„Eureka” o aromacie chmielu
Konrad i Michał od niedawna prowadzą browar rzemieślniczy w Sądkowej. Przypadek sprawił, że postanowili warzyć piwo. Lubią ryzyko i nie żałują swojej decyzji. - Na początku rodzina przeżyła szok. Odradzano nam, a teraz gdybym powiedział, że rezygnuję, to chyba wyrzuciliby mnie z domu – śmieje się Michał Janas.

Pomysł na „Eurekę”
Pomysł zrodził się niespodziewanie. Wojtek, Michał i Konrad postanowili wspólnie spróbować swoich sił w produkcji piwa. Choć wszystkiego uczyli się od początku to trzeba im przyznać, że szybko pojęli sposób jego przygotowania. Nazwa? „Eurekę” wymyślił Wojtek i tak już zostało. Dzisiaj browar prowadzą we dwóch Michał i Konrad. - Zaczynaliśmy we trzech. Nadal wszyscy się przyjaźnimy. Jeżeli chodzi o biznes to nasze drogi się rozeszły, gdyż mieliśmy inne wizje – wyjaśnia 26-letni Konrad Kosiba z Sądkowej.
Lubimy ryzyko


Wszystkie informacje w jaki sposób warzyć piwo znaleźli w Internecie, kupili starter i tak się zaczęło. Pierwsze próby zrobili w zaciszu rodzinnego domu. Gdy uzyskali swoje pierwsze piwo dali skosztować rodzinie i znajomym. O dziwo smakowało i to bardzo! Chłopaki złapali bakcyla i weszli w to w stu procentach. - Stwierdziliśmy, że skoro wychodzi to trzeba robić. Jakiś czas warzyliśmy piwo w domu. W pewnym momencie Konrad wpadł na pomysł żeby otworzyć browar. Zaczęliśmy obliczać, czy nam się to opłaca. Okazało się, że jest to rentowne – opowiada Michał Janas z Gliniczka. - Gdy się rodzina dowiedziała o naszych planach na początku przeżyła szok! Odradzano nam, a teraz gdybym powiedział, ze rezygnuję, to chyba wyrzuciliby mnie z domu - dodaje śmiejąc się.
Koncepcja zrodziła się w wakacje 2014 r. Kapitał na rozkręcenie biznesu znalazł się dzięki pomocy rodziny. Nie potrzebowali żadnych środków zewnętrznych. Uznali, że z wszystkim poradzą sobie sami i nie pomylili się. Cena 2 mln zł za kompletną instalację browarniczą ścięła ich z nóg, dlatego sprzęt, w którym warzą piwo sami zrobili za ułamek ceny. Dowiedzieli się w jaki sposób mogą je wykonać i małymi kroczkami dążyli do celu.
Wszystko szło zgodnie z planem, tylko najgorsza okazała się biurokracja. - Musieliśmy uzyskać pozwolenia budowlane. Ponadto niedaleko płynie rzeczka objęta Naturą 2000, co powoduje, że musieliśmy robić operat środowiskowy i to trwało kilka miesięcy. Zbiornik musi być legalizowany przez Główny Urząd Miar a to trwało około pięciu miesięcy. Zapewniano nas jednak, że to trwa około półtora miesiąca. Urząd Celny zaś musiał sprawdzić czy wszystko jest zgodne według ustawy – wyjaśnia K. Kosiba.
Piwo jak domowe

Pierwsze piwo wyszło w zeszły czwartek (4 sierpnia) a w piątek znalazły się już na półkach sklepowych w Jaśle i Krośnie. Piwo „Eureka” cieszy się dużym zainteresowaniem, bo w ciągu trzech dni rozeszło się jak ciepłe bułeczki. Michał i Konrad uwarzyli już kolejne, które będzie gotowe wraz z refermentacją w butelce za około dwa tygodnie - Nie wszystkie browary stosują refermentację, a to fajny proces pod tym względem, że mamy dłuższy termin przydatności. Piwo z racji tego, że jest ciągle żywe, to nie pozwala rozwijać się innym infekcjom – podkreśla Konrad. - Nasze piwo różni się od tych kraftowych, które znajdują się w sklepie. Jak rozmawiałem z ludźmi związanymi z kraftem to mówili, że nasze piwo odróżnia smak. Jest takie jakbyśmy je wyprodukowali w domu dodaje Michał.
Jeden zbiornik mieści 750 litrów piwa. Łącznie z trzech wychodzi 2250 litrów, co daje 4300 butelek. Do przygotowania piwa potrzeba 11 kg chmielu i 500 kg słodu.
Jak smakuje piwo „Eureka”?
Piwo Michała i Konrad ma specyficzny aromat cytrusów, wszystko to za sprawą chmielu. Ponadto wyczuwalna jest delikatna goryczka. Młodzi mieszkańcy gminy Tarnowiec mają nowe pomysły na smaki. Kolejne piwo będzie z dodatkiem skórki z cytryny oraz herbaty oraz pszeniczne. Na początek mają trzy tanki, ale niebawem będzie ich łącznie dziewięć. Konrad i Michał mają za sobą pierwsze warzenie piwa, które wyszło na rynek. - Teraz widzimy, że jest dobre przyjęcie piwa, sami jesteśmy z niego zadowoleni i pracujemy nad kolejnymi. Hurtownie muszą od nas kupować, bo nie mamy koncesji hurtowej, ale będziemy się starać o własną. Pan z hurtowni zadzwonił i powiedział, że nie wie, co my do tego piwa dodajemy, ale jeszcze czegoś takiego nie widział – cieszą się. Zależy im na tym, aby piwo „Eureka” było dostępne w całej Polsce. W przyszłości pomyślą o knajpie ze sprzedażą detaliczną.
W pierwszą sobotę września w restauracji „Jasiel” odbędzie się premiera nowego piwa „Eureka”.
Ilona Dziedzic
ilona.dziedzic@jaslo4u.pl

