Interesuje się fotografią uliczną pokazującą kulturę i życie codzienne
W Jasielskim Domu Kultury do końca lutego będzie można oglądać wystawę zdjęć z podróży trzech przyjaciół, którzy swoją uwagę i czas poświęcili fotografii. Łukasz Władyka urodził się w Sanoku, ale od wielu lat mieszka w Jaśle. Jest jednym z autorów tych zdjęć. Mówi o sobie, że jest amatorem lubiącym pejzaże, a w ostatnim czasie interesuje się fotografią uliczną.

Łukasz Władyka urodził się w Sanoku. Do Jasła przyjechał w 1996 r. Fotografią zainteresował się jeszcze w czasach szkolnych, gdy uczęszczał na kółko fotograficzne. Z czasem dołączył do Klubu Fotografików Sanockich. - Jest to zupełnie nieformalne stowarzyszenie ludzi, którzy fotografują. Cześć z nich po latach wraca do środowiska, inni odchodzą, bo wyjeżdżają bądź przenoszą się w inne miejsca Polski. Spotykanie się i omawianie fotograficznych doświadczeń jednak napędza chęć, że jak przyjadę to muszę mieć jakiś materiał, żeby go kolegom pokazać – podkreśla Łukasz Władyka.
Co fotografuje? Jak sam przyznał w ostatnich latach interesuje się street photography, czyli fotografią uliczną, dzięki której poznaje kulturę, pokazuje życie codzienne łapiąc chwilę ulotną. - W fotografii nazywa się to moment decyzyjny, czyli taki, który tworzy zdjęcie. Nie zawsze musi to być zdjęcie podpisane, że zostało zrobione w Jaśle, w Grudziądzu czy w Paryżu, ale ukazujące coś, co jest artystycznie ciekawe – wyjaśnia pan Łukasz.
W klubie są jednak osoby interesujące się fotografią aktów, czy abstrakcją wydobytą z natury. Są też tacy, co podróżują i co nigdy nie wyjechali z Sanoka. Przygotowanie wystawy jak przekonywał nas pan Łukasz wymaga poświęcenia i czasu, gdyż materiał zebrany w ciągu 3-4 lat wymaga dokładnego przeanalizowania. Wybór zdjęć spośród wielu jest bardzo trudny. - Początkowy okres przejrzenia całego archiwum jest trudne, bo ja ciągle widzę niedociągnięcia swoich zdjęć i najchętniej bym ich nie wystawiał, ale zwykle jest tak, że koledzy mówią nie wygłupiaj się, te zdjęcia są dobre – podkreśla. - Zawsze będą ludzie obdarzeni mniejszym lub większym talentem. Ja nie uważam się za fotografika, ale za amatora, który lubi fotografować. Sprawia mi to przyjemność. Zdarza się, że raz na jakiś czas znajdę materiał zdjęciowy do takiej wystawy – dodaje.
(icz)
