Miało być święto kolarstwa, a wyszła plama
Jasło po raz kolejny w historii znalazło się na trasie kolarskiego wyścigu „Solidarności” i Olimpijczyków. Mieszkańcy od kilku dni ostrzyli sobie zęby na obejrzenie w akcji zawodowego peletonu. Nadzieje te jednak zostały brutalnie pogrzebane, bowiem kolarze nie przejechali ani jednej z trzech zaplanowanych rund ulicami miasta.
ZOBACZ <FOTORELACJĘ>
Tegoroczny, 29. Międzynarodowy Wyścig Kolarski „Solidarności” i Olimpijczyków liczy pięć etapów. Trzeci z nich o długości 145,6 km wiódł z Jasła do Stalowej Woli. Po drodze na kolarzy czekały dwie górskie premie i trzy lotne finisze. Zanim jednak na płycie jasielskiego Rynku pojawiły się ekipy biorące udział w wyścigu, do rywalizacji przystąpiły dzieci w ramach 10. Mini Wyścigu Kolarskiego "Solidarności". Najmłodsi, w podziale na kategorie wiekowe mieli do pokonania kilka wariantów trasy o różnym dystansie.

Choć warunki pogodowe, z uwagi na wysoką temperaturę były bardzo wymagające, to przyszli adepci kolarstwa pokonywali trasę z uśmiechem na ustach. Nagrodą za poniesiony przez dzieci trud, były pamiątkowe medale, dyplomy oraz upominki, które wręczali przedstawiciele władz miasta oraz samorządu województwa podkarpackiego w osobie wicemarszałek Marii Kurowskiej.
Tuż po godzinie 12. na płycie Rynku obecne były wszystkie drużyny biorące udział w tegorocznej edycji wyścigu. Zawodnicy tradycyjnie podpisywali listę startową, po czym następowała prezentacja każdej z ekip. Kibicom zaprezentowali się liderzy poszczególnych klasyfikacji, w tym lider wyścigu, Sylwester Janiszewski z drużyny Wibatech Merx 7R. Warto nadmienić, że obecnie w ekipie tej ściga się również jaślanin Bartosz Warchoł, który wziął dziś udział w prologu wyścigu Sibiu Cycling Tour rozgrywanego na szosach Rumunii. Jaślanin zameldował się na mecie z 58 czasem.

Kilkadziesiąt minut po godzinie 13. zawodnicy karnie stawili się na linii startu zlokalizowanego na ul. Kazimierza Wielkiego. Z tego miejsca zgodnie z planem mieli wyruszyć na trasę trzeciego etapu pokonując trzy okrążenia ulicami miasta. Kibice znajdujący się w rejonie linii startu z konsternacją obserwowali peleton, który zamiast skręcić w ul. Rynek, następnie Piotra Skargi i Kasprowicza pojechał prosto ul. Kazimierza Wielkiego w kierunku ronda „Solidarności”. Start do etapu prezentuje poniższy materiał filmowy.
W tym samym czasie ulice znajdujące się na trasie zaplanowanej pętli wciąż były zablokowane. Mieszkańcy ze zniecierpliwieniem oczekiwali na pojawienie się kolarzy. Na próżno. Ulicami przemierzały jedynie policyjne radiowozy oraz motocykle. Wkrótce do kibiców zaczęły docierać informacje, że start honorowy przerodził się faktycznie w start ostry, a kolarze są już na ul. Bieszczadzkiej, pewnie zmierzając w kierunku Frysztaka a następnie Wiśniowej. Sportowe emocje ustąpić musiały rozczarowaniu.
Etap z metą w Stalowej Woli padł łupem Mamira Stasha z rosyjskiej grupy Gazprom Rusvelo. Drugie miejsce zajął Johim Ariesen z eikpy Metec, a trzecie Rosjanin Maksym Suchow z grupy Marathon-Tula. Najlepszy z Polaków Mateusz Komar zajął szóste. Liderem wyścigu pozostał Sylwester Janiszewski.

MD

