Kino w JDK powinno ruszyć już jesienią. Bilet na seans kosztować ma 12 zł
Zapewnienie mieszkańcom powiatu jasielskiego dostępu do nowości światowego kina – taka idea przyświeca zakupowi i instalacji w sali widowiskowej JDK sprzętu do projekcji filmowych, również tych w technologii 3D. Dotację na realizację inwestycji przyznała instytucji Rada Miejska Jasła. Filmy będą emitowane trzy razy w tygodniu, koszt biletu na jeden seans wynieść ma 12 zł.

Rozszerzenie oferty największego ośrodka kultury w regionie o kino ma stanowić odpowiedź na potrzeby kulturalne mieszkańców Jasła i regionu, którzy po zamknięciu działającego przez kilka dekad kina Syrena przy ulicy Sokoła, chcąc obejrzeć najnowsze produkcje filmowe zmuszeni są wyjeżdżać do większych miast.
Kino będzie atrakcją, to jest pewne – mówi burmistrz Andrzej Czernecki. Jego atrakcyjność wynika z samej lokalizacji, mieszkańcy Jasła i okolicznych miejscowości będą mogli oglądać nowości kinowe na miejscu, bez potrzeby dojeżdżania np. do Krosna. Jeżeli chodzi o tempo przekazywania tych nowości, to w związku z tym, że wszystko odbywa się drogą elektroniczną będą one mogły trafić na rynek jasielski – jeżeli ekonomicznie okaże się to opłacalne – praktycznie w czasie rzeczywistym bądź z niedużym poślizgiem. Burmistrz zapewnia, iż organizacja seansów filmowych w JDK nie wpłynie na zubożenie dotychczasowej oferty kulturalnej instytucji, lecz będzie jej uzupełnieniem i wzbogaceniem. Sala widowiskowa nie jest wykorzystywana bezustannie, projekcje filmowe wypełnią w pewnej części ten czas, kiedy stoi ona pusta. Kino nie będzie funkcjonować kosztem innych wydarzeń organizowanych w JDK.

Według wstępnych planów seanse filmowe w Jasielskim Domu Kultury mają odbywać się trzy razy w tygodniu. Władze miasta liczą, iż kinowa oferta instytucji przyciągnie mieszkańców powiatu. Zakładamy, że miesięcznie z kina korzystać będzie ok. 1000 osób – to jest takie założenie absolutnie minimalne. Trzeba wziąć pod uwagę, że będzie to jedyne kino na terenie powiatu jasielskiego. Liczymy, że ta zakładana frekwencja zostanie osiągnięta – twierdzi burmistrz.
Wraz z inauguracją działalności kina ma zostać uruchomiony system, który umożliwi sprawne funkcjonowanie nowej atrakcji kulturalnej w Jaśle. Zrobimy wszystko, żeby nie dochodziło do takich sytuacji, że na dany seans przyjdzie 10 osób. Nie jesteśmy w stanie zapłacić za koszt wynajęcia filmu i projekcję dla tak małej widowni. Na pewno będzie jakiś limit określający minimalną liczbę widzów, dziś nie możemy jednak precyzyjnie określić jaki. Ale on musi być – koszt samej lampy wynosi 7 tys. zł za 1000 godzin jej pracy, szkoda więc tych 2 godzin dla 10 osób. Myślę że system przedsprzedaży będzie gwarancją sprawnej działalności kina. W tej kwestii nie będziemy wyważać otwartych dni bo nie znamy się na tym, ale popatrzymy jak to robią inne kina, będziemy się wzorować na tych, które funkcjonują już wiele lat – mówi Janusz Szewczyk, dyrektor Jasielskiego Domu Kultury.

Bilet na jeden seans kinowy kosztować ma 12 zł. Jako takich biletów ulgowych nie będzie, ale będą zniżki dla posiadaczy Karty Dużej Rodziny, planujemy też przygotować specjalną ofertę dla szkół, dla dzieci. Ta kwestia cen biletów będzie dostosowywana i na tyle elastycznie prowadzona by zapewnić jak największą frekwencję na seansach. Może się okazać, że niższe ceny biletów spowodują w rezultacie większe dochody, na co liczymy. Filmy mają być opłacane w proporcjach 60 do 40. 60 procent wartości sprzedanych biletów trafiać będzie do ich dystrybutora, przy czym jest jeszcze warunek minimum, tzn. ten dystrybutor będzie musiał otrzymać pewną pulę pieniędzy. Burmistrz zaznacza jednak, iż ewentualne przesunięcie proporcji podziału zysków w przypadku, gdyby ustalone 60 procent wartości sprzedanych biletów nie pokryło zagwarantowanej dystrybutorowi filmów kwoty nie spowodują znaczącej straty. Będzie ona niewielka – twierdzi Andrzej Czernecki.
Szczegóły dotyczące sprzętu, jaki dzięki dotacji z budżetu miasta ma zostać zakupiony by stanowić „serce” jasielskiego kina oraz planów co do jego oferty przedstawił nam dyrektor JDK. Uzyskaliśmy dotację na pełną cyfryzację – projektor, serwer, dobry system surround 7.1 oraz srebrny ekran, który jest nieodzownym, końcowym elementem tego wyposażenia. Docelowo chcemy uderzać w strukturę 4K, która gwarantuje najwyższą jakość obrazu i spełnia normy DCI. W tym momencie skupiamy się więc na stronie technicznej. Będziemy starać się przygotować dokumentację do przetargu, który wyłoni nam wykonawcę inwestycji i wtedy będziemy oczekiwać z niecierpliwością na rozpoczęcie funkcjonowania kina. Jeśli chodzi o jego repertuar, to trochę za wcześnie, by o nim mówić. Mam nadzieję, że będzie dobry, światowy, bo taki też chcemy mieć w JDK sprzęt – mówi Janusz Szewczyk.
Przy doborze kinowego repertuaru dyrektor JDK chce wciąć pod uwagę potrzeby potencjalnych użytkowników kina – w tym celu mają zostać przeprowadzenia badania ankietowe, wywiady. Zakłada również współpracę z lokalnymi instytucjami i poszukiwanie sponsorów, którzy mogliby np. fundować udział w projekcjach dzieciom z najuboższych rodzin.
Zarówno Andrzej Czernecki, jak i Janusz Szewczyk mają świadomość, że nowo powstałe kino do czasu planowanej przebudowy i modernizacji Jasielskiego Domu Kultury nie zapewni widzom możliwości oglądania filmów w takim komforcie, na jaki mogą liczyć w salach kinowych w większych miastach czy tzw. multikinach. Ułomnością sali widowiskowej JDK jest brak klimatyzacji, dobrych foteli – doskonale zdajemy sobie z tego sprawę. Jednak sali kinowej nie ma obecnie w Jaśle żadnej a warunki panujące w domu kultury są lepsze od tych panujących w niedawno zamkniętym kinie Syrena – mówi burmistrz Jasła. Kwestia przystosowania tej sali do potrzeb kina wzorem sal, które są najnowocześniejsze w Polsce i na świecie to melodia przyszłości. Dzisiaj skupiamy się wyłącznie na sprzęcie, który jest nieodzowny, żeby wyświetlać filmy – twierdzi z kolei dyrektor JDK.
Kino powinno zostać uruchomione już jesienią tego roku. Na zakup sprzętu, który pozwoli wyświetlać w nim produkcje filmowe – również te w technologii 3D – miasto przeznaczyło z nadwyżki zeszłorocznego budżetu 500 tys. złotych.
Jakub Hap

