Gądki mają nowe wały
33
Ostatni odcinek wałów przeciwpodziowych na osiedlu Gądki został oddany dziś po południu. 5-kilometrowa inwestycja, która kosztowała prawie 21 mln. zł, przebiegała w trzech etapach. Są to pierwsze wały na Podkarpaciu budowane nową technologią, które będą chronić mieszkańców tego osiedla przed powodzią.

Projekt był realizowany od 2001 roku. Wtedy powstały pierwsze prace ukierunkowane na opracowanie koncepcji ochrony osiedla Gądki przed powodzią. Został także przygotowany wstępny projekt i zabezpieczono środki na budowę tych obwałowań. Prace ruszyły w 2006 roku, kiedy woda dokonała ogromnego spustoszenia na tym osiedlu. W kolejnych latach oddawano fragmenty obwałowań, aby dziś dotrzeć do ostatniego. - Są to nowe wały, pierwsze na Podkarpaciu wybudowane już za czasów trwania województwa podkarpackiego. Wały będą chronić osiedle Gądki przed skutkami powodzi, tj. ok. 300 zabudowań, ok. 1000 osób, zapewnią poczucie bezpieczeństwa. Jasło jest położone niefortunnie u zbiegu trzech rzek. Tu, w czasie deszczu, koncentrują się wielkie wody. Opracowaliśmy już koncepcję, jako fazę kolejnej dokumentacji projektowej – mówi Małgorzata Wajda, dyrektor Podkarpackiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Rzeszowie.

- To niezwykle ważne wydarzenie, bo to nie tylko świąteczny prezent, ale przede wszystkim bezpieczeństwo naszego miasta i mieszkańców, zwłaszcza dzielnicy Gądki. To prezent, który pokazuje, jak deklaracje, słowa mogą być realizowane bez oczekiwania na cud. Dzisiaj jest okazja, aby podziękować tym wszystkim, którzy włączyli się w dzieło budowania wałów – nie krył radości i uznania Stanisław Zając, senator RP. I dodał - liczymy na to, że plan który będzie realizowany, dotyczyć będzie bezpieczeństwa górnej Wisły ze zbiornikiem Myscowa-Kąty wreszcie doczeka się szczęśliwego finału.
Zdaniem burmistrz Marii Kurowskiej, data 23 grudnia jest dniem historycznym w naszym jasielskim kalendarium. – Dziś oddane zostały wały, na które mieszkańcy Gądek czekali 18 lat. Ile było obaw, że ta inwestycja nie wyjdzie, a mieszkańcy Gądek będą zatapiani. Życzę mieszkańcom Gądek, aby dzięki tym wałom czuli się bezpieczni i żeby już nigdy żaden żywioł ich nie dotknął – mówiła wzruszona M. Kurowska.

(omega)
Projekt był realizowany od 2001 roku. Wtedy powstały pierwsze prace ukierunkowane na opracowanie koncepcji ochrony osiedla Gądki przed powodzią. Został także przygotowany wstępny projekt i zabezpieczono środki na budowę tych obwałowań. Prace ruszyły w 2006 roku, kiedy woda dokonała ogromnego spustoszenia na tym osiedlu. W kolejnych latach oddawano fragmenty obwałowań, aby dziś dotrzeć do ostatniego. - Są to nowe wały, pierwsze na Podkarpaciu wybudowane już za czasów trwania województwa podkarpackiego. Wały będą chronić osiedle Gądki przed skutkami powodzi, tj. ok. 300 zabudowań, ok. 1000 osób, zapewnią poczucie bezpieczeństwa. Jasło jest położone niefortunnie u zbiegu trzech rzek. Tu, w czasie deszczu, koncentrują się wielkie wody. Opracowaliśmy już koncepcję, jako fazę kolejnej dokumentacji projektowej – mówi Małgorzata Wajda, dyrektor Podkarpackiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Rzeszowie.
- To niezwykle ważne wydarzenie, bo to nie tylko świąteczny prezent, ale przede wszystkim bezpieczeństwo naszego miasta i mieszkańców, zwłaszcza dzielnicy Gądki. To prezent, który pokazuje, jak deklaracje, słowa mogą być realizowane bez oczekiwania na cud. Dzisiaj jest okazja, aby podziękować tym wszystkim, którzy włączyli się w dzieło budowania wałów – nie krył radości i uznania Stanisław Zając, senator RP. I dodał - liczymy na to, że plan który będzie realizowany, dotyczyć będzie bezpieczeństwa górnej Wisły ze zbiornikiem Myscowa-Kąty wreszcie doczeka się szczęśliwego finału.
Zdaniem burmistrz Marii Kurowskiej, data 23 grudnia jest dniem historycznym w naszym jasielskim kalendarium. – Dziś oddane zostały wały, na które mieszkańcy Gądek czekali 18 lat. Ile było obaw, że ta inwestycja nie wyjdzie, a mieszkańcy Gądek będą zatapiani. Życzę mieszkańcom Gądek, aby dzięki tym wałom czuli się bezpieczni i żeby już nigdy żaden żywioł ich nie dotknął – mówiła wzruszona M. Kurowska.
(omega)
