Kto do Europarlamentu?
57
Znamy już kandydatów do Europarlamentu z Podkarpacia. W wyborach, które odbędą się 7 czerwca br. znajduje się także kandydat z Jasła – obecny wiceburmistrz Leszek Zduński, członek Platformy Obywatelskiej. Z tej samej listy, z numerem 2, startuje Elżbieta Łukacijewska. „Jedynką”, która zdaniem Łukacijewskiej „ma przyciągnąć środowiska zamknięte do tej pory na PO na Podkarpaciu” jest Marian Krzaklewski.



Lista Prawa i Sprawiedliwości otwiera mało znany mielczanin Tomasz Poręba. Natomiast nie ma na niej – jak wielu oczekiwało – senatora Stanisława Zająca.
Z pierwszego miejsca listy PSL startuje obecny europoseł Mieczysław Janowski, który poprzednio kandydował z ramienia PiS.


Do Europarlamentu będziemy wybierać 50 posłów z 13 okręgów. Jasło należy do okręgu podkarpackiego - nr 9.
Jak będziemy głosować? Oddane w wyborach głosy będą dzielone najpierw w skali kraju między komitety, które przekroczą 5-procentowy próg wyborczy. Dopiero później okaże się, ile mandatów przypadnie dla każdego okręgu. W dużej mierze będzie to uzależnione od frekwencji - im więcej osób zagłosuje w danym okręgu, tym większa szansa, że będą mieli europosła. Frekwencja jest ważna nie tylko ze względu na podział mandatów – może także zadecydować o ostatecznym wyniku. Przypomnijmy, że w poprzednich wyborach do parlamentu europejskiego wyniosła niewiele ponad 20 proc.
(omega)

Lista Prawa i Sprawiedliwości otwiera mało znany mielczanin Tomasz Poręba. Natomiast nie ma na niej – jak wielu oczekiwało – senatora Stanisława Zająca.
Z pierwszego miejsca listy PSL startuje obecny europoseł Mieczysław Janowski, który poprzednio kandydował z ramienia PiS.

Do Europarlamentu będziemy wybierać 50 posłów z 13 okręgów. Jasło należy do okręgu podkarpackiego - nr 9.
Jak będziemy głosować? Oddane w wyborach głosy będą dzielone najpierw w skali kraju między komitety, które przekroczą 5-procentowy próg wyborczy. Dopiero później okaże się, ile mandatów przypadnie dla każdego okręgu. W dużej mierze będzie to uzależnione od frekwencji - im więcej osób zagłosuje w danym okręgu, tym większa szansa, że będą mieli europosła. Frekwencja jest ważna nie tylko ze względu na podział mandatów – może także zadecydować o ostatecznym wyniku. Przypomnijmy, że w poprzednich wyborach do parlamentu europejskiego wyniosła niewiele ponad 20 proc.
(omega)
