Jakie będą dalsze losy zbiornika Kąty-Myscowa?
Podczas wczorajszej konferencji wiceminister ochrony środowiska Stanisław Gawłowski, poinformował, że zbiornik retencyjny Kąty-Myscowa nie zostanie wybudowany w ciągu najbliższych 5 lat, bo nie ma na to pieniędzy. Inwestycja jest bardzo ważna dla regionu i ma szansę znaleźć się w strategii wodnej kraju, ale trzeba znaleźć źródła jej finansowania, gdyż orientacyjny – podany w dokumentacji koszt budowy zbiornika to 170 milionów euro, a planowane dofinansowanie budowy ze środków unijnych to kwota w wysokości 20 milionów euro. Zatem trzeba znaleźć źródła finansowania które pokryją brakującą kwotę.
Wiceminister jako główny powód wykreślenia budowy zbiornika Kąty-Myscowa z listy ministerialnej podał złe przygotowanie tej inwestycji. Komentując dotychczasowy proces budowy zbiornika Kąty-Myscowa Stanisław Gawłowski powiedział: „To od początku do końca była fikcja, zbudowana tylko i wyłącznie na potrzeby kampanii wyborczej. To było jedno wielkie oszustwo.”

Jak wiadomo we wrześniu ma być gotowa strategia i wiadomo już będzie co dalej ze zbiornikiem Kąty-Myscowa. Na pytanie jakie jest obecnie stanowisko rządu, czy ten projekt znajdzie się w tej strategii i w jakich latach on może być realizowany, bo przecież ludzie na terenach zalewowych czekają na jakąś konkretną odpowiedź, wiceminister odpowiedział: „My wiemy, ze ci ludzie czekają 40 lat i przez te lata różne rzeczy im mówiono i obiecywano, podawano różne fikcyjne obrazy. (...) W 1967 roku przygotowano studia koncepcyjne dla zapory i zbiornika, analizy przeciwpowodziowe, jakość wody rzeki Wisłoki. Jestem przeświadczony, że to zadanie zostanie umieszczone na liście inwestycji w skali kraju. Będziemy musieli przygotować wówczas sposób na sfinansowanie całego przedsięwzięcia. (…) Najwcześniej będziemy wiedzieli w 2009 roku ile to dokładnie będzie kosztować. Zaraz po ogłoszeniu strategii gospodarki wodnej myślę, że zlecimy opracowanie projektów technicznych dla tych najważniejszych działań."
Perspektywa budowy zbiornika w latach 2007-2013 jest niewykonalna: „Ta perspektywa nigdy nie była realna, bo od początku do końca mówiono nieprawdę. Ja nie wiem kto i dlaczego takie rzeczy mówił. Być może z powodów czysto politycznych – wyborczych. Nie ma racjonalnego patrzenia na zadanie, nie myśli się w kategoriach racjonalnych państwa. Moim zdaniem, lepiej ludziom mówić i nazywać rzeczy po imieniu, bo to bardziej zrozumieją, niż prawienie im dyrdymałów, bo to ludzi denerwuje i mówią, że wszyscy są siebie warci. W związku z czym nie chcę podawać szczegółowej daty kiedy to zostanie zakończone. Ja chcę powiedzieć jakie kroki już podjęliśmy i jakie kroki podejmiemy w najbliższym czasie.” – dodał na zakończenie konferencji Stanisław Gawłowski.
Jenny

