Festiwal goli przy Śniadeckich 15. Czarni pokonali Sokoła na własnym boisku
W czwartkowym spotkaniu przedostatniej kolejki IV ligi podkarpackiej pomiędzy Czarnymi Jasło a Sokołem Kolbuszowa Dolna padło aż siedem goli. Gospodarze dwukrotnie odrabiali straty, aby w samej końcówce meczu przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Gola na wagę trzech punków zdobył Marcin Krajewski.
Zobacz zdjęcia z meczu > FOTOGALERIA
Mecz 34. kolejki IV ligi podkarpackiej, w którym Czarni Jasło podejmowali na boisku piłkarskim ze sztuczną nawierzchnią drużynę Sokoła Kolbuszowa Dolna, dla obydwu zespołów był starciem o przysłowiową pietruszkę. Podopieczni trenera Adama Domaradzkiego bez względu na wynik rywalizacji byli pewni spadku. Goście, z kolei już wcześniej zapewnili sobie utrzymanie w gronie czwartoligowców.
W ekipie Czarnych na mecz z Sokołem zabrakło między innymi Łukasza Urbana zmagającego się z urazem, czy też Krzysztofa Szydło, który pauzował w tym spotkaniu w związku z nadmiarem żółtych kartek. Na pozycji lewego obrońcy szkoleniowiec gospodarzy zdecydował się ustawić Huberta Bracika. Jak miało się okazać młody defensor wywiązał się znakomicie z powierzonych obowiązków, notując kilka pewnych interwencji w destrukcji. Warto również dodać, że mecz na ławce rozpoczął Dawid Florian.

Solidny występ w seniorskim zespole Czarnych zanotował Hubert Bracik/fot. Marcin Dziedzic
Gospodarze od pierwszej minuty spotkania starali się narzucić rywalowi swój styl gry przejmując inicjatywę. W 3. minucie rywalizacji Czarni oddali pierwszy strzał na bramkę gości. Z narożnika pola karnego na bramkę uderzał Rafał Mastaj. Piłka po jego strzale trafiła jednak wprost w bramkarza Sokoła. Przyjezdni błyskawicznie zdołali zdominować grę. Cierpliwie rozgrywali piłkę od obrońców, przesuwając grę w ataku pozycyjnym. Strategia ta przyniosła efekty już w 5. minucie meczu. Pikę w siatce umieścił Brian Dziedzic, dając Sokołowi prowadzenie w spotkaniu.
W kolejnych minutach gry goście konsekwentnie napierali na bramkę Czarnych, którzy cofnęli się głęboko na własną połowę boiska. W 16. minucie meczu po akcji zapoczątkowanej na lewej flance gola na 2:0 strzelił Kamil Duszkiewicz. Napastnik gości wbiegł w tempo w pole karne gospodarzy i z zimną krwią zamienił podanie od kolegi z drużyny na gola.
Kiedy wydawało się, że losy meczu mogą być już przesądzone, gospodarze wzięli się za odrabianie strat. Dwie minuty po stracie drugiego gola, piłkę w bramce Sokoła strzałem z najbliższej odległości umieścił Bartek Rodak. Napastnik Czarnych dopadł do futbolówki odbitej przez bramkarza, po strzale z szesnastu metrów Rafała Mastaja. Instynkt strzelecki Rodaka pozwolił miejscowym wrócić do gry.
Po tym, jak gospodarze pokusili się o zdobycie gola kontaktowego gra nieco się wyrównała. Czarni coraz częściej meldowali się w pobliżu pola karnego gości. Determinacja podopiecznych Adama Domaradzkiego opłaciła się w 33. minucie meczu. Z rzutu rożnego piłkę w pole karne posłał Patryk Fryc. Do futbolówki najwyżej wyskoczył Paweł Remut, strącając ją wprost pod nogi Marcina Krajewskiego, który nie patyczkując się umieścił ją w siatce strzałem pod poprzeczkę.

Ostatnie dziesięć minut pierwszej odsłony meczu należało do gości. W 35. minucie gry Łukasza Kuryja uratowała poprzeczka. Pięć minut później został jednak zmuszony do kapitulacji przez Łukasza Gorzelanego. Wydaje się, że w tej sytuacji bramkarz gospodarzy mógł zachować się lepiej dopilnowując bliższego słupka bramki, przy którym piłka wpadła do siatki.
W przerwie, w ekipie Czarnych nastąpiła jedna zmiana. Bartka Rodaka zmienił Dawid Florian, który tradycyjnie miał operować na prawym skrzydle. Od początku drugiej połowy spotkania lepiej prezentowali się gospodarze. W 47. minucie gry groźny strzał na bramkę oddał Krajewski. Piłkę w ostatniej chwili zdołał zablokować jeden z obrońców Sokoła.
W 68. minucie meczu Czarni zdołali wyrównać stan rywalizacji. Z rzutu wolnego, piłkę w pole karne dośrodkował Patryk Fryc. Zza pleców obrońców wyskoczył Rafał Mastaj, który strzałem głową z bliskiej odległości umieścił ją w bramce. Kilka minut później prowadzenie gospodarzom mógł dać Wojciech Kiełtyka, który w drugiej odsłonie meczu pojawił się na murawie. Pomocnik Czarnych przegrał jednak pojedynek sam na sam z brakarzem.
Ostatecznie Czarnym udało się objąć prowadzenie. Dokonał tego w 79. minucie spotkania Marcin Krajewski, którego kapitalnym podaniem, z głębi boiska obsłużył Patryk Fryc. Krajewski wbiegł w pole karne zostawiając za plecami źle ustawionego obrońcę, przyjął piłkę, po czym mocnym strzałem wpakował ją do siatki obok bezradnego bramkarza. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Czarnych 4:3.

W sobotnim spotkaniu dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Marcin Krajewski/fot. Marcin Dziedzic
JKS Czarni 1910 Jasło – MUKS Sokół Kolbuszowa Dolna 4:3 (2:3)
Bramki: JKS Czarni 1910 Jasło (Bartek Rodak, Marcin Krajewski x2, Rafał Mastaj); MUKS Sokół Kolbuszowa Dolna (Brian Dziedzic, Kamil Duszkiewicz, Łukasz Gorzelany)
Skład JKS Czarni 1910 Jasło: Łukasz Kuryj (GK), Paweł Setlak, Paweł Remut, Wojciech Myśliwiec, Hubert Bracik, Maciej Sowa (55’ Kiełtyka), Szymon Sabik, Rafał Mastaj, Bartek Rodak (46’ Florian), Patryk Fryc, Marcin Krajewski - Łukasz Lepucki (GK), Dawid Florian, Wojciech Kiełtyka, Norbert Biały, Przemysław Filipak, Tomasz Pałucki, Szymon Sudyka.
Skład MUKS Sokół Kolbuszowa Dolna: Jakub Bieleń (GK), Krystian Bik, Łukasz Gorzelany, Roman Ilnytskyi, Klaudiusz Dziedzic, Jakub Sroka, Kornel Kołacz, Brian Dziedzic (57’ Serwon), Kamil Miśko (65’ Korab), Michał Mazurek (70’ Bujak), Kamil Duszkiewicz – Adam Serwon, Łukasz Korab, Dawid Bujak, Damian Albrycht.
MD
