Grab w gminie Krempna - Bez drogi
Tylko kilometr drogi, a w praktyce aż kilometr. Tyle brakuje, by mieszkańcy wsi Grab w Beskidzie Niskim i Niżnej Polianki na Słowacji mogli swobodnie przejeżdżać przez granicę.
Trasa powinna być gotowa już rok temu, ale słowacka strona - nie dotrzymała terminu. Właściciele przygranicznych pensjonatów i gospodarstw agroturystycznych są rozgoryczeni. Liczyli na ruch i zyski, a mają zastój i straty. Przejazd przez granicę zakazuje znak po słowackiej i polskiej stronie. Mieszkańcy Niżnej Polianki na Słowacji nie zostawiają suchej nitki na swoich władzach. Zamknięta droga sprawia, że ani sami nie mogą jechać tędy do Polski, ani nie mogą do nich przyjechać turyści z naszego kraju.

Zdaniem Jana Cundry starosty Niżnej Polianki remont drogi ma być zakończony do 2010 roku. Do tego czasu samorząd proponuje inne rozwiązanie. To oburza samorząd województwa podkarpackiego, który wcześniej wyłożył kilka milionów złotych i wyremontował 17 kilometrów drogi z Krempnej do granicy państwa. Słowacy mieli wybudować tylko 3 kilometry drogi, którą można byłoby jeździć dalej na południe Europy. Inwestycja, jak informuje tablica, miała być zakończona dokładnie rok temu. Wraz ze Słowakami z tej inwestycji będzie się jednak musiało rozliczyć także Starostwo w Jaśle. Jego przedstawiciele problem dostrzegają, ale twierdzą że droga nie jest zamknięta, bo można nią przejeżdżać na rowerze i konno. Brak harmonizacji drugi rok z rzędu odczują zwłaszcza mieszkańcy gminy Krempna.
W Krempnej jest około pięciuset miejsc noclegowych, zalew i bliskość Magurskiego Parku Narodowego. W tym roku - po zniesieniu kontroli granicznej - atrakcją tej beskidzkiej gminy miała być właśnie możliwość szybkich wypadów na Słowację.
Marek Winiarski/TVP 3

