Górczyk już nie jest dyrektorem TVP Rzeszów
25
Tadeusz Górczyk został odwołany ze stanowiska dyrektora TVP Rzeszów. Jego miejsce zajął Tomasz Pajęcki, dotychczasowy zastępca Górczyka, który do tej pory odpowiadał za sprawy programowe.

Górczyk pełnił obowiązki dyrektora od 21 stycznia br. Tym samym zajął miejsce dotychczasowego szefa TVP Rzeszów Jerzego Oleszkowicza. Taka decyzja zarządu była wówczas sporym zaskoczeniem dla wszystkich. Władze TVP nie podały również powodów tych zmian. W tym samym czasie trwały kolejne roszady kadrowe w innych oddziałach w Polsce, gdzie ich dotychczasowi szefowie stracili swoje stanowiska.
Teraz zapadają następne, równie zaskakujące decyzje. Okazuje się, że Górczyk tylko pełnił obowiązki dyrektora. Jego kandydaturę miała zatwierdzić jeszcze rada nadzorcza TVP. Ale nie zatwierdziła. Z naszych informacji wynika, że zgodnie z umową były sekretarz Jasła był zatrudniony jako główny specjalista. Podczas spotkania wszystkich dyrektorów w Warszawie wręczono mu wypowiedzenie z trzymiesięcznym okresem bez podania przyczyny.
Górczyk zamierza oddać sprawę do sądu pracy, bo okazuje się, że na wypowiedzenie umowy o pracę zgodę musi wyrazić rada powiatu. A do niej nie wpłynęło żadne pismo w tej sprawie.
(omega)
Górczyk pełnił obowiązki dyrektora od 21 stycznia br. Tym samym zajął miejsce dotychczasowego szefa TVP Rzeszów Jerzego Oleszkowicza. Taka decyzja zarządu była wówczas sporym zaskoczeniem dla wszystkich. Władze TVP nie podały również powodów tych zmian. W tym samym czasie trwały kolejne roszady kadrowe w innych oddziałach w Polsce, gdzie ich dotychczasowi szefowie stracili swoje stanowiska.
Teraz zapadają następne, równie zaskakujące decyzje. Okazuje się, że Górczyk tylko pełnił obowiązki dyrektora. Jego kandydaturę miała zatwierdzić jeszcze rada nadzorcza TVP. Ale nie zatwierdziła. Z naszych informacji wynika, że zgodnie z umową były sekretarz Jasła był zatrudniony jako główny specjalista. Podczas spotkania wszystkich dyrektorów w Warszawie wręczono mu wypowiedzenie z trzymiesięcznym okresem bez podania przyczyny.
Górczyk zamierza oddać sprawę do sądu pracy, bo okazuje się, że na wypowiedzenie umowy o pracę zgodę musi wyrazić rada powiatu. A do niej nie wpłynęło żadne pismo w tej sprawie.
(omega)
