Ile zapłacą za błędy dyrektorów?
Powiat jasielski prawdopodobnie będzie musiał zwrócić pieniądze z powodu nienależnie pobranej zawyżonej subwencji oświatowej w 2010 r. Kwota może sięgać nawet 500 tysięcy złotych.

Podczas obrad Komisji Finansowej radni zostali poinformowani przez Piotra Zołę, naczelnika Wydziału Edukacji Starostwa Powiatowego w Jaśle o konieczności zwrotu subwencji oświatowej za 2010 r. Od sierpnia trwa kontrola prowadzona przez pracowników Urzędu Kontroli Skarbowej w Rzeszowie, w ramach, której sprawdzana jest zgodność wykorzystania środków publicznych obejmujących część subwencji ogólnej oraz prawidłowość wykonywania obowiązków związanych z gromadzeniem danych, będących podstawą do naliczenia subwencji oświatowej na 2010 r.
Temat ten został podjęty również na ostatniej sesji Rady Powiatu w Jaśle przez radnego Wojciecha Zająca. - Na Komisji Finansowej została poruszona przykra dyskusja na temat konsekwencji po kontroli skarbowej. Zachodzi konieczność zwrotu części subwencji. Rozmawiałem z radnymi z Komisji Edukacji i wiem, że ten temat nie był szerzej omawiany. Bardzo proszę pana naczelnika, aby nam ten temat na forum rady przybliżył – mówił radny Zając.
- Po kontroli subwencji oświatowej za rok 2010 jest protokół z Urzędu Kontroli Skarbowej w Rzeszowie o tym, iż została ona naliczona i wykorzystana nieprawidłowo. Wysokość i należność pobranej subwencji wynosi ponad 350 tysięcy złotych. Czy do tej wysokości nienależnie pobranej subwencji będą naliczane karne odsetki? Prawdopodobnie tak. Zgodnie z naszymi wyliczeniami będzie to około 150-160 tys. zł - wyjaśniał naczelnik Piotr Zoła.
Na chwilę obecną nikt oficjalnie nie podaje, w jakich szkołach dyrektorzy podali nieprawdziwą liczbę uczniów. Wiemy jednak, że część dyrektorów nadal pełni swoje funkcje w szkołach.
- Zarząd podjął decyzję, żeby naczelnik przygotował, jakie konsekwencje może wyciągnąć w stosunków do dyrektorów, którzy takie pomyłki popełnili – podkreśla wicestarosta Miśkowicz - Dotyczyło to 2009 r., w którym był przygotowany przez dyrektorów tzw. system informacji oświatowej, czyli stan liczebności uczniów w poszczególnych szkołach na dzień 30 września. Niektóre ze szkół miały niedociągnięcia, w związku z tym wyszło, że subwencja była wyższa niż przysługiwała – dodaje.
Starosta Adam Kmiecik podkreślił, że Zarząd Powiatu dołoży wszelkich starań, aby takich sytuacji w przyszłości uniknąć. - Cały czas robimy wszystko, żeby przeciwdziałać patologiom w szkołach. Składanie nieprawidłowych informacji przez państwa dyrektorów jest uznane, jako wykroczenie i wobec nich przyjmuje się odpowiednią karę. Przypomnę, że kontrola dotyczy 2010 r. z danych z 2009 r., kiedy to nadzór merytoryczny nad całą płaszczyzną oświaty sprawował wicestarosta Witold Lechowski – zaznaczył starosta.
Ilona Dziedzic
