Kontrowersje wokół powrotu byłej dyrektor i przyszłości szpitala w Jaśle
Na ostatniej sesji Rady Powiatu w Jaśle burzliwą dyskusję wywołała sytuacja kadrowa oraz trudności finansowe szpitala. Głównym punktem debaty była sprawa powrotu byłej dyrektor Beaty Trzop na stanowisko Głównego Specjalisty ds. Strategii i Rozwoju. Inicjatorem rozmowy był radny Paweł Nowak, który wyraził poważne zaniepokojenie tą decyzją.
Radny Nowak podkreślił, że za kadencji Beaty Trzop jako dyrektor szpitala doszło do pogorszenia sytuacji finansowej placówki. Jego zdaniem, powrót na stanowisko związane z zarządzaniem nie tylko budzi wątpliwości etyczne, ale również generuje dodatkowe koszty, które dla zadłużonego szpitala są szczególnie dotkliwe.
– Jeżeli ktoś zarządzał największym przedsiębiorstwem w powiecie jasielskim w taki sposób i tak je zadłużył, to nie powinien dostawać nagrody ani brać udziału w zarządzaniu w dalszym ciągu. - argumentował radny.
Odpowiedzi na te zarzuty udzielił obecny dyrektor szpitala, który wyjaśnił, że Beata Trzop została przywrócona na stanowisko, z którego wcześniej awansowała na dyrektora, zgodnie z przepisami prawa. Dodał, że to nowy dyrektor, wyłoniony w drodze konkursu, będzie mógł zdecydować o dalszych krokach personalnych.
Starosta Adam Pawluś zaznaczył, że sytuacja szpitala jest trudna, a wybór nowego dyrektora nie jest przesądzony, ponieważ nie wiadomo jeszcze, ilu kandydatów zgłosi się do konkursu. Przypomniał również, że szpital nie działa na zasadach rynkowych, lecz zgodnie z misją niesienia pomocy pacjentom, co rodzi specyficzne wyzwania.
Głos zabrał również radny Jan Urban, który ostro skrytykował działania zarządu powiatu. – Głównym winowajcą za obecną sytuację szpitala jest zarząd powiatu jasielskiego, który sterował placówką poprzez swojego namiestnika. Myślałem, że do komisji konkursowej podejdziemy partnersko i rzeczowo, tymczasem czuję, że jesteśmy jedynie dopuszczeni „w drodze łaski” – mówił.
Jeszcze bardziej szczegółowo sytuację prawną i organizacyjną szpitala przeanalizował radny Janusz Przetacznik. Zwrócił uwagę na potrzebę jasnego określenia podstawy prawnej, na jakiej powołano obecnego pełniącego obowiązki dyrektora oraz na wątpliwości związane z rozwiązaniem umowy o pracę z Beatą Trzop. – Rozwiązanie umowy z dotychczasową dyrektor nastąpiło dopiero 30 kwietnia, co dopiero teraz umożliwia prawne ogłoszenie konkursu. Do tego czasu formalnie nie można było mówić o wakacie na tym stanowisku – podkreślił Przetacznik.
Radny wskazał również na problem braku dokumentacji potwierdzającej decyzje kadrowe oraz zasugerował, że przywrócenie Beaty Trzop na poprzednie stanowisko mogło nastąpić bez wymaganej delegacji prawnej. Jego zdaniem działania obecnego dyrektora wymagają szczegółowej analizy z punktu widzenia ustawy o działalności leczniczej oraz o rachunkowości.
W swojej długiej wypowiedzi Przetacznik odniósł się również do kwestii zakupów sprzętu i zarządzania zasobami szpitala. Krytykował brak strategii i nieprzejrzystość decyzji inwestycyjnych, szczególnie w kontekście zakupu aparatury medycznej. – Nie wystarczy kupować nowe urządzenia. Trzeba mieć zespół, który będzie z nich korzystał, oraz plan, jak te zakupy przełożą się na zwiększenie przychodów z NFZ – zaznaczył.
Radny zwrócił również uwagę na konieczność zapewnienia przejrzystości procesu konkursowego i stworzenia takich warunków, które zachęcą kandydatów z zewnątrz. – Nie możemy bazować tylko na lokalnych układach. Potrzebujemy nowej wizji, profesjonalnego menadżera i rzetelnych danych, na podstawie których można podejmować decyzje – podkreślał. Dodał, że brak danych o kontraktach z NFZ od lat utrudnia ocenę sytuacji finansowej placówki.
Na zakończenie wyraził nadzieję, że mimo dotychczasowych zastrzeżeń, konkurs wyłoni kompetentną osobę, która zaproponuje realny plan naprawczy i poprawi funkcjonowanie jasielskiego szpitala.
Termin składania dokumentów aplikacyjnych upływa 16 czerwca 2025 roku o godzinie 12:00. To wtedy okaże się, kto zdecyduje się stanąć do konkursu na jedno z najtrudniejszych stanowisk w regionie.
AJ

