Jasło. 18-letni pies w centrum internetowej burzy. Były trzy interwencje służb
Na publicznym profilu facebookowym Ochrona Zwierząt – Jasło pojawił się alarmujący wpis dotyczący 18-letniego psa z Jasła. Autorzy informowali, że zwierzę jest „samą skórą i kośćmi”, ma być głodzone, przetrzymywane w blaszanej komórce i bite.

__________ Fot. screen Facebook
Według relacji zamieszczonej w poście, świadek miał w sobotę złożyć zeznania na Komisariacie Policji, twierdząc, że widział moment bicia psa przez właściciela. Na miejsce interweniować miała Straż Miejska, policja oraz dzielnicowy. Jak podano, zwierzę nie zostało odebrane.
Autorzy wpisu powołali się na art. 7 ust. 3 ustawy o ochronie zwierząt, który dopuszcza interwencyjne odebranie zwierzęcia w sytuacji zagrożenia jego życia lub zdrowia. W aktualizacji przekazano, że na miejscu był również Powiatowy Inspektorat Weterynarii. Pies pozostał u właścicieli.
Policja: trzy interwencje, czynności trwają
O stanowisko poprosiliśmy Komendę Powiatową Policji w Jaśle.

__________ Fot. KPP w Jaśle
– Informuję, że w dniu 20 lutego br., jasielska Policja została poinformowana, że na jednej z posesji na jednym z osiedli w Jaśle, ma dochodzić do znęcania się nad psem. Policjanci na miejscu nie zastali psa ani właścicieli, posesja była zamknięta. W związku ze zgłoszeniem podjęto czynności sprawdzające z art. 35 Ustawy o ochronie zwierząt, a następnego dnia funkcjonariusze przyjęli zawiadomienie w tej sprawie – przekazał podkom. Daniel Lelko, Oficer Prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Jaśle.
Jak dodaje policja, 22 lutego funkcjonariusze ponownie udali się pod wskazany adres.
– Policjanci porozmawiali z właścicielką psa oraz widzieli zwierzę. Kobieta zaprzeczyła, aby znęcała się nad psem. Funkcjonariusze nie stwierdzili widocznych obrażeń na zwierzęciu oraz ustalili, że jego wygląd może być spowodowany wiekiem, ponieważ pies ma już 18 lat – informuje rzecznik.
25 lutego do komendy wpłynęło kolejne zgłoszenie. Tym razem na miejsce udali się policjanci wraz z dzielnicowym oraz inspektorami z Powiatowego Inspektoratu Weterynarii.
– Nie stwierdzono nieprawidłowości dotyczących warunków bytowych i żywieniowych psa oraz nie stwierdzono, żeby miało dochodzić do znęcania. Sprawdzono także, że zwierzę posiadało budę, dostęp do wody oraz mogło swobodnie się poruszać po ogrodzonej posesji. Ustalono bardzo podeszły wiek psa oraz to, że jego rasa powiązana jest z „wychudzoną” budową ciała. Inspektorzy oświadczyli, że sporządzą protokół z interwencji, postanowili nie odbierać zwierzęcia właścicielom, nie stwierdzili rażących zaniedbań – przekazał podkom. Daniel Lelko.
Policja podkreśla, że funkcjonariusze Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą nadal prowadzą czynności sprawdzające z art. 35 ustawy o ochronie zwierząt.
Rodzina: „dzieją się dziwne rzeczy”
Jak udało ustalić się naszym dziennikarzom, właścicielką zwierzęcia jest 82-letnia, schorowana kobieta, która – jak przekazano – od czasu pandemii ma problemy z samodzielnym wychodzeniem z domu. Mieszka z synem.
– Tutaj dzieją się jakieś dziwne rzeczy. Żeby grozić, że mojego brata czy kogoś innego tam pobiją, to już są groźby karalne. Ta pani nie odbiera ode mnie telefonów, a wcześniej rzuciła słuchawką. Dzwoniła też pani z Tarnowa – rozmawiałam z nią, podobno z inspekcji zwierząt. Zapytała jedynie, dlaczego pies tak wygląda. Wyjaśniłam, że to harcik i ze względu na wiek widać mu żebra, bo tak mają te psy, nawet gdy są dobrze odżywione. – mówi córka właścicielki.
Rodzina przyznaje, że po fali internetowych komentarzy obawia się o bezpieczeństwo mężczyzny mieszkającego na posesji.
Fala hejtu w sieci
Pod wpisem w mediach społecznościowych pojawiły się setki komentarzy. Część z nich miała charakter skrajnie emocjonalny. Pojawiły się żądania ujawnienia adresu, wezwania do „zabrania psa siłą” oraz wprost groźby pod adresem domniemanego sprawcy. Siostra mężczyzny przyznaje, że po fali hejtu i gróźb, jakie pojawiły się w internecie, obawia się o jego bezpieczeństwo. Jak mówi, boi się, że emocje podsycane w sieci mogą przenieść się do realnego życia – zwłaszcza gdy brat wychodzi z domu, choćby na zwykłe zakupy.
Krytyka spadła również na policję i inspekcję weterynaryjną. W komentarzach pojawiały się także wezwania pod adresem burmistrza oraz władz gminy, którym część internautów zarzucała brak zdecydowanej reakcji i domagała się osobistej interwencji.
Jednocześnie w dyskusji pojawiały się głosy, że pies ma 18 lat i może naturalnie wyglądać na bardzo wychudzonego.
Organizacja: „chodziło o przyspieszenie reakcji”
Skontaktowaliśmy się z osobą obsługującą profil, na którym opublikowano wpis. Usłyszeliśmy, że nikt z organizacji nie był na miejscu, a informacje pochodziły od świadków. Jak przekazano, post miał na celu przyspieszenie reakcji służb w celu sprawdzenia, czy zwierzęciu dzieje się krzywda. Nie uzyskaliśmy informacji o osobach formalnie zarządzających profilem.
Pies ma przejść badania
Z informacji, do których dotarliśmy, wynika, że mimo bardzo podeszłego wieku pies jest ruchliwy i podczas interwencji miał swobodnie poruszać się po posesji. Na jutro zaplanowano badania weterynaryjne pod kątem ewentualnych chorób, które mogłyby wpływać na jego wygląd i kondycję.
Sprawa pozostaje w toku. Do tematu wrócimy po uzyskaniu wyników badań oraz zakończeniu czynności prowadzonych przez policję.
AJ

