Mają dosyć oszczędzania na szkołach
W poniedziałek na płycie jasielskiego rynku odbyła się pikieta nauczycieli, pracowników administracji oraz obsługi szkół ponadgimnazjalnych powiatu jasielskiego, którzy sprzeciwiają się polityce oświatowej starostwa.

Przyszliśmy dzisiaj tutaj, aby pokojowo zaprotestować przeciwko zmianom planowanym przez starostwo powiatowe ograniczenia nauczania w klasach dwuzawodowych. Nie przyszliśmy tutaj po to, aby walczyć o podwyżki ani nagrody - mówił Józef Kielar, przewodniczący NSZZ „Solidarność”.
Przypomnijmy. Burza wokół kształcenia zawodowego realizowanego przez szkoły ponadgimnazjalne powiatu jasielskiego rozgorzała, kiedy starostwo określiło swoje plany co do naboru do klas pierwszych. Według wyliczeń organu prowadzącego nabór ten powinien wynieść 30 osób, aby dana klasa mogła powstać. W praktyce oznacza to jednak konieczność ograniczenia oferty edukacyjnej placówek oświatowych. Postawienie na klasy jednozawodowe z jednoczesnym zarzuceniem tworzenia klas dwuzawodowych spowoduje, że uczniowie mogą zostać zmuszeni do szukania miejsca poza Jasłem i powiatem jasielskim, aby móc kształcić się w wybranym przez siebie zawodzie.

Jeżeli nie wiadomo o co chodzi...
Głównym powodem dla którego starostwo zdecydowało się realizować taką, a nie inną politykę oświatową wydają się kwestie finansowe. Na utrzymanie szkół brakuje ok 2 mln złotych. Oszczędności mają zapewnić także pomysły dotyczące reorganizacji administracji szkół ponadgimnazjalnych. Koncepcja zakłada utworzenie zespołów ekonomicznych lub ekonomiczno-admistracyjnych szkół, co skutkować będzie likwidacją księgowości i administracji w placówkach, a zatem i redukcją etatów.
Chcemy zatrzymać to szaleństwo oszczędności w oświacie. Stajemy obecnie pod ścianą. Oszczędności były czynione wcześniej i na to zgadzaliśmy się, bo wiemy, ze czasem jest to niezbędne. Były ograniczenia etatów wicedyrektorów, ograniczenia w administracji i obsłudze, była likwidacja ZS w Trzcinicy, było wypełnienie klas do 30 uczniów, ale to ciągle za mało i mówi się, że trzeba ciąć i oszczędzać. Nie można już ciąć i oszczędzać, bowiem spowoduje to zapaść w szkolnictwie zawodowym i intelektualna zapaść szkolnictwa licealnego - mówił Józef Kielar.

Protestujemy przeciwko planowanym zmianom w administracji i obsłudze szkół. Wiąże się to ze zwolnieniami. Jako związek nie godzimy się na to. Uważamy, że będzie to źle wpływało na działalność szkół i sprawną obsługę tych placówek - dodaje przewodniczący NSZZ „Solidarność”.
Wszystko zależy od naboru
W wypowiedzi z 11 czerwca br. Starosta Jasielski Franciszek Miśkowicz wyraźnie podkreślił, że zmiany są absolutnie konieczne. Podkreślił równocześnie, że nie będą one oderwane od rzeczywistości. Według starosty o wszystkim zadecydują wyniki naboru. Jeżeli zatem chętnych na poszczególne kierunki będzie zbyt mało, oddziały takie nie zostaną ostatecznie utworzone. W trudnej sytuacji mogą znaleźć się przed wszystkim szkoły spoza Jasła.
Dziś wszystko zależy od naboru. Do niedawna byliśmy zespołem szkół, zlikwidowana została szkoła zawodowa i technikum. Pozostało nam tylko liceum. Wyjątkowo trudno prowadzi się nabór, jeżeli w środowisku cały czas pojawiają się pogłoski, że szkoła zostanie zlikwidowana. Chodzi o oszczędności, a moim zdaniem na oświacie nie powinno się aż tak oszczędzać. To raczej inwestycja niż oszczędzanie. Nasza placówka jest najbardziej wysuniętą na południe, dzięki temu dzieci np. z Kątów mają bliżej do nas. Wszystko zależy od naboru. Jest zgoda na dwie klasy jeżeli będzie nabór. - mówił Marian Kosak, przewodniczący koła „Solidarności” w LO w Nowym Żmigrodzie.

O skali problemu świadczy determinacja środowiska i gotowość do stałego wysiłku w walce o dobro szkolnictwa ponadgimnazjalnego. Na płycie rynku zebrało się blisko 100 osób. Na ręce starosty jasielskiego złożona została petycja, w której apeluje się o zmianę polityki oświatowej wobec szkół. Petycja ta została przyjęta.
PP
