Kładka, czy most?
Projektant firmy M-N-G Mosty Nowej Generacji po raz trzeci nie usunął wad i braków w projekcie budowlanym kładki, która miała powstać na osiedlu Gądki na rzece Wisłoce. Przez niefachowość wykonawcy zmarnowane zostały dwa lata. - Jesteśmy przed rozwiązaniem umowy z firmą. W tym tygodniu zapadnie ostateczna decyzja - powiedział Antoni Pikul, wiceburmistrz miasta Jasła.

Mieszkańcy jeszcze poczekają
Temat przebudowy kładki powstał z chwilą, gdy zdeterminowani mieszkańcy osiedla Gądki mocno zabiegali o otwarcie jej dla przejazdu pojazdów. Do tej pory mogą z niej korzystać tylko piesi oraz pojazdy dwukołowe. Końcem 2013 r. zebrano podpisy 446 zwolenników tego pomysłu i złożono je na ręce władz miasta. Już wiosną 2014 r. miasto zleciło przeprowadzenie ekspertyzy stanu technicznego kładki, której wynik miał wskazać, czy są możliwości dopuszczenia przez nią ruchu samochodowego. Biegły wydał opinię negatywną i w konsekwencji miasto przyjęło nową koncepcję – przebudowę, a nie remont kładki. Przygotowaniem projektu zajęła się warszawska firma M-N-G Mosty Nowej Generacji wybrana w postępowaniu przetargowym. Wartość projektu wynosi 56.655 zł. Wszystko wskazywało więc na to, że zostanie on przygotowany do końca 2014 roku a prace będą mogły ruszyć w roku następnym.
Wykonawca do zmiany ?
Projektant jednak nie wywiązywał się z umowy i nie dostarczał miastu żadnych dokumentów. W rezultacie władze sporządziły aneks do zawartej w czerwcu 2014 roku umowy. W aneksie tym miasto wyznaczyło projektantowi sztywny termin dla przedłożenia gotowego projektu wraz z uzyskanymi uzgodnieniami, decyzjami administracyjnymi oraz decyzjami o pozwolenie na budowę do 15 grudnia 2015 r. Wykonawca i tym razem odstawił fuszerkę. Miasto trzykrotnie wzywało go do uzupełnienia dokumentów, jak widać bezskutecznie.
- Starosta jasielski wydał decyzję odmowy wydania pozwolenia na budowę. Powodem odmowy są wady i braki w złożonym projekcie budowlanym kładki. Mimo kilkukrotnych monitów starosty jasielskiego o usuniecie przez projektanta wad i braków, dokumentacja nadal nie spełnia wymogów określonych w prawie budowlanym umożliwiających wydanie decyzji pozwolenia na budowę – poinformowała Agata Koba, rzecznik prasowy UM w Jaśle. - Decyzja nie jest prawomocna, po jej uprawomocnieniu burmistrz miasta Jasła podejmie decyzję co dalej w tej sprawie - dodała.

O przebudowę kładki od samego początku zabiegał radny Michał Rybka, przewodniczący osiedla Gądki. Jak podkreśla jest to dla niego priorytetowe zadanie, z którego nie zamierza zrezygnować. - Wykonawca po raz trzeci w lutym składał dokumenty do Starostwa Powiatowego w Jaśle o uzyskanie pozwolenia na budowę. Wydano jednak decyzję negatywną. Nie zrezygnuję i nadal będę się starał o przejazd przez kładkę, tym bardziej, że jest on bardzo potrzebny.
Miasto ma nowy pomysł
Prace związane z przebudową kładki miały rozpocząć się na wiosnę br., jednak z winy wykonawcy obecnie nie będzie to możliwe. Pieniądze zabezpieczone na tę inwestycję radni postanowili przeznaczyć na modernizację boiska piłkarskiego na osiedlu Gamrat. W przypadku powrotu do tematu kładki na osiedlu Gądki pieniądze na to zadanie znajdą się w nadwyżce budżetowej rozdysponowanej w drugim kwartale br.

- Jesteśmy przed rozwiązaniem umowy z firmą. W tym tygodniu zapadnie ostateczna decyzja w tej sprawie. Z kładki na osiedlu Gądki na pewno nie zrezygnujemy, natomiast rozważamy zlecenie wykonania jej znacznie większej niż zakładano lub budowę mostu. Bierzemy pod uwagę także zrealizowanie inwestycji w innym miejscu niż obecnie, tzn. przesunięcie przeprawy około 100 metrów w górę rzeki. W tym momencie przygotowujemy analizę finansową. Na pewno most lub kładka powstanie do końca kadencji – wyjaśnił wiceburmistrz Antoni Pikul.
Red.

