Kulig dał zwycięstwo Czarnym
Czarni Jasło ograli Start Rymanów w meczu szesnastej kolejki klasy okręgowej. Skromne, bo jednobramkowe zwycięstwo jaślanie zawdzięczają trafieniu Damiana Kuliga.
Wielkosobotnie starcie na stadionie przy ul. Śniadeckich 15 w Jaśle było wydarzeniem o znacznym ciężarze gatunkowym. Czarni, aby myśleć o utrzymaniu kontaktu z czołówką musieli bezwarunkowo wygrać mecz przeciwko Startowi Rymanów. Zadania jaślanom z pewnością nie ułatwiły wymuszone roszady w składzie. Z konieczności, w obliczu kontuzji oraz choroby kluczowych dla zestawienia bloku defensywnego zawodników, trener Tomasz Maczuga musiał postawić na eksperymentalne rozwiązanie. W roli stopera, obok Tomasz Dziobka kibice zobaczyli dziś Bartosza Szopę.
W ciągu pierwszych piętnastu minut spotkania z murawy dosłownie wiało nudą. Po upływie kwadransa jednak, Czarni zaczęli przejmować inicjatywę na boisku. W 25 minucie Bartosz Szopa kropnął z blisko siedemnastu metrów w kierunku bramki strzeżonej przez Szymona Sieniawskiego. Piłka skozłowała przed bramkarzem wymiernie utrudniając mu skuteczną interwencję. Sieniawski sparował futbolówkę przed siebie, tym samym wystawiając ją Damianowi Kuligowi, któremu nie pozostało nic innego, jak tylko umieścić ją w siatce. O spalonym nie było mowy.

Czarni od momentu zdobycia gola starali się kontrolować grę poprzez długie utrzymywanie się przy piłce i mozolne konstruowanie ataków pozycyjnych. Goście z kolei nie potrafili znaleźć recepty na sprawnie funkcjonującą linię obrony jaślan. W roli stopera doskonale spisywał się Szopa, a Bartłomiej Rodak dzięki rajdom po lewej stronie boiska stanowił realne wzmocnienie dla akcji ofensywnych.
Na cztery minuty przed gwizdkiem sędziego oznajmiającym zakończenie pierwszej części meczu Czarni przeprowadzili składną akcję, w wyniku, której z piłką w polu karnym znalazł się Grzegorz Munia. Skrzydłowy gospodarzy mając przed sobą jedynie brakarza stanął przed doskonałą okazją do podwyższenia prowadzenia. Przy próbie minięcia Sieniawskiego zwodem padł na murawę niczym rażony piorunem. Gwizdek jednak milczał, choć wydawało się, że faul był oczywisty. Arbiter mógł nie dostrzec przewinienia, bowiem w polu karnym Startu, aż roiło się od zawodników obu ekip. Ostatecznie, z lepszymi humorami do szatni schodzili gospodarze.

W drugiej połowie Czarni oddali inicjatywę gościom. Zawodnicy Startu Rymanów, częściej niż w pierwszej połowie przedostawali się z piłką w pobliże pola karnego gospodarzy. Pierwszą okazję do wyrównania stworzyli sobie w 58 minucie. W sytuacji sam na sam z napastnikiem gości lepszy okazał się jednak Niemczyński, ratując tym samym swoją drużynę przed utratą gola.
Czarni szukali swoich szans w kontratakach. Najlepszą okazję do podwyższenia prowadzenia zmarnował w 75 minucie Rodak. Po tym jak wymienił on kilka podań z Kuligiem na lewej stronie boiska znalazł się po prostopadłym zagraniu w sytuacji sam na sam z Sieniawskim. Dziewiętnastolatek przerzucił piłkę nad interweniującym bramkarzem. Ta ostatecznie minęła światło bramki o blisko metr.

W 84 minucie spotkania goście byli bardzo bliscy wyrównania. Po dośrodkowaniu w pole karne do piłki dopadł jeden z zawodników Startu, który głową skierował futbolówkę w kierunku bramki. Na posterunku był jednak grający tego dnia niczym w transie Niemczyński, który intuicyjnie sparował piłkę w kierunku linii końcowej boiska. Bramkarz Czarnych był w dzisiejszym meczu jednym z najjaśniejszych punktów swojej drużyny. Oprócz dwóch fantastycznych interwencji pewnie wyłapywał futbolówkę po licznych w drugiej połowie spotkania dośrodkowaniach z bocznych sektorów boiska. Grał zdecydowanie nie pozostawiając złudzeń ofensywnym graczom gości.

Nerwowe okazały się ostatnie minuty meczu. W środkowej strefie boiska doszło do starcia pomiędzy zawodnikami obydwu drużyn. Za faul, żółty kartonik obejrzał Frączek. Przy zawodniku Czarnych natychmiast znalazło się kilku graczy Startu. Emocjonalnie na zachowanie gości zareagował Rodak, który odepchnął jednego z rywali. Sędzia nie zastanawiając się długo ukarał jaślanina czerwoną kartką.
Czarni dzięki zwycięstwu mogą dopisać do swojego konta ważne trzy punkty.
JKS Czarni 1910 Jasło – Start Rymanów 1:0 (1:0)
Bramki.
JKS Czarni 1910 Jasło: Damian Kulig (25’)
Żółte kartki.
JKS Czarni 1910 Jasło: Michał Gabryel (29’), Bartosz Szopa (80’), Łukasz Urban (86’), Jakub Frączek (88’)
Start Rymanów: Krzysztof Kasperkowicz (7’), Maciej Zięba (52’)
Czerwone kartki.
Bartłomiej Rodak (88’)
Składy.
JKS Czarni 1910 Jasło: Damian Niemczyński (Br) – Tomasz Dziobek (C), Marek Żygłowicz, Bartosz Szopa, Krzysztof Szydło (Frączek 68’), Bartłomiej Rodak, Łukasz Urban, Michał Gabryel (Wiśniowski 70’), Grzegorz Munia, Artur Wójtowicz, Damian Kulig – Patryk Szostak (Br), Tomasz Pałucki, Hubert Wiśniowski, Przemysław Musiał, Jakub Frączek.
Trener: Tomasz Maczuga.
Start Rymanów: Szymon Sieniawski (Br) – Bartosz Dworzański (Kilar 87’), Oskar Bączek, Piotr Reptak, Bartłomiej Dereniowski, Maciej Zięba (C), Paweł Frydrych, Rafał Nikody (Sołtysik 76’), Krzysztof Kasperowicz (Wilk 46’), Jakub Popielarz, Jakub Zima – Kacper Wójtowicz (Br), Paweł Wilk, Radosław Nikody, Filip Sołtysik, Jakub Kilar.
Trener: Paweł Frydrych
Sędziowie: Jakub Pych (GŁ), Paweł Bakut, Jakub Dzwoniarek.
MD
