„Jesteście bandą brudnych niewolników”
Podczas wczorajszego spotkania z wyborcami w Jaśle, Janusz Korwin-Mikke, lider „Wolności”, wieścił rychły upadek Europy. W opinii kontrowersyjnego, zdaniem części komentatorów życia politycznego polityka, współcześni Europejczycy bezrefleksyjnie godzą się z pełnieniem roli niewolników, pozostających pod przemożnym wpływem państwa, które mówi dziś, co jest najlepsze dla obywateli, ograniczając tym samym ich wolność.
W sali Domu Kultury „Kolejarz” z mieszkańcami Jasła i okolic spotkali się wczorajszego wieczoru politycy partii „Wolność”, Janusz Korwin-Mikke, jej lider oraz pochodzący w Trzcinicy Konrad Berkowicz. W ponad dwugodzinnym spotkaniu wzięło udział blisko 100 osób, w przeważającej części ludzi młodych.

Jako pierwszy, wystąpił Konrad Berkowicz. Młody polityk poddał krytyce model państwa opiekuńczego, jaki funkcjonuje we współczesnych państwach europejskich, w tym, w Polsce. Za kluczowe dla prawidłowego rozwoju społeczeństwa uznał takie wartości jak wolność, własność i sprawiedliwość. Jednocześnie wskazał na kluczowe elementy, które jego zdaniem stanowią największą barierę w procesie budowy samoorganizującego się społeczeństwa, niezależnego w pewnej mierze od aparatu państwowego. Hamulcem tym w opinii Berkowicza jest głównie biurokracja, będąca źródłem ekonomicznego zniewolenia. Co więcej wymiernie wpływa ona jego zdaniem na deprecjację wartości moralnych.
Za najistotniejsze zagrożenie dla szeroko pojętej wolności jednostki polityk uznał permanentne dążenie instytucji państwa do tworzenia mechanizmów, mających na celu sprawowanie pełnej kontroli nad wszelkimi przejawami życia społecznego, politycznego oraz gospodarczego. W tym kontekście przedstawił koncepcję” dwóch dróg”. Pierwszą jest zapewnienie wolności, drugą zaś działania państwa i jego instytucji, zdeterminowane przez chęć uszczęśliwiania obywateli. – Pierwsza droga mówi o tym, że państwo powinno chronić naszą wolność i własność, a my sami zadbamy o nasze szczęście. Druga droga, to droga szczęścia. My mówimy wolność, oni szczęście. Państwo ma nam je zapewnić. Jeżeli ma nam zapewnić szczęście, to ma również prawo zabrać nam część pieniędzy w formie podatku, aby móc sfinansować to szczęście. Może także nakazać coś, bądź zakazać czegoś, chroniąc nas tym samym przed ty, abyśmy nie zepsuli tego szczęścia. Pojawia się jednak pewne niebezpieczeństwo. Jeżeli to państwo ma nam zapewnić szczęście, to ustali również, czym ono jest. Nie wiem jak państwo, ale ja nie chciałbym być skazany na kaprys demokracji, czy będzie to wizja szczęścia Jarosława Kaczyńskiego, czy Anny Grodzkiej. Ja chciałbym sam ustalić, co dla mnie jest szczęściem. – mówił Konrad Berkowicz.

Korwin-Mikke z kolei konstruuje pesymistyczny scenariusz rozwoju współczesnej Europy. Aksjologiczna deprecjacja wielowiekowego dorobku cywilizacji europejskiej stanowi jego zdaniem kluczowy element w procesie permanentnego upadku znaczenia wartości w zunifikowanym świecie, którego architektem są instytucje Unii Europejskiej. – Zapominamy o podstawowych wartościach, które stanowiły o sile nie tylko naszej cywilizacji, lecz większości cywilizacja na całym świecie. Nasze wartości były najlepsze. Jestem dumny z tego, że jestem Europejczykiem i Polakiem. Owe wartości niegdyś zapewniły nam panowanie nad światem. Obecnie doszło do swoistego rodzaju przewartościowania pojęć. Efekt jest taki, że przyjeżdżają do Europy inni i nas kolonizują. – analizuje lider „Wolnośći”.
Janusz Korwin-Mikke podczas wczorajszego spotkania z mieszkańcami Jasła postawił kontrowersyjną tezę, stwierdzając, że dla Europy „lepsza byłaby okupacja muzułmańska niż obecna, sprawowana przez Unię Europejską”. – Wartości muzułmańskie są z całą pewnością więcej warte niż wartości unijne. Narzucono Europie zupełnie obcy system wartości, odwrotny od systemu wartości europejskich. To co niegdyś nazywano dobrym, teraz w Unii Europejskiej, nazywa się złym. Odrzuciła ona wszystkie wartości europejskiej poczynając od kary śmierci. – konstatował.
Zadaniem Janusza Korwina-Mikke odpowiedzialne za wystąpienie w Europie kryzysu wartości są przede wszystkim instytucje Unii Europejskiej. Co więcej stawia on tezę, jakoby była ona podmiotem najbardziej antyeuropejskim. Owa antyeuropejskość z kolei ma być konsekwencją zerwania z dorobkiem cywilizacyjnym Starego Kontynentu i procesem budowania nowego ładu społeczno-politycznego, w którym przeciętny Europejczyk sprowadzany jest do roli współczesnego niewolnika. Aparatem zniewolenia zaś jest państwo oraz instytucje międzynarodowe, które stały się swoistego rodzaju „właścicielem” jego obywateli, często nieświadomych własnego usytuowania względem aparatu przymusu. – Wypada porównać dziś wolnego człowieka w znaczeniu definicyjnym do statystycznego Europejczyka, czyli niewolnika. Doskonałym przykładem jest stosunek instytucji państwa do dzieci. Niegdyś zasada europejska mówiła o tym, że dzieci należą do rodziców. We współczesnej Europie dzieci należą do państwa, tak jak w każdym ustroju niewolniczym. Jeżeli nie wierzycie, spróbujcie własnemu dziecku dać klapsa a boleśnie się o tym przekonacie. Najzwyczajniej w świecie pójdziecie siedzieć. Trzy tygodnie temu Theresa May, premier Zjednoczonego Królestwa powiedziała, w związku ze sprawą Alfiego Evansa, że rodzice musza przyjąć do wiadomości, że dzieci należą do państwa. Rodzicom, zatem odebrano dzieci. Ci niewolnicy przeciwko temu nie protestują [...] Jesteście tylko bandą brudnych niewolników, a nie wolnymi ludźmi. – przekonywał Janusz Korwin- Mikke.

Po wystąpieniach Konrada Berkowicza i Janusza Korwina-Mikke odbył się niemal godzinny panel, podczas którego słuchacze otrzymali szansę na to, aby zadać politykom pytania.
MD

