Jasielski szpital wśród protestujących. „Czarny tydzień” także w Jaśle
Szpital Specjalistyczny w Jaśle dołącza do ogólnopolskiego protestu szpitali powiatowych. W dniach 20–24 kwietnia placówka, podobnie jak setki innych w kraju, weźmie udział w tzw. „czarnym tygodniu” – akcji, która ma zwrócić uwagę na pogarszającą się sytuację finansową systemu ochrony zdrowia.

To nie jest lokalny problem. Z przekazanego stanowiska Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych wynika jasno, że większość takich placówek w Polsce kończy rok ze stratą, a skala zadłużenia liczona jest już w miliardach złotych. W wielu przypadkach zobowiązania przewyższają wartość majątku, co oznacza realne ryzyko utraty płynności finansowej.
Sedno sporu to pieniądze – a właściwie ich brak. Szpitale wskazują na zaniżone wyceny świadczeń, brak rozliczeń za ubiegły rok oraz ograniczanie finansowania tzw. nadwykonań, czyli świadczeń wykonanych ponad limit. W praktyce oznacza to sytuację, w której leczenie pacjentów generuje straty. Każde dodatkowe badanie czy zabieg ponad kontrakt to koszt, który placówka musi pokryć z własnych środków.
Konsekwencje – jak podkreślają przedstawiciele szpitali – odczują przede wszystkim pacjenci. Mowa o wydłużających się kolejkach, opóźnionej diagnostyce i rosnącej presji na korzystanie z prywatnej opieki zdrowotnej.
Na tym tle jasielski szpital wpisuje się w szerszy obraz problemu. W ramach protestu na terenie placówki pojawią się plakaty i komunikaty skierowane do pacjentów. Personel ma również zamanifestować sprzeciw poprzez czarną symbolikę – m.in. czarne stroje.

Kulminacyjnym momentem będzie 22 kwietnia. W południe pracownicy wyjdą przed budynek szpitala, gdzie zaplanowano symboliczną minutę ciszy dla systemu ochrony zdrowia.
Organizatorzy podkreślają, że protest nie jest wymierzony w pacjentów. Wręcz przeciwnie – ma być działaniem „w ich imieniu”, w obronie dostępu do leczenia i bezpieczeństwa zdrowotnego.
To kolejny sygnał, że problem szpitali powiatowych przestaje być kwestią wewnętrznych rozliczeń, a zaczyna dotyczyć całego systemu. Jasło nie jest tu wyjątkiem – jest jednym z wielu miejsc, gdzie codzienna praca medyków coraz częściej odbywa się między leczeniem a liczeniem kosztów.
Red.

