List biskupów o przeszczepach
"Pobieranie narządów po śmierci człowieka nie narusza jego godności. A oddanie ich innej osobie po to by ratować życie, jest wyrazem najwyższej miłości bliźniego."
To główne przesłanie listu biskupów polskich, który był dziś czytany we wszystkich kościołach diecezji rzeszowskiej i przemyskiej. W ten sposób Kościół (po raz kolejny) włączył się aktywnie w społeczną kampanię popierającą ideę przeszczepów. To bardzo ważne bo tylko na transplantacje nerki czeka w Polsce ponad tysiąc osób.
Rzeszowski nefrolog doktor Wacław Bentkowski z niepokojem śledzi statystyki. Wynika z nich jednoznacznie, że tak źle jeszcze nie było. Liczba zakwalifikowanych do przeszczepów rośnie. Ale nie ma dawców. A za niepokojącymi statystykami kryją się konkretni ludzie. Małgosia Kłeczek na przeczep nerki czeka prawie dwa lata. Z wielkimi nadziejami. Teraz mierzy czas od dializy do dializy. Nowa nerka pozwoliłaby jej żyć normalnie. Trzy dializy w tygodniu to nie życie tylko wegetacja - mówi Wojciech Kochman - 14 miesięcy temu zakwalifikowany do przeszczepu nerki. Wie, że brakuje dawców, ale mocno wierzy że się uda. Do oddawania narządów zachęcają nie tylko lekarze, ale też kościół. Powołując się na nauczanie Jana Pawła II i jego przesłanie zawarte w encyklice " Evangelium vitae" Stąd tak otwarty apel skierowany w liście polskich biskupów do wiernych.
Apel biskupów spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem. Podobnie jak samo zaangażowanie kościoła w ideę przeszczepiania narządów. Tylko w kolejce do przeszczepu nerek czeka w Polsce ponad tysiąc osób. Na nowe serce ponad 260.
Beata Wolańska/TVP3 Rzeszów

