Kolejny dobry start kolarzy JSC w szosowym Klasyku Beskidzkim
Trzeciego maja drogi w około jeziora Klimkowskiego stały się areną zmagań kolarzy szosowych. Na starcie II Klasyka Beskidzkiego stanęło 131 uczestników, którym nie straszne podjazdy pod Bielankę, czy szaleńczy zjazd do Leszczyn z prędkościami dochodzącymi do 90 km/h. Organizatorem wyścigu, który z roku na rok podnosi swój prestiż była grupa kolarska Grupetto Gorlice.

O godzinie 10:00 na trasę liczącą niemal 70 kilometrów grzecznie i leniwie ciągnąć się za radiowozem wyruszył wielokolorowy peleton. Prawdziwy ostry start zaczął się parę kilometrów dalej. I już nie było, że boli, nie było że piecze, że ciężko...
Trasa ze startem i metą w Łosiu składała się z dwóch pętli, na które oprócz 68 km w poziomie składało się prawie 2 km w pionie, przy temperaturze powietrza dochodzącej do 30oC.

Na finiszu najszybszy okazał się Jakub Papież (BBC Czaja) z czasem 1 godzina 41 minut, który wyprzedził drugiego na mecie Patryka Rzeźnikiewicza (Mostostal Puławy/Rzeszów). Jako trzeci linię mety przekroczył Grzegorz Tomasiak (MayDay Start Lublin). I to przed nimi cały peleton musiał dziś uchylić czoła i zdjąć kaski z głów. Choć o pierwsze dwa miejsca wcale nie było tak łatwo. Walka trwała do ostatnich centymetrów. W ostatecznym rozrachunku lepszy był Papież o całe pół koła. To wszystko działo się w końcowej fazie wyścigu.

Jednak co było wcześniej? Do podjazdu pod Bielankę peleton trzymał się zwartym szykiem zostawiając za sobą tylko nielicznych maruderów i kolarz,y których nie ominęły na trasie defekty i kraksy. Cały wyścig rozegrał się właśnie tutaj. Na pięciokilometrowym podjeździe peleton porwał się w grupki i rozjechał. Już wtedy było widać kto może liczyć się w stawce o zwycięstwo. Całemu wyścigowi przewodniczyła grupa siedmiu kolarzy jadących łeb w łeb. Jednak i tej grupki nie ominęły defekty. Z trasy musiał się wycofać nasz reprezentant z Jasielskiego Stowarzyszenia Cyklistów - Łukasz Szumiec. Mimo, że był jednym z faworytów w wyścigu, szanse na zwycięstwo przekreśliło złapanie gumy. Do końca Klasyku na jego czele mężnie trwało sześciu kolarzy z czego trzech z nich zajęło później miejsca na podium.

Bardzo dobrze pojechała jaślanka - Katarzyna Czepiel-Rak, która wywalczyła jedyne podium dla JSC tego dnia i zajęła trzecie miejsce wśród kobiet.
Oprócz Kasi i Łukasza na starcie stanęło jeszcze 9 zawodników z JSC. Ze stratą 2min. 45 sek. do zwycięzcy równo na metę wjechali Tomasz Leśniak i Mateusz Dachowski zajmując miejsca 24 i 25 (odpowiednio w swojej kategorii 7 i 8 miejsce).
Większą stratę, bo 10 min i 52 sek. do zwycięzcy, zanotował Jakub Zbiegień, który ukończył wyścig na 67 miejscu open, a w swojej kategorii był 21.

Kolejni zawodnicy z Jasielskiego Stowarzyszenia Cyklistów meldowali się na mecie zajmując następujące lokaty:
96 open, 48 w kat – Jakub Siemiączko
102 open 5 w kat – Krzysztof Sporniak
104 open 5 w kat – Aleksander Radzik
110 open 6 w kat – Ireneusz Sajdak
112 open 17 w kat – Paweł Dacyl
118 open 34 w kat – Łukasz Rak
Kompletne wyniki oraz więcej informacji na temat wyścigu znajduje się na stronie organizatora: www.grupetto.pl
Podobnie jak w roku ubiegłym dla niektórych zawodników nie tylko z JSC, był to pierwszy wyścig szosowy w sezonie. Mimo tego, Jasielskie Stowarzyszenie Cyklistów zaprezentowało się wyśmienicie, nie odstając zupełnie od zawodników regularnie startujących w wyścigach szosowych.
Jasielskie Stowarzyszenie Cyklistów / Halogorlice.pl
Fot: Barbara Dominiak
