Korzystając z portalu Jaslo4u.pl wyrażasz zgodę na użytkowanie mechanizmu plików cookie. Mechanizm ten ma na celu zapewnienie prawidłowego funkcjonowania portalu Jaslo4u.pl. Korzystając ze strony akceptujesz Politykę Prywatności portalu Jasło4u.pl

Kąpiele w przerębli to ich żywioł. Wywiad z jasielskimi morsami

38

„Zimna woda, zdrowia doda” – głosi stare polskie porzekadło. I chociaż zapewne wielu się z nim nie zgodzi nietrudno znaleźć osoby, które na bazie własnych doświadczeń zdecydowanie mu przytakną. Do tej drugiej grupy z pewnością można zaliczyć Kubę, Adama, Pawła, Przemka i Karola. Poznajcie jasielskich morsów!

Nieformalna grupa miłośników kąpieli w przerębli funkcjonuje w naszym mieście od końca 2013 roku. Funkcjonuje to w zasadzie za dużo powiedziane, mimo, że skupieni w niej młodzi jaślanie na swój sposób sformalizowali tę „działalność” poprzez założenie fanpage’u na portalu społecznościowym Facebook, gdzie regularnie zdają relacje ze swych spotkań. U nas wszystko dzieje się na luzie i spontanicznie. W ten sposób podjęliśmy decyzję o wspólnym „morsowaniu”, tak też od tamtego czasu działamy. Nie mamy ściśle określonego grafiku spotkań, jednak staramy się zwoływać regularnie. Na przestrzeni ostatnich miesięcy zaliczyliśmy już co najmniej kilkanaście takich przygód. Morsowanie to nasz sposób na życie –powiedział nam Kuba, jeden z członków grupy.

O tym, jak narodził się pomysł na wspólne zimowe kąpiele, co się czuje, gdy pierwszy raz wejdzie się do lodowatej wody oraz o zaletach tego typu "rozrywki" opowiedziały nam pozostałe jasielskie morsy – Adam, Paweł i Przemek.

Od którego z was wyszła inicjatywa, by razem "pobawić się" w morsów? Skąd ten pomysł? Co sprawiło, że postanowiliście zakosztować kąpieli w lodowatej wodzie?

Adam: Szukaliśmy z Pawełkiem jakiejś odskoczni od codziennej rutyny. Pewnego dnia namówił mnie na bieganie połączone z kąpielą w zimnej wodzie i w końcu się zdecydowaliśmy. Okazało się, że chętnych na „morsowanie” jest jeszcze dwóch – Przemek i Kuba. Ja to pamiętam tak...

Przemek: Wszystko działo się spontanicznie. Generalnie nie myśleliśmy o tworzeniu grupy, natomiast był pomysł na aktywne i ciekawe spędzanie czasu. W 2013 roku razem z Pawłem często chodziliśmy  na basen i zastanawialiśmy sie nad ciekawymi pomysłami na zażywanie ruchu w sezonie zimowym. Paweł zaproponował „morsing” jako ciekawy sposób na podnoszenie ciśnienia. Na pierwsze spotkanie było czterech chętnych – Paweł, Kuba, Adam i ja. Utworzyliśmy fanpage na facebooku "Morsy Jasło", gdyż chcemy propagować taką formę aktywnego spędzania wolnego czasu zarówno dla młodych jak i dla młodych duchem. Nikt z naszej grupy do tej pory się nie wyłamał, co więcej – od niedawna, za sprawą Karola, jest nas już pięciu.

Jak wspominacie swoją pierwszą lodową kąpiel? Co czuliście, gdy weszliście do przerębli?

Adam: To był mroźny wieczór. Troszkę oczytani, ale w sumie nie do końca jeszcze przygotowani na ten krok mieliśmy świadomość, że podejmujemy pewne ryzyko – było wówczas około minus sześciu stopni a temperatura wody oscylowała pewnie w okolicach jednego stopnia. Lekka rozgrzewka, około dwukilometrowy bieg dla rozgrzania ciała i kilkunastominutowe stacjonarne proste ćwiczenia coraz bardziej przybliżały nas jednak do pierwszego zanurzenia. Pamiętam, że co chwilkę padały pytania czy już „to” robimy czy może jeszcze chwilkę „poskaczemy". W końcu wspólnie podjęliśmy decyzję o wejściu do wody. Myślę, że byliśmy w niej niecałe dwie minuty. Nie przypominam sobie, aby po zakończeniu kąpieli któryś z nas stwierdził, że mu się nie podobało. Wprost przeciwnie – wszyscy zachwalaliśmy tę przygodę. Pamiętam, że jeszcze w drodze powrotnej w aucie uzgodniliśmy datę następnej "mroźnej" kąpieli. Okazało się, że kolejne tego typu spotkania wywoływały podobne odczucia u każdego z nas. Tak jest do teraz.

Paweł: Z tym pierwszym razem każdy wie, jak jest. Ja zapamiętam na bardzo długo tę niepewność, adrenalinę i potężne podekscytowanie świadomością, że właśnie robię coś szalonego, dla mnie wręcz wielkiego.

Przemek: Pierwsze wejście to była podróż w nieznane. Pierwsze zanurzenie można określić jednym słowem "adrenalina”!. Zdecydowanie nie zmarzłem. Tamte dwie minuty kąpieli w wodzie o temperaturze minus jeden, czy minus dwa stopnie Celsjusza dostarczyły mi ogromnej dawki pozytywnej energii.

Czym jest dla was "morsowanie" i jakie czerpiecie z niego korzyści? Co jest niezwykłego w "rozrywce", która u wielu już w samej sferze wyobrażeń wywołuje gęsią skórkę? 

Paweł: Dni naszych spotkań to dla mnie czas, kiedy zmienia się wymiar. Mimo, że tak naprawdę dla osób, których aktywność sportowa stanowi coś więcej, niż tylko lekkie podniesieniu pulsu – a do takich osób się zaliczam – te kąpiele nie są czymś odkrywczym. Co więc mi dają? Zamknąłbym to w sferze zdrowia – fizycznego, ale również psychicznego. Lodowe kąpiele są masażem dla psychiki! Nawet, gdy masz świadomość, że nie jesteś w szczycie formy, po kilkunastu takich akcjach wiesz, że się da, że będzie dobrze, że to będzie kolejny triumf silnej woli nad leniem. Rzecz jasna im głębiej w las, tym mniej leni. Oczywistością jest, że w sytuacji, gdy przerwa od kąpieli jest dłuższa niż zazwyczaj w głowie zaczyna czegoś brakować.

Co do zdrowia fizycznego – tutaj podzielę się czymś prywatnym. Borykam się z katarem siennym, właściwie przez cały rok. Ludzie z taką przypadłością mają sporą skłonność do częstych infekcji dróg oddechowych. Może trudno w to uwierzyć, ale ja, od czasu rozpoczęcia morsowania, chusteczek używam dużo rzadziej niż wcześniej. Czuję sporą zmianę – jakbym przesiadł się z „gulfa” dwójki do s-classe (śmiech).

Przemek: Co dają mi lodowe kąpiele? Pomagają utrzymywać organizm w lepszej kondycji, podobnie jak zdrowe jedzenie czy każda forma ruchu. Abyśmy w wieku 67 lat mogli nadal cieszyć się życiem na naszej wymarzonej emeryturze, w dzisiejszym "siedzącym" świecie musimy więcej dbać o ruch i kondycję fizyczną. Oczywiście zabawa też jest ważna, a muszę przyznać, że podczas tych kąpieli bawię się doskonale.

Adam: Dla mnie "morsowanie" to przede wszystkim motywacja do aktywnego spędzania wolnego czasu, orzeźwienie oraz hartowanie ciała i ducha. Dzięki kilkunastu kąpielom, które odbyliśmy poprzedniej zimy nie przeszedłem do dnia dzisiejszego żadnej poważniejszej choroby. Uznaję to za sukces, bo nigdy wcześniej taka sytuacja nie miała miejsca.

Dlaczego warto spróbować morsowania na własnej skórze?

Przemek: Uważam, że życie mamy jedno i po pierwsze należy o nie dbać, a po drugie wszystkiego  w nim spróbować. Dlaczego warto tego zakosztować? Hartowanie ciała ma doskonały wpływ zarówno na zdrowie fizyczne jak i psychiczne. Endorfiny skutecznie usuwają nudę dnia codziennego i dają energię na kolejne dni. Wzmacniają też odporność organizmu – podobnie jak Adam przekonałem się o tym na własnej skórze. Od czasu pierwszego morsowania nie zachorowałem na nic poważniejszego od kataru bądź lekkiego przeziębienia. Wcześniej na przełomach zimowo-wiosennym i jesienno-zimowym rokrocznie łapałem jakąś grypę lub anginę. Tak więc te lodowe kąpiele „działają”. Po za tym, są świetną zabawą.

Paweł: Według mnie zachęcanie ludzi do morsowania poprzez tylko i wyłączne powoływanie się na aspekty zdrowotne jest banalne i oczywiste. Zresztą wydaje mi się, że ani człowiek schorowany, ani – jak to się mówi – „zdrów jak ryba” nigdy się na taką kąpiel nie zdecyduje, dopóki nie zakoduje sobie w głowie, że w życiu jest miejsce na coś zwariowanego, odważnego i pięknego. A „morsowanie” jest właśnie czymś takim i właśnie dlatego warto go zakosztować.

Jasielskie morsy zapraszają wszystkich miłośników zimnych kąpieli oraz osoby, które chciałyby spróbować tego typu aktywności do dołączenia do ich grona. 

Przyłączcie się do nas. Zapewniamy super zabawę, a także dużą dawkę zdrowotną dla każdego. Warunek – brak przeciwwskazań do morsowania, takich jak np. poważne problemy naczyniowo-krążeniowe czy ciężkie urazy kręgosłupa. Wiek nie gra roli – mówi Przemek.

Zachęcamy do odwiedzenia fanpage'u grupy na Facebooku, za którego pośrednictwem można się również z nią kontaktować -> LINK.

Jakub Hap
jakhap@gmail.com

Reklama

Komentarze: 35

Dodaj komentarz Widok:
0
@ David
dnia 29.11.2019, 14:33 · Zgłoś
Szkoda że już fan page nie działa bo z chęcią bym sie przyłączył i zaczął morsować.
Odpowiedz
0
@ przyrodnik
dnia 31.01.2019, 10:55 · Zgłoś
Radzę uzyskać pozwolenie na kąpiele w potoku Kłopotnica na Foluszy. Słyszałem, że interesują się wami służby Magurskiego Parku Narodowego
Odpowiedz
0
@ ONA i ja
dnia 10.12.2018, 11:42 · Zgłoś
Życzymy dużo zdrowia i lodowatej wody.☺☺☺
Odpowiedz
0
@ ONA i ja
dnia 10.12.2018, 11:39 · Zgłoś
Byliśmy świadkami harców morsów w potoku Kłopotnica w Foluszu.Wielki szacunek za odwagę , bo od samego patrzenia na ludzi kąpiących się w lodowatej górskiej wodzie podczas opadów śniegu , dostawaliśmy gęsiej skórki.Bardzo dobrze , że pokazujecie jak można w taki prosty sposób , zadbać skutecznie o swoje zdrowie.Tym bardziej , że w opisie dzisiejszych leków , wykaz przeciwwskazań jest kilka razy dłuższy od opisu leku i tego na co ten lek działa.Życzymy dużo zdrowia i
Odpowiedz
-2
@ 997
dnia 09.02.2015, 01:33 · Zgłoś
Jak ktos aprubowal ruskiej sauny i sniegu to ta kapiel nic nadzqyczajnego da sie ogarnac
Odpowiedz
1
@ gosia
dnia 08.02.2015, 23:27 · Zgłoś
Super! Brak słów za pomysł i odwagę
Odpowiedz
-1
@ wilk
dnia 05.02.2015, 22:07 · Zgłoś
super chłopaki szacunek
Odpowiedz
0
@ adjia
dnia 04.02.2015, 21:28 · Zgłoś
przystojny pan w brodzie od lewej drugi.super chłopaki podziwiam ,ja bym zamarzła,nawet bym palca nie zamoczyła u ręki :)
Odpowiedz
1
@ olaboga
dnia 04.02.2015, 19:57 · Zgłoś
Nie przymarzły gatki do [...]? podziwiam :)))
Odpowiedz
4
@ wala
dnia 03.02.2015, 10:13 · Zgłoś
chociaż mam dużo lat to z przyjemnością patrzę na wasze pomysły trzymajcie się super
Odpowiedz
8
@ fugel
dnia 02.02.2015, 22:21 · Zgłoś
Niezłe ciacho w białych gatkach! ;) Ogólnie przystojniaki :) Miło popatrzeć :-P
Odpowiedz
-3
@ ...
dnia 02.02.2015, 17:59 · Zgłoś
keller: tak na Foluszu, jakieś 1.5km od Domu Starosci (czy jak to tam sie zwie nie wiem )
Odpowiedz
-2
@ keller
dnia 02.02.2015, 06:50 · Zgłoś
a gdzie ta kąpiel ? na Foluszu ?
Odpowiedz
6
@ japo
dnia 01.02.2015, 23:20 · Zgłoś
Pan w bialych bokserkach to niezle ciacho, chrupalabym cie
Odpowiedz
-17
@ Kramer
dnia 02.02.2015, 19:05 · Zgłoś
Bokserki ze [...] ?Magurski Park Narodowy powinien ich ukarać mandatami
Odpowiedz
13
@ frezja
dnia 01.02.2015, 21:30 · Zgłoś
Fajne ciasteczka!!!:) takie bez brzuchów a za to z uśmiechem na twarzy i jeszcze robią coś fajnego:) suuuuuuuuuuuper!!!
Odpowiedz
13
@ olii
dnia 01.02.2015, 21:22 · Zgłoś
przegiganty podziwiam was panowie
Odpowiedz
10
@ tar
dnia 01.02.2015, 21:09 · Zgłoś
He. Jeśli robisz rozgrzewkę to rozgrzewasz większość części mięśni ponizej głowy. Jako że głowę ciężko rozgrzać to po prostu łatwiej założyć czapkę. Ale rozumiem, że spedzajac czas przy kompie ciężko to ogarnąć. Więc pokornie tłumaczę.
Odpowiedz
-14
@ znający temat
dnia 01.02.2015, 19:11 · Zgłoś
Po co oni mają czapki na głowach
Odpowiedz
15
@ aka
dnia 01.02.2015, 20:11 · Zgłoś
Bo przez głowę ciepło ucieka najszybciej?
Odpowiedz
14
@ mini
dnia 01.02.2015, 17:31 · Zgłoś
Fajnie się bawią. A mi przypominają się młode lata.Jak tylko spadł śnieg to braliśmy (ja i rodzeństwo) sanki albo worek wypchany sianem i na górkę .Na kilka godzin .I wcale nie chorowaliśmy.
Odpowiedz
16
@ [...]
dnia 01.02.2015, 16:02 · Zgłoś
Zazdrosne [...] [...]. [...] nie ruszy sprzed lapka i smie. Krytykowac. Z toba nikt przeprowadzi wywiadu bo nie jestes Ktos co robi Cos
Odpowiedz
3
@ Emma
dnia 01.02.2015, 13:47 · Zgłoś
Wszystko super,ale panowie nie ubierajcie bialych [...] jak idziecie sie kapac...
Odpowiedz
15
@ Hippopotomonstrosequippeddalio
dnia 01.02.2015, 18:00 · Zgłoś
dlaczego? :) własnie brawo!!
a jak zbudowany jest meżczyzna i kobieta to każdy wie
Odpowiedz
18
@ qwerty
dnia 01.02.2015, 12:07 · Zgłoś
Po wuj im czapki!!! Hehe nieźle. Cieszy człowieka że inni mają sposób na spędzenie wolnego czasu. Kiedyś dzieciaki szli na sanki, worki a dziś? Cisza... Starsi za to biegają albo kąpią się w przeręblu. Szacun!
Odpowiedz
14
@ Hippopotomonstrosequippeddalio
dnia 01.02.2015, 11:40 · Zgłoś
super! Zdrowe chłopy i kondycja!
zbyt duzo ciepła dla organizmu niestety nie działa korzystnie a panowie szacunek! superrr!
brrrrr! :)
Odpowiedz
19
@ dragoness
dnia 01.02.2015, 10:56 · Zgłoś
Zimno się robi od samego patrzenia. Podziwiam.
Odpowiedz
17
@ pit
dnia 01.02.2015, 10:11 · Zgłoś
Panowie, stringi założyć!!! ;-) Szacunek za odwagę.
Odpowiedz
10
@ mieszkanka
dnia 01.02.2015, 10:11 · Zgłoś
Super sprawa, szacun!
Odpowiedz
10
@ bunga bunga
dnia 01.02.2015, 08:29 · Zgłoś
Czy ktoś wie czy w Jaśle (lub okolicach) działa klub [...] ? To zedcydowanie lepsze niż kąpiel w przeręblu.
Odpowiedz
3
@ Haha
dnia 01.02.2015, 09:56 · Zgłoś
załóż go:P
Odpowiedz
0
@ uczeń ala szkoły w um.,,...
dnia 01.02.2015, 11:42 · Zgłoś
a prosze cie
Odpowiedz
28
@ Fiat 126 P
dnia 01.02.2015, 07:58 · Zgłoś
panowie wielki >>> szacun !!!
tak też zaczynałem i to robiłem na rzece jasiołce , ale zdrowie nie pozwoliło.
ale widziałem jak już nie żyjacy felczer to robił , ale to stare dzieje .
powodzenia >>>lecz wszystko do czasu !!!1
Odpowiedz
9
@ lew morski
dnia 01.02.2015, 13:41 · Zgłoś
rzeczywiście rękawiczki i czapka są niezbędne
Odpowiedz
2
@ MAJA
dnia 02.02.2015, 21:27 · Zgłoś
I chyba broda też.
Odpowiedz
Dodaj komentarz
Piszesz jako:

Jaslo4u.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy. Użytkownik ponosi odpowiedzialność za treść komentarzy zgodnie z Polskim Prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania i redagowania komentarzy niezgodnych z regulaminem.