Europosłanka PO o niespełnionych obietnicach PiS
Miało być o Podkarpaciu i powiecie jasielskim. Tymczasem, spotkanie z eurodeputowaną Elżbietą Łukacijewską dotyczyło głównie polityki krajowej. Polityk platformy Obywatelskiej poddała miażdżącej krytyce dotychczasowe poczynania rządu PiS, przez niemal godzinę mówiąc o niezrealizowanych obietnicach partii Jarosława Kaczyńskiego.

Piątkowe spotkanie z Elżbietą Łukacijewską, deputowaną do Parlamentu Europejskiego z ramienia Platformy Obywatelskiej wpisało się w cykl zorganizowanych przez polską polityk wizyt w miastach położonych w różnych zakątkach województwa podkarpackiego. Zanim posłanka Grupy Europejskiej Partii Ludowej pojawiła się w Jaśle, w ciągu kilku ostatnich tygodni odwiedziła także Ustrzyki Dolne, Lesko oraz Grabownicę.
W spotkaniu pod hasłem „Porozmawiajmy o Podkarpaciu”, które odbyło się wczoraj w budynku Jasielskiego Domu Kultury wzięła udział garstka słuchaczy. Eurodepputowanej Elżbiecie Łukacijewskiej przyszło przemawiać do zaledwie szesnastoosobowego audytorium. Na sali próżno było szukać osób młodych.

Niemal godzinne wystąpienie Elżbiety Łukacijewskiej zdominowane zostało przez zagadnienia dotyczące niespełnionych przez rząd Prawa i Sprawiedliwości obietnic wyborczych. W tym czasie eurodeputowana zdołała dotknąć w zasadzie wszystkich, kluczowych dla polityki państwa dziedzin, od wykorzystania środków pochodzących z budżetu Unii Europejskiej, przez służbę zdrowia, rolnictwo, oświatę, politykę społeczną i socjalną, politykę obronną, na wymiarze sprawiedliwości kończąc.
Mniej pieniędzy z unijnego budżetu dla Polski
Elżbieta Łukacijewska za pozostawiające wiele do życzenia uznała gotowość oraz zdolność obecnych władz do skutecznego aplikowania o środki finansowe pochodzące z budżetu UE. Nie omieszkała w tym kontekście wskazać, iż najwięcej pieniędzy z unijnej kasy Polska uzyskała w wyniku polityki realizowanej przez PO.
- Ostatecznie to rząd, musi wynegocjować najlepsze warunki dla Polski (w ramach unijnego budżetu – red.). Będzie to możliwe wtedy, gdy rząd jest obecny w Brukseli, gdy rozmawia, przekonuje, ściera się. Z przykrością patrzę jednak, że niestety, Polska na samych środkach spójności, a więc na tym, co trafia do samorządów, przedsiębiorców, na infrastrukturę, szpitale, kościoły, może stracić 120 mld zł. To olbrzymie pieniądze. – przekonywała Elżbieta Łukacijewska.
Podkarpacie i Polska w europejskim ogonie
Wiele miejsca w swoim kilkudziesięciominutowym wystąpieniu, eurodeputowana PO poświęciła sytuacji w służbie zdrowia. Już na wstępie zaznaczyła, iż w jej mniemaniu, jest to dziedzina, która wymaga przyjęcia przez polityków krajowych wszystkich proweniencji postawy koncyliacyjnej. – Marzę o tym, żeby nad służbą zdrowia usiedli wszyscy politycy, żeby nie była ona wykorzystywana do gry politycznej, żeby usiedli i przyjęli najlepsze rozwiązania dla wszystkich Polaków. Niestety ochrona zdrowia, często poddaje się emocjom politycznym, co nigdy nie jest dobre dla pacjentów. – mówi.
Za najpoważniejsze bolączki polskiej służby zdrowia polityk PO, uznała deficyt lekarzy i pielęgniarek oraz jedne z najniższych nakładów spośród wszystkich krajów UE na ten cel. Dla uwiarygodnienia głoszonych tez posłużyła się danymi liczbowymi, z których wynika, że Polska jest w ogonie unijnych państw pod względem nakładów finansowych na tę niezwykle newralgiczną dziedzinę polityki państwa.

W materii fatalnego, zdaniem Elżbiety Łukacijewskiej stanu polskiej służby zdrowia nie zabrakło odniesień do sytuacji, w jakiej znajduje się województwo podkarpackie. – Na Podkarpaciu, na tysiąc mieszkańców mamy 2,1 lekarza. Jesteśmy pod tym względem na dwunastym miejscu w gronie wszystkich województw. Brakuje nam specjalistów, którzy leczą dzieci, geriatrów, radiologów, rehabilitantów, że o proktologach, czy też endokrynologach nie wspomnę. Ma to szczególne znaczenie w dobie starzenia się społeczeństwa. – analizuje.
Co więcej, w opinii europosłanki PO, w nienajlepszej kondycji finansowej znajdują się szpitale w województwie podkarpackim, których rentowność ma być najniższa spośród placówek tego rodzaju w pozostałych regionach Polski. Zdaniem Elżbiety Łukacijewskiej nie bez znaczenia pozostaje w tej kwestii fakt, iż władzę w województwie, którego stolicą jest Rzeszów dzierży PiS. – Województwo podkarpackie jest rządzone przez Prawo i Sprawiedliwość. Od 2013 r. odnotowuje ono najniższą rentowność szpitali. Jesteśmy jednym z czterech województw, które nie posiada ani jednego specjalisty mikrobiologa. – mówi.
Krytyce, polityk PO poddała również politykę socjalną rządu, na czele z programem 500+, uwypukliła nieudane starania we wdrażaniu programu Mieszkanie Plus, zestawiając jego efekty z realizowanym przed laty przez rząd PO-PSL programem MDM (Mieszkanie dla Młodych). W podsumowaniu europosłanka wytknęła rządzącym afery SKOK oraz GetBack. Za jeden z głównych grzechów PiS uznała z kolei reformę wymiaru sprawiedliwości.
Szerokiej analizie problemów dotyczących sfery społecznej, gospodarczej oraz politycznej nie towarzyszyła jednak głębsza refleksja na temat ewentualnych poczynań, które miałyby ten stan zmienić. Audytorium nie poznało recepty na przysłowiowe zło, którego domniemanym sprawcą miałoby być PiS.

W panelu zamykającym spotkanie głos oddano jego uczestnikom. Przeważały głosy wyrażające zatroskanie sytuacją w południowo-wschodnich regionach kraju, przede wszystkim postępującym wyludnianiem się terenów wiejskich. Upust swoim obawom dał słuchacz, przedstawiający się jako sołtys jednej z miejscowości powiatu jasielskiego. – Jako strażak i sołtys martwię się, że nasze wsie wyludniają się. Dziś chłopak mówi mi, że gdyby zarabiał dwa lub trzy tysiące złotych nie musiałby wyjeżdżać. Dziś pytam młodego chłopaka, co będziesz robił? Będziesz dalej się uczył? Odpowiada, że wyjeżdża do Niemiec. Tam będzie zbierał ziemniaki lub coś innego po to, żeby kupić sobie BMW. Tak jest to ułożone. – mówi.
MD

