójść tą drogą.
Jak podkreślił o. Łukasz Pazgan, Eucharystia była momentem powierzenia Bogu wszystkich intencji uczestników i duchowego przygotowania do drogi, która ma stać się spotkaniem z Bogiem i samym sobą.



Jak zaznaczył franciszkanin, hasłem tegorocznej EDK jest podróż w głąb siebie:
– Hasłem tegorocznej Ekstremalnej Drogi Krzyżowej jest Podróż w głąb siebie, czyli poznanie swojego serca. I tutaj warto zadać sobie pytanie: co w moim sercu jest na chwilę obecną? Co w moim sercu jest, bracie i siostro? Co przeżywasz? Z czym się zmagasz? Co powoduje, że może czujesz niepokój, lęk?

– Może jest jakieś osamotnienie? Może brak relacji, otwartości? Może potrzebujemy więcej miłości? Może potrzebujemy rozwiązać pewną kwestię, nas nurtuje już od dłuższego czasu? Może tak po ludzku zmagamy się z jakimś grzechem, który jest w nas samych i z którym po prostu nie potrafimy sobie poradzić od dłuższego czasu? – wyliczał o. Łukasz Pazgan, wskazując na codzienne zmagania i problemy, z którymi mierzą się uczestnicy.



Po zakończeniu Eucharystii, około godziny 21, uczestnicy wyruszyli na wybrane trasy. W tym roku przygotowano pięć tras. Każda z tras ma swojego patrona: św. Antoniego (Jasło–Dukla), św. Franciszka (Jasło–Liwocz–Jasło), św. Maksymiliana (Jasło–Tarnowiec–Jasło), bł. Michała i bł. Zbigniewa (Jasło–Gorlice) oraz bł. Jakuba Strzemię (Jasło–Góra Grzywacka). To właśnie ich postacie wyznaczają duchowy kierunek drogi i stanowią punkt odniesienia dla rozważań uczestników.
Ekstremalna Droga Krzyżowa to nie wydarzenie dla każdego. To nocna, wymagająca wędrówka w ciszy, bez rozmów, często w deszczu i chłodzie. Właśnie w tym tkwi jej sens – w przekroczeniu własnych granic i zmierzeniu się z tym, co najgłębiej ukryte. W Jaśle po raz kolejny nie zabrakło tych, którzy podjęli to wyzwanie.
AJ

