Koło łowieckie "Jedność" w Kołaczycach z konkretną deklaracją dla rolników
W minioną niedzielę w Zespole Szkół Społecznych w Sowinie odbyło się spotkanie z mieszkańcami, w którym wzięli udział władze gminy Kołaczyce oraz przedstawiciele Koła Łowieckiego "Jedność" i Nadleśnictwa Kołaczyce. Głównym tematem rozmów były sprawy związane z problemem dzikiej zwierzyny, która niszczy uprawy rolników. Koło łowieckie przedstawiło plan działania, jaki wypracowano w ostatnim czasie, aby zredukować pogłowie dzika.
Kołaczycki Portal Informacyjny/Facebook
Końcem sierpnia br. z inicjatywy nadleśniczego Artura Paczkowskiego z Nadleśnictwa Kołaczyce odbyło się spotkanie z nowym zarządem Koła łowieckiego "Jedność" w Kołaczycach, władzami gminy Kołaczyce oraz przewodniczącym zarządu okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Krośnie, podczas którego podnoszono m.in. kwestię dzików, które niszczą plony lokalnych rolników.
W trakcie dyskusji uznano, że wybrani myśliwi powinni przejść profesjonalne szkolenie z zakresu szacowania szkód w uprawach rolnych. Ponadto przedstawiciele nowego zarządu KŁ "Jedność" zobowiązali się do intensyfikacji odstrzałów zwierzyny zwłaszcza dzików oraz współpracy z innymi kołami dzierżawiącymi sąsiednie obwody w zakresie intensyfikacji odstrzału dzika. Obiecali, że będą dążyć do minimalizacji szkód w uprawach rolnych poprzez zwiększenie ilości polowań, w których będą mogli brać udział m.in. myśliwi z całej Polski i z zagranicy oraz poprzez organizację konkursów dzikarzy. Koło będzie dążyło także do dalszej poprawy zagospodarowania łowiska poprzez budowę i utrzymanie urządzeń łowieckich np. ambon, wysiadek w miejscach szczególnie zagrożonych na powstawanie szkód od zwierzyny.
Z inicjatywy nadleśniczego, Burmistrz Miasta i Gminy Kołaczyce zaplanował cykl spotkań z mieszkańcami, aby porozmawiać o problemie dzikiej zwierzyny, o którym od dłuższego czasu mówią rolnicy, o szkodach wyrządzanych przez nie w uprawach rolnych na terenie obwodu łowieckiego dzierżawionego przez Koło łowieckie "Jedność" w Kołaczycach, a także, aby poinformować zgromadzonych, jakie działania zaplanowano, aby te sytuacje poprawić.
Pierwsze spotkanie miało miejsce w minioną niedzielę (11 września br.) w Sowinie. Głos zabrał sekretarz Koła Ryszard Wanat, który podkreślił, że priorytetem dla obecnego zarządu Koła Łowieckiego "Jedność" jest dążenie do maksymalnego odstrzału dzików poprzez intensyfikację polowań zbiorowych i indywidualnych. Przypomniał także, że od 1 kwietnia do 8 września br. myśliwi wychodzili na polowania indywidualne 1410 razy i upolowali 103 dziki. W czasie trwającej pandemii wprowadzony był zakaz organizowania polowań zbiorowych. W obecnej sytuacji przystąpienie do polowań zbiorowych będzie możliwe od 15 października br. Ponadto zaznaczył, że jednym z działań prowadzonych przez myśliwych jest grodzenie terenów. - Do tej pory ogrodziliśmy około 50 ha użytków – mówił.
Obecni na zebraniu rolnicy mieli okazję do zabrania głosu i przedstawienia problemów, z którym jak twierdzą stykają się od dawna. Uważają, że sytuacja w jakiej się znaleźli, ze względu na dużą liczebność dzika, który niszczy wszystkie ich uprawy to efekt zaniedbań ze strony koła łowieckiego. Jeden z większych gospodarzy podkreślił, że współpraca z KŁ "Szarak" w Kożuchowie układa się bardzo dobrze, a od trzech lat nie zgłaszają żadnych szkód i żyją w zgodzie. - Czy panu wiadomo, że przy szacowaniu nie wręcza się rolnikowi oceny szkód szacowania? - pytał sekretarza KŁ "Jedność" w Kołaczycach.
Zastępca Nadleśniczego i Koordynator Łowieckiego Rejonu Hodowlanego nr V Dorzecze Wisłoki – Ryszard Brocławik, zwrócił się do mieszkańców, aby dali nowemu zarządowi koła szansę wykazania się i podjęcia działań, które mają załagodzić narastający konflikt, z uwagi na dużą liczbę dzików i szkody łowieckie. - Oni chcą z wami współpracować, nie tylko z ludźmi z Sowiny, ale także z innych miejscowości – podkreślił. Zwrócił się także zgromadzonych, aby pozwolili postawić ambonę, przejechać zarośniętą drogą 300 metrów dalej, czy pozwolili myśliwym w tych krzakach nęcić zwierzynę. - Dzika w lesie nie ma. My chcemy, żeby w nim był, bo jest jego sprzymierzeńcem. Ryje, wyjada co trzeba, a las się odnawia. Nie trzeba go sztucznie sadzić. Dzik jest poza lasem w tarninach, które urosły na rolnych powierzchniach, jest również w krzakach – mówił zastępca nadleśniczego. - Dlaczego w Bieszczadach nie ma dzika? Dlatego, że jest wilk i niedźwiedź – podkreślał. - Dajcie zarządowi koła białą kartkę. Chcą zintensyfikować odstrzał przez polowania zbiorowe. Uzgodniliśmy na spotkaniu w siedzibie Nadleśnictwa, że będą zapraszani myśliwi z innych kół na terenie Polski – dodał R. Brocławik.
Zwrócił także uwagę, na fakt, iż zarząd Koła Łowieckiego powinien zweryfikować, czy osoby, które do tej pory liczyły szkody łowieckie powinny się tym zajmować. Ponadto przewodniczący PZŁ w Krośnie zadeklarował, że w najbliższym czasie zorganizowane szkolenie z zakresu szacowania szkód.
id

