Galeria dobije mały handel?
„Kupcy protestują przeciwko budowie wielkich sklepów: To koniec naszych interesów - komentują "mali" sklepikarze stawianą w centrum miasta galerię. Obawiają się, że władze zezwolą na budowę kolejnych wielkopowierzchniowych sklepów, które wykończą małe, często rodzinne interesy. Popierający budowę galerii uważają, że protesty są walką z tym, co nieuniknione.” – podają dzisiejsze Super Nowości.
Właściciele mniejszych sklepów sprzeciwiają się będącej prawie na ukończeniu galerii. Ich zdaniem, wielkopowierzchniowe sklepy to dobre rozwiązanie w dużych miastach, a nie w małym Jaśle. Ireneusz Romański, członek Jasielskiej Kongregacji Kupieckiej twierdzi, że: „Powstanie takiego sklepu powoduje odpływ pieniądza z Jasła. Wszystkie małe sklepiki natychmiast odczują spadek obrotów. Właściciele będą zwalniać zatrudniane osoby, a następnie zamkną interesy.”
Według przeprowadzonych badań, budowę galerii popiera nie tylko 80 proc. mieszkańców Jasła, ale również ci, którzy będą mieli tam swoje stoiska.
Robert Rydarowicz właściciel galerii, w rozmowie z reporterką Super Nowości, przekonuje o korzyściach płynących z powstania galerii: „W galerii będzie sprzedawało trzynastu handlowców z rynku jasielskiego. Ponad sto dziesięć osób z miasta znajdzie tu zatrudnienie. W przystosowanym obiekcie niepełnosprawni będą załatwić swoje sprawy.”
Również radni Jasła są za powstaniem w Jaśle wielkopowierzchniowej galerii: „Ludzie chcą robić zakupy w jednym miejscu. Jasło nie może zostać miastem zaściankowym.” - mówi Tadeusz Stachaczyński.
Wiadomo już o kolejnych inwertorach, którzy chcą budować w Jaśle nowe, duże sklepy. Czy faktycznie będą mieli oni aż tak duży wpływ na małych sklepikarzy? Zainteresowanym pozostaje tylko czekać i obserwować jak z biegiem czasu rozwinie się sytuacja.
jnn

