Korzystając z portalu Jaslo4u.pl wyrażasz zgodę na użytkowanie mechanizmu plików cookie. Mechanizm ten ma na celu zapewnienie prawidłowego funkcjonowania portalu Jaslo4u.pl. Korzystając ze strony akceptujesz Politykę Prywatności portalu Jasło4u.pl

Jesteśmy silniejsze

32
Magda i Karolina – matka i córka. Uśmiechnięte, emanują energią, ciepłem, serdecznością. Ale to tylko pozory. Każdy kolejny dzień witają ze strachem i obawą czy ON się nie odezwie. ON, czyli RAK. 12-letnia dziś Karolinka Szpak w wieku dwóch lat przeszła ciężką operację głowy – wycięto jej przednią część prawej półkuli. Tam umiejscowiony był bardzo duży guz, a w nim kilkanaście nowotworów złośliwych.


Dramat zaczął się, kiedy 2-letnia Karolinka będąc na niedzielnej mszy dostała nagle ataku padaczki i straciła przytomność. Trafiła do jasielskiego szpitala, gdzie zrobiono jej szereg różnych badań, pomijając przy tym całkowicie badanie głowy. Ostatecznie na stanowcze żądania pani Magdy zrobiono dziewczynce EEG. Już jego wynik był bardzo zły, okazało się, że w prawej półkuli jest ognisko padaczkowe. - Lekarz zarzucił mi, że wymusiłam na oddziale zbędne badania. EEG wyszło bardzo źle, lekarz w Jaśle stwierdził, że na 10 badań EEG, dwa wychodzi dobrze, więc patrzy na to przez palce – mówi zszokowana Magda Szpak, mama Karolinki. Po tygodniu dziewczynka została wypisana do domu jako zdrowe dziecko. – Chciałam zrobić jej tomograf, ale w Krośnie musiałabym czekać pół roku. Z pomocą przyszedł mi mój ówczesny pracodawca doktor Artur Sadzikowski. Dzięki swoim znajomościom załatwił mi rezonans w Katowicach, ale tuż przed naszym wyjazdem z Jasła, okazało się, że urządzenie jest zepsute – kontynuuje pani Magda. Sama zaczęła poszukiwania placówki, w której mogłaby zrobić takie badanie. Znalazła rezonans w Rzeszowie. Płacąc 980 zł. z własnej kieszeni dowiedziała się, że nie dni, ale godziny Karolinki są policzone. To był nowotwór mózgu. Szok, niedowierzanie i jednocześnie szukanie pomocy dla umierającego dziecka. Udało się załatwić wizytę w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Wtedy bardzo pomogła i pomaga do dziś doktor Stanisława Urbanik.

Kiedy Karolinka trafiła do CZD, pierwszym badaniem jakie jej zrobiono był rezonans magnetyczny. Niestety diagnoza została potwierdzona, i dziewczynę natychmiast zakwalifikowano do operacji bez kolejki. Mimo wszystko musiała jednak poczekać, bo dzień przed zabiegiem zaraziła się anginą od kolegi z sali. Jednak dwa tygodnie później Karolinka trafiła na stół operacyjny. – Lekarze uprzedzali mnie, że może dojść do sytuacji, kiedy otworzą głowę i nic nie będą mogli zrobić, a nawet jeżeli operacja się uda, to Karolinka będzie roślinką – wspomina tragiczne momenty pani Magda. Operacja trwała 4 godziny. To co, przeżywa w takich sytuacjach matka wie pewnie większość kobiet, których dzieci chorują. - Przez głowę przebiega tysiące myśli, nerwy, potworny strach, ból i ta bezradność, że nic nie mogę zrobić, nie potrafię jej pomóc. Bardzo pomógł mi wtedy ksiądz w CZD. Powiedział, że Bóg kocha ludzi cierpiących, bo sam Jezus cierpiał. A Matka Boska wybrała dla Karoliny lepszy dzień na operację. To bardzo mi pomogło, podtrzymało na duchu w tych ciężkich chwilach - z trudem mówi pani Magda.

Podczas operacji usunięto w całości prawą półkulę. Okazało się, że w tym jednym, dużym guzie kryło się szereg nowotworów złośliwych, a część z nich była już martwa. Po szczegółowych badaniach stwierdzono, że guz był już stary. Skąd zatem wziął się u dwuletniego dziecka? Prawdopodobnie był to guz płodowy, który rozwijał się razem z dzieckiem w łonie matki. Magda Szpak zastanawia się teraz, czy to, że ciąża była zagrożona nie wpłynęło na rozwój płodowy dziecka. - Leżałam cały czas w domu, musiałam uważać na siebie. Karolinka urodziła się jednak zdrowa, a przez te dwa lata, zanim wydarzyła się tragedia, nie miała nawet kataru. Była spokojnym, zdrowym, radosnym dzieckiem – próbuje znaleźć wyjaśnienie mama dziewczynki. - Jedyne co mnie zaniepokoiło to waga Karolinki. Podczas bilansu dwulatka ważyła 10 kg - dokładnie tyle wskazywała waga sprzed roku. Ale w Jaśle żadnego lekarza to nie zaniepokoiło. Najpierw myślałam, że waga w przychodni jest zepsuta. Poszłam więc do prywatnego gabinetu – niestety nadal pokazywała 10 kg. Jak się później okazało, to był jeden w pierwszych objawów choroby – mówi z niedowierzaniem pani Magda.

Po operacji przyszedł czas na chemię. Karolinka znosiła ją bardzo źle. Wymiotowała kilkadziesiąt razy na dobę, była wykończona, a mimo to z uśmiechem witała pielęgniarki, które wkuwały się w jej maleńkie ciałko. Pani Magda cały czas czuwała przy córce. Nie korzystała z hotelu, śpiąc czujnie na krześle. Nie wyobrażała sobie, że może zostawić dziecko i spokojnie spać w hotelu. Trasę Jasło-Warszawa i z powrotem musiały pokonywać kilka razy w tygodniu, a to wiązało się z ogromnymi kosztami. Wówczas z pomocą przyszła Rafineria Jasło S.A. i Energopal, pokrywając koszty benzyny. Do dziś pani Magda jest za to bardzo wdzięczna.




Dziewczynka miała wszyte wejście centralne, bo nie miała już żył. I tu pojawił się problem, bo co cztery tygodnie trzeba było to wejście przepłukiwać. A wizyty w Warszawie były nie były już takie częste. Trzeba byłoby specjalnie jechać na te 10 minut taki kawał drogi. Przez przypadek pani Magda spotkała w CZD jasielskiego lekarza Mirosława Karpa. Pamiętała go, jak pomagał przy reanimacji jej córki, kiedy z atakiem padaczki trafiła do szpitala. Po rozmowie, doktor Karp obiecał jej pomoc. Przeszkolił się w zakresie płukania wejścia centralnego, zdał egzamin i po konsultacji z lekarzem prowadzącym Karolinkę w Warszawie robił te zabiegi w jasielskim szpitalu. - Była to zupełnie bezinteresowna pomoc, a dla nas to była ogromna przysługa. Doktor Karp był na każde moje wezwanie, kiedy Karolina czuła się gorzej. Razem z doktor Urbanikową zastanawiali się, konsultowali diagnozy z Warszawą, robili to za darmo, z dobrej woli. Moim zdaniem są to lekarze z powołania – wzrusza się pani Magda. Równie ciepło wyraża się o lekarzu rodzinnym – Robercie Snochu, któremu także wiele zawdzięcza i cały czas bezinteresownie służy swoją pomocą.

Po pół roku brania chemii Karolina uczuliła się na jej skład. Pojawił się problem, bo nie było innej możliwości terapii. Zaaplikowano jej sterydy, leki przeciwuczeleniowe. Z pomocą farmakologii udało się chemię wybrać do końca. Niestety niosła ona ze sobą szereg skutków ubocznych -wyniki krwi drastycznie spadały. Pani Magda podawała więc Karolinie sok z buraków. Dziecko nie mogło brać żadnych witamin, bo istniało ryzyko, że nakarmiony nimi rak da o sobie znać.

Karolinka cały czas jest pod stałą opieką lekarską. Na wizyty kontrolne jeździ teraz co pół roku, za każdym razem ma wykonywany rezonans. - Czekając na wyniki przeżywam najgorsze chwile w życiu. Przed każdym badaniem proboszcz Tadeusz Paszek odprawia mszę świętą w tej intencji. Modli się, żeby wyniki były dobre. Nigdy nie wziął ode mnie żadnych pieniędzy, mało tego wspiera nas też finansowo – mówi mama Karolinki. Mimo dobrych wyników obydwie drżą z niepokoju. Odetchną z ulgą, kiedy minie 10 lat od zakończenia chemii. Taki okres jest potrzebny, żeby choroba nowotworowa została uznana za wyleczoną.
Magda Szpak utrzymuje się z zasiłku pielęgnacyjnego, który wynosi 420 zł. Na razie nie może iść do pracy, bo musi opiekować się Karoliną. Ale zawsze ma oparcie i pomoc, przede wszystkim w rodzinie. - Bez względu na porę dnia i nocy mogę liczyć na moich najbliższych. Są zawsze kiedy ich potrzebuję. I jestem im za to dozgonnie wdzięczna. Spotkałam się też z ogromną życzliwością sąsiadów, czy osób, które znam tylko na „dzień dobry”. Zaczęli do mnie dzwonić oferując pomoc, byłam zaskoczona. To było niesamowite. Sąsiad emeryt przyniósł mi kiedyś 50 zł, inny 20 zł. Ludzi pomagali jak mogli, tak zwyczajnie od serca. Dla mnie to był bardzo ważne i jednocześnie wzruszające, że jednak są dobrzy ludzie, którzy potrafią zrozumieć i pomóc zupełnie bezinteresownie. Dzięki nim przetrwałam. Jestem im bardzo wdzięczna, choć słowami to trudno wyrazić – nie kryje radości i wzruszenie M. Szpak.


Karolinka jest uczennicą Szkoły Podstawowej nr 2, ale dodatkowo ma indywidualne lekcje w domu. Potrzebuje więcej czasu na przyswojenie niektórych wiadomości, bo szybko się męczy, ma problemy z koncentracją. Nauczyciele o tym wiedzą, bo mają świadomość, że u Karolinki pracuje tylko lewa półkula, która nadrabia za dwie. Dziewczynka jest bardzo lubiana nie tylko przez rówieśników, ale wszystkich, którzy ją znają. Jest nieśmiała, ale nam profesjonalnie pozowała do zdjęć. Bardzo ładnie śpiewa, ale marzy o tym, żeby zostać aktorką, jak jej idolka Marta Żmuda-Trzebiatowska.


(omega)

Reklama

Komentarze: 32

Dodaj komentarz Widok:
0
@ Zdrowia!!!
dnia 12.01.2009, 00:17 · Zgłoś
Dużo zdrówka dla ciebie Karolinko,jak też dla mamy; będzie dobrze bo musi być dobrze!!!!B)
Odpowiedz
0
@ Wychow. z ,,zerówki"
dnia 11.01.2009, 22:03 · Zgłoś
Serdecznie podrowienia dla Karolinki. Wyrosłaś na śliczną nastolatkę i z trudnością Cię poznałam.A tak niedawno bawiliśmy się i uczyli w P.M.Nr 9 w Jaśle. Pamiętam jak mimo swej choroby nie chciała żadnych ulg i czerpała radość z przebywania z dziećmi i zabawy niezwykle spontanicznie. Równie gorące i serdeczne pozdrowienia dla mamy, którą zawsze podziwiałam za determinacje w walce z twoją chorobą. Taką siłą w pokonywaniu trudów dnia codziennego wynikających z opieki nad chorym dzieckiem może odzaczać się nie tylko Mama przez wielkie M.
Odpowiedz
0
@ AGA
dnia 11.01.2009, 19:53 · Zgłoś
ZDROWIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:)
Odpowiedz
0
@ ms
dnia 11.01.2009, 18:56 · Zgłoś
Karolinko !!! masz wielkie szczęscie i my z synem też mieliśmy bo od razu skierowano nas z jasielskiego szpitala do świetnego neurochirurga .Ale zanim to się stało wiedziałam że neurolog musi go obejrzeć ( po paru chybionych próbach )trafiłam na p. doktor Sieradzką której dziękuję za bezbłędną i szybką diagnozę i pomoc w umieszczeniu syna w klinice .Wierzę ze kiedyś Karolinko Twoim największym problemem jako aktorki będzie ukrycie blizny pooperacyjnej pod włosami.Zdrowia i szczęścia życzę bo wiem że w tej walce się przyda!!;)
Odpowiedz
0
@ Gaba
dnia 11.01.2009, 18:44 · Zgłoś
to niesamowite... jak dużo potrzeba w takiej sytuacji siły, tej właśnie śiły wam życzę z całego serca!!!!
Odpowiedz
0
@ KTOŚ
dnia 11.01.2009, 17:49 · Zgłoś
Zawsze jest jakieś jutro. Ja też pokonałam raka. Teraz wszystkie inne problemy są dla mnie takie małe i nieistotne. Cieszę się każdym dniem. Tobie Karolinko życzę zdrowia i Miłości.:):):)
Odpowiedz
1
@ nikt
dnia 11.01.2009, 15:48 · Zgłoś
Ja, też spotkałem na drodze życia PANIĄ DOKTOR Urbanik dziękuję Bogu .
Odpowiedz
0
@ KOlega
dnia 11.01.2009, 10:24 · Zgłoś
Niesamowita historia :) Tyle powikłań jednak wszystko skończyło sie dobrze :) Karolinko,życzę dużo dużo zdrowia :)
Odpowiedz
0
@ tez matka
dnia 11.01.2009, 10:04 · Zgłoś
wiem co znaczy walczyc z lekarzami w jasielskim szpitalu o kazde badanie powiewaz tez przeszlam przez koszmar choroby w momencie kiedy zazadalam konkretnych badan zapytano mnie o moje wyksztalcenie , szkoda slow dobrze ze udalo mi sie leczyc poza jaslem i nie polecam nikomu leczenia w jasle bo lekarze nie maja wiedzy i czekaja tylko zeby przyjsc do gabinetu prywatnego.
Odpowiedz
0
@ życzenia
dnia 10.01.2009, 23:50 · Zgłoś
Życzę Karolince i jej mamie już tylko samych radosnych i szczęśliwych dni, opieki Bożej<3
Odpowiedz
0
@ D.M.C
dnia 10.01.2009, 22:37 · Zgłoś
Wzruszyłem się, myślę że jeśli będzie potrzebna pomoc w sponsorowaniu jakiejś operacji moja firma chętnie pokryje koszty idące przy operacji życzyłbym sobie numer konta bankowego rodziców a chętnie wesprę te rodzinę.
Odpowiedz
0
@ Ona
dnia 10.01.2009, 21:36 · Zgłoś
Bardzo wzruszająca historia ... Życzę dużo zdrowia, i Karolinko - spełniania marzeń... może kiedyś zostaniesz aktorką ;)
Teraz juz na pewno wszystko będzie dobrze.
Pozdrawiam serdecznie
Odpowiedz
0
@ ala
dnia 10.01.2009, 21:09 · Zgłoś
duuuuuuuuuuuuuużo wytrwałości - i samych słonecznych dni- dużo , dużo Kochane Zdrowia - więcej przyjdzie samo....;)
Odpowiedz
0
@ ali...:)
dnia 10.01.2009, 20:16 · Zgłoś
wzruszajaca historia......... karolinko życze ci dużo zdrowia...... masz bardzo silną mame.... dużo zdrowia....:):) i dużo radości w życiu bo ty jak i twoja mama bardzo na to zasługujecie:).....:):)
Odpowiedz
0
@ Agnieszka
dnia 10.01.2009, 20:05 · Zgłoś
Karolinko,dużo,dużo zdrówka:):)
Odpowiedz
0
@ .....
dnia 10.01.2009, 20:00 · Zgłoś
Życzę Ci Karolinko stu lat życia w dobrym zdrowiu!! I niech spełniają się Twoje marzenia!
Odpowiedz
0
@ lolek33
dnia 10.01.2009, 18:54 · Zgłoś
Trzeba mieć silną wiarę....Serdecznie pozdrawiam życzę dużo zdrowia.
Odpowiedz
0
@ wspierający
dnia 10.01.2009, 18:43 · Zgłoś
TA HISTORIA POWINNA BYĆ PRZYKŁADEM DLA TYCH, KTÓRZY TYLKO NARZEKAJĄ...

JEŻELI CHODZI O JASIELSKI SZPITAL - WSZYSCY WIEDZĄ JAK JEST...

POCIESZAJĄCE JEST TO, ŻE SĄ JESZCZE DOBRZY LUDZIE WŚRÓD NAS (M.IN. LEKARZE I KSIĘŻA) CO SIĘ RZADKO SPOTYKA W OBECNYCH CZASACH.

ŻYCZĘ DUŻO ZDROWIA KAROLINCE I PANI MAGDZIE, JAK RÓWNIEŻ WYTRWAŁOŚCI I SAMYCH SUKCESÓW!!!
Odpowiedz
0
@ przyjaciel
dnia 10.01.2009, 18:27 · Zgłoś
Gratuluje!!!!!! Niech dobry Bóg ma was w opiece!!!:):):)
Odpowiedz
0
@ Anetka
dnia 10.01.2009, 18:09 · Zgłoś
Jestem młoda, ale nie wiedziałam jak ciężkie chwile mogą przechodzić zwykli ludzie, z niedalekiej okolicy... Od dłuższego czasu widuje tą panią, bardzo często przychodzi do sklepu w którym pracuje. Nie wiedziałam przez co przeszła... Życze dużo zdrowia dla [...] i dużo wiary, siły i wytrwałości dla pani
Odpowiedz
0
@ @@@
dnia 10.01.2009, 17:42 · Zgłoś
Życzymy Tobie i Twoim bliskim zdrowia wytrwałości i aby ten śliczny uśmiech zawsze gościł na Twojej buźce:)
Odpowiedz
0
@ LOKO
dnia 10.01.2009, 16:09 · Zgłoś
ZYCZE DUZO DUZO ZDROWIA:):)
Odpowiedz
0
@ vip
dnia 10.01.2009, 15:50 · Zgłoś
wiem co znaczy patrzec na cierpiace dziecko i oprocz modlitwy l nadziei nie miec nic.pozdrawiam MAME I KAROLINKE:)i...jasielskich lekarzy ktorzy dobrze wiedza jak powinni pracowac i jaki powinien byc stosunek do pacjenta.szkoda tylko ze teoria to jedno a praktyka-drugie.z artykulu jednak wynika ,ze znalezli sie tacy LEKARZE ktorych zaliczyc mozna do wyjatkow.
Odpowiedz
1
@ Kanikuł
dnia 10.01.2009, 14:24 · Zgłoś
i tak ma być!! :) Zdrowiaaaa!!! :))
Odpowiedz
0
@ M**
dnia 10.01.2009, 14:21 · Zgłoś
Mnie rowniez wzruszyła ta historia. Życze Karolince duzo dużo zdrowia a mamie duzo wytrwałości.Pozdrawiam
Odpowiedz
0
@ mama
dnia 10.01.2009, 13:53 · Zgłoś
Łzy same cisną się do oczu. Gorąco pozdrawiam. Życze zdrowia i siły. Siedem miesięcy temu zetknęłam się z tym problemem, siostra moja miała raka, pisze "miała" bo niestety nie ma jej wśród nas....
Odpowiedz
0
@ LoLo
dnia 10.01.2009, 13:42 · Zgłoś
Wzruszająca jest ta historia, naprawdę.
Ale jest coś, a mianowicie to że gdyby nie była pani pielęgniarką to wątpię w to że dało by się tak wiele załatwić z lekarzami. Inni ludzie nie mogą liczyć na taką pomoc...
Odpowiedz
0
@ Iza
dnia 10.01.2009, 12:28 · Zgłoś
Pełen podziw i szacunek zarówno dla Pani Magdy, Karolinki jak i osób które wspierali i nadal wspierają tak dwie silne osóbki. Życzę przede wszystkim zdrowia.
Pozdrawiam
Odpowiedz
0
@ edyta
dnia 10.01.2009, 12:19 · Zgłoś
popieram
Odpowiedz
0
@ nana
dnia 10.01.2009, 12:11 · Zgłoś
w jasle z powołania lekarzy jest niewiele na kazdym oddziale gora po dwoch a lekcewazenia pacjentow sa notoryczne a zwłaszcza insynuacje rodzicow sa dla nich [...].To przykre ale tak jest znam to od wewnatrz... pozdrawiam Karolinke i jej mame goraco bedzie dobrze ksiadz miał racje Pan jezus szczegolnie kocha chorych ,nieszczesliwych on jest w kazdej chwili przy nich obecny a cierpienie to pewny bilet do nieba .'''Lekarze niech ktorys z was stanie i powie ze nigdy nie umrze...no to dlatego warto kazda osobe traktowac dokładnie i wyjatkowo jak kogos z rodziny by miec spokojne sumienie kładac sie spac kazdej nocy pozdrawiam.
Odpowiedz
0
@ [...] dwa
dnia 10.01.2009, 12:01 · Zgłoś
życzymy dużo zdrowia i samych radosnych chwil...
pozdrawiamy
Odpowiedz
0
@ aN
dnia 10.01.2009, 11:20 · Zgłoś
Wzruszyła mnie ta historia. Życze zdrówka na przyszłość Karolinie. Temat raka jest mi znany. Musimy jednak pamiętac , że żyjemy w świecie chorób , które pojawiają się ..nie wiadomo skąd :(
Dobry lekarz w tym wypadku to podstawa, bo jeśli trafi sie na niewykwalifikowanego , który nie będzie wiedział gdzie 'dalej' odesłać, to Pacjent na tym traci dziń za dniem! pozdrawiam
Odpowiedz
Dodaj komentarz
Piszesz jako:

Jaslo4u.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy. Użytkownik ponosi odpowiedzialność za treść komentarzy zgodnie z Polskim Prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania i redagowania komentarzy niezgodnych z regulaminem.