Kolejny akt wandalizmu na jasielskiej stacji kolejowej
W nocy z 25 na 26 czerwca doszło do kolejnego aktu wandalizmu na stacji kolejowej w Jaśle. Nieznani sprawcy zdewastowali pojazd należący do Polregio, malując na nim graffiti. Pojazd został tymczasowo unieruchomiony, a pasażerowie musieli liczyć się z utrudnieniami.

To kolejny taki przypadek na jasielskiej stacji. Według relacji jednej z podróżnych, kolejarze, którzy około godziny 5:00 zauważyli zniszczenia, zdecydowali o konieczności użycia pojazdu zastępczego. Jeden z reflektorów pociągu został całkowicie zamalowany farbą.
– Pracownicy sprawnie dokonali podmiany pojazdu i pociąg odjechał o czasie, jednak zastępczy skład miał znacznie mniej miejsc, przez co szybko zrobiło się tłoczno – relacjonuje pasażerka.
Sytuacja ta przelała czarę goryczy zarówno wśród podróżnych, jak i kolejarzy, którzy coraz częściej w gorzkich słowach komentują sytuację na jasielskiej stacji.
– Ten dworzec odstrasza, a po zmroku staje się niebezpieczny – mówi pasażer, który przyjechał po godzinie 9:00 pociągiem z Rzeszowa.
– Zarówno budynek, jak i perony swoje lata świetności mają dawno za sobą. Przykro patrzeć, jak w całej Polsce remontuje się dworce i stacje, a jasielski popada w ruinę – dodaje.
Kto dba o jasielski dworzec?
Teren stacji kolejowej należy do PKP Polskich Linii Kolejowych i obejmuje tory oraz perony z ich wyposażeniem. Sam budynek dworca został przekazany Urzędowi Miasta Jasła i obecnie trudno jednoznacznie określić jego przeznaczenie. Drzwi są zamknięte, okna powybijane, a wnętrze wypełniają stare, porzucone urządzenia biurowe. Z zewnątrz obiekt wygląda na mocno zniszczony i nosi ślady licznych aktów wandalizmu.
– Bardzo często dochodzi tu do różnych schadzek, zwłaszcza nocą. Odbywają się libacje, słychać krzyki. Proszę spojrzeć, ile tam jest śmieci! – opowiada maszynista, który przed południem przebywał na stacji. Faktycznie, teren w pobliżu budynku dworca jest zaśmiecony i nosi ślady nocnych spotkań.
Na pytanie, kto odpowiada za porządek na stacji nocą, maszynista nie chciał udzielić odpowiedzi. Z innego źródła udało się jednak ustalić, że w porze nocnej taboru pozostawionego na stacji pilnuje jedynie jeden pracownik.
– Na stacji pracują dyżurni ruchu, ale ich posterunki znajdują się na jej obrzeżach. W nocy nie mają możliwości zobaczyć, co dzieje się w okolicach budynku dworca – przekazuje nasz informator. – To zwyczajnie niebezpieczne i nieodpowiedzialne, by tylko jeden człowiek pilnował stacji. Gdyby coś złego się wydarzyło, pomoc mogłaby dotrzeć dopiero wraz z pierwszymi podróżnymi, którzy pojawiają się po godzinie 4:00 – dodaje.
W Jaśle działa posterunek Straży Ochrony Kolei. Jednak podróżna, która tego poranka korzystała ze stacji, nie szczędzi słów krytyki pod adresem funkcjonariuszy SOK:
– Nigdy nie widziałam ich w pobliżu pociągów, ani rano, ani po południu. Na innych stacjach patrole SOK są częstym widokiem – komentuje.
Zdewastowany pojazd został przetransportowany do Rzeszowa, gdzie w tamtejszym zapleczu technicznym ma zostać przywrócony do oryginalnego stanu.
Policja prowadzi działania wyjaśniające
O akcie wandalizmu została poinformowana jasielska policja. Funkcjonariusze potwierdzili, że trwają czynności mające na celu ustalenie sprawców oraz dokładnych okoliczności zdarzenia. Zabezpieczany jest monitoring i zbierane są relacje świadków. Policja apeluje do osób, które mogą mieć informacje na temat zajścia, o kontakt z lokalną komendą.
Red./WD

