Kazali płacić za pomoc choremu dziecku!
„1,5-roczna Ania pomoc lekarską otrzymała dopiero po ponad godzinie. - W jasielskiej przychodni przy ul. Baczyńskiego za udzielenie pomocy naszej córeczce kazali nam płacić, więc musieliśmy jechać na pogotowie do Krosna - mówią zbulwersowani państwo Marta i Kazimierz Lasotowie, rodzice 18-miesięcznej Ani. - Tam lekarka zbadała dziewczynkę i zdiagnozowała ostre zapalenie krtani.” – czytamy w Super Nowościach.
Z Anią zaczęło dziać się coś złego pod wieczór 17 lipca, podczas pobytu u babci: „Malutka nie mogła wydusić z siebie ani słowa, miała problemy z oddychaniem, zaczęła głośno płakać. Podejrzewałam, że to może być coś z krtanią, więc szybko zabrałam Anię i udałam się z nią do najbliższego jasielskiego szpitala, skąd skierowano nas do przychodni przy ul. Baczyńskiego na pediatrię dziecięcą. Zaznaczyłam, że mieszkam w Moderówce i jestem zapisana do przychodni w Jedliczu. Wtedy usłyszałam, że mojego dziecka nie przyjmą, bo jest spoza rejonu, chyba że za opłatą” - mówi Super Nowościom Marta Lasota – matka małej Ani.
Rodzice z córeczką musieli czekać ponad godzinę zanim w krośnieńskim pogotowiu zbadano małą, postawiono diagnozę i przepisano antybiotyk. Ania ma wadę serca i wymaga stałej opieki kardiologa – prawdopodobnie będzie miała operację. Dla rodziców absurdem było zapłacić, skoro oboje są ubezpieczeni i odprowadzają należne składki.
„W przychodni przy ul. Baczyńskiego od poniedziałku do piątku od godz. 18 do
„Dyrektor Snoch obiecał wnikliwie zbadać tę bulwersującą sprawę.” – czytamy dalej w Super Nowościach.
jnn

