Jawność dopłat
Są już jawne- dopłaty bezpośrednie dla rolników. Każdy z nich może zajrzeć teraz na strony internetowe Agencji Restrukturyzacji i sprawdzić jaka kwota wpłynęła na jego konto, czy konto sąsiada. Na wsi zawrzało. Część rolników uważa, że to ich prywatna sprawa, a dopłaty to tylko rekompensata za ciężką i niedochodową pracę w rolnictwie.
Janusz Łuksik z Pełnatycz ma 28 hektarów ziemi i wielką chlewnię. To, co dla innych mogłoby być przedmiotem zazdrości, dla niego oznacza cięzką prace od świtu do nocy, bez wolnych weekendów i bez na przykład wczasów za granicą. Dlatego ujawnienie dopłat bezpośrednich dla jego gospodarstwa bardzo go zdenerwowało. - To jest indywidualna sprawa każdego rolnika. To jest ujawnienie tajemnic, ujawnienie danych osobowych – irytuje się. Wielu myśli tak samo. Ale pracownicy biur doradczych łagodzą atmosferę.
Pani Małgorzata nie ma nic do ukrycia. Uważa, że dopłaty dla rolników łatwo obliczyć. Każdego kto jej zazdrości zaprasza do ciężkiej pracy na polu lub w chlewni. Podobnie mówi Tomasz Zając, którego można zastać przeważnie przy pracach polowych. Wszyscy są natomiast zgodni co do tego, ze dopłaty są stanowczo za małe. Dlatego w każdym gospodarstwie pomoc z Unii wydawana jest natychmiast i to na tysiące sposobów. W takim tempie dopłaty szybko się skończą.
Dlatego gmina Zarzecze zachęca, by korzystać jeszcze z innych źródeł pomocy. W gminie otwarto specjalne biuro doradcze. To dzięki jego pomocy dokumenty na dopłaty złożyło niemal sto procent gospodarzy.
Anna Tomczyk
TVP3 Rzeszów

