Komu zależy na upadłości Pektowinu?
43
W najbliższy wtorek odbędzie się strajk ostrzegawczy w jasielskim Pektowinie. Pracownicy domagają się podwyżki 300 zł brutto, jednak zarząd nie podejmuje dialogu, czeka na rozwój wypadków. W piątek z wizytą w Jaśle przebywał Aleksander Grad, minister Skarbu Państwa. Poprosiliśmy go o ocenę sytuacji w tej spółce.

- Przeanalizowałem sytuację, jaka jest w Pektowinie i nie rozumiem, dlaczego tam jest taki sposób zachowania się niektórych związków zawodowych. Firma wygenerowała w ubiegłym roku 10-milionową stratę, więc domaganie się podwyżek to sabotaż. Tym zachowaniem związki zawodowe dążą do upadku tej firmy. Ja nie pozwolę na to, żeby takie nieodpowiedzialne działania miały tej firmie zaszkodzić. Jest tam potrzebne współdziałanie, ale nie mogą być żądania, które nie mają oparcia w sytuacji ekonomicznej spółki. Dzisiaj mówię, że nie będzie podwyżek w Pektowinie, bo nie może ich być w takiej sytuacji, w jakiej jest obecnie ta firma. Trzeba się wspólnie zastanowić i zacząć działać, w jaki sposób ograniczyć koszty i przez ten najtrudniejszy okres, w jakim spółka się znalazła. - mówił Aleksander Grad.
- Cel to znalezienie inwestora i kapitału, ale nie pozwolę, żeby to było poprzez upadłość, a mam wrażenie, że niektórym na tym zależy. Nie ma mojej zgody na to, żeby podwyższać koszty i doprowadzać do upadku tej firmy. Zrobię wszystko, żeby w tej spółce obniżyć koszty i znaleźć dobrego inwestora – dodaje minister.
Ministra popiera posłanka Elżbieta Łukacijewska - Domaganie się podwyżek w trudnej sytuacji finansowej i kiedy zakład generuje straty jest działaniem na rzecz likwidacji firmy i miejsc pracy.
Katarzyna Pacwa-Wilk

- Przeanalizowałem sytuację, jaka jest w Pektowinie i nie rozumiem, dlaczego tam jest taki sposób zachowania się niektórych związków zawodowych. Firma wygenerowała w ubiegłym roku 10-milionową stratę, więc domaganie się podwyżek to sabotaż. Tym zachowaniem związki zawodowe dążą do upadku tej firmy. Ja nie pozwolę na to, żeby takie nieodpowiedzialne działania miały tej firmie zaszkodzić. Jest tam potrzebne współdziałanie, ale nie mogą być żądania, które nie mają oparcia w sytuacji ekonomicznej spółki. Dzisiaj mówię, że nie będzie podwyżek w Pektowinie, bo nie może ich być w takiej sytuacji, w jakiej jest obecnie ta firma. Trzeba się wspólnie zastanowić i zacząć działać, w jaki sposób ograniczyć koszty i przez ten najtrudniejszy okres, w jakim spółka się znalazła. - mówił Aleksander Grad.
- Cel to znalezienie inwestora i kapitału, ale nie pozwolę, żeby to było poprzez upadłość, a mam wrażenie, że niektórym na tym zależy. Nie ma mojej zgody na to, żeby podwyższać koszty i doprowadzać do upadku tej firmy. Zrobię wszystko, żeby w tej spółce obniżyć koszty i znaleźć dobrego inwestora – dodaje minister.
Ministra popiera posłanka Elżbieta Łukacijewska - Domaganie się podwyżek w trudnej sytuacji finansowej i kiedy zakład generuje straty jest działaniem na rzecz likwidacji firmy i miejsc pracy.
Katarzyna Pacwa-Wilk
