Mieszkańcy Łazów Dębowieckich chcą ratować szkołę
Władze gminy Dębowiec przygotowują się do reorganizacji sieci szkół. Dotknie ona przede wszystkim placówek w Łazach Dębowieckich i Duląbce. Wójt przekonuje, że zmiany są konieczne. Rodzice dzieci uczęszczających do szkoły w Łazach Dębowieckich chcą dostać jednak więcej czasu, aby móc ją przejąć.

"Potrzebujemy tylko jednego roku"
Radni Rady Gminy Dębowiec staną dzisiaj przed kluczową dla przyszłości i jej mieszkańców decyzją dotyczącą reorganizacji sieci szkół. Szkoły Podstawowe w Łazach Dębowieckich i Duląbce mają stać się placówkami filialnymi,w których będą mogli się uczyć uczniowie klas 1-3. Propozycje wójta gminy nie znalazły aprobaty wśród wielu mieszkańców Łazów Dębowieckich, którzy obawiają się, że za kilka lat szkoła może zostać całkowicie zlikwidowana. Chcą, aby w niej naukę nadal mogli pobierać uczniowie klas od 1-8. Ich zdaniem jedynym sensownym rozwiązaniem i wyjściem z tej sytuacji byłoby przejęcie placówki przez Stowarzyszenie Na Rzecz Szkoły im. Jana Pawła II w Łazach Dębowieckich. Jednak i tutaj pojawiły się problemy. - Moglibyśmy próbować prowadzić tę szkołę przez stowarzyszenie, ale okazuje się, że nie możemy, bo nie spełnimy wymogów, aby została nam przekazana. Mamy za mało czasu. Zwracamy się do radnych, którzy zamierzają przekształcić szkołę i ograniczyć ją do klas 1-3, aby odłożyli reorganizację naszej szkoły na cały rok. Chcemy, aby pozostała szkoła ośmioklasowa, a za ten czas my przygotujemy sobie wszystkie potrzebne dokumenty, pozwolenia oraz finansowanie z ministerstwa. Zależy nam na tym, aby ta szkoła wciąż była publiczną i została nam przekazana przez gminę. Jedyną różnicą jaka nastąpi to zatrudnienie nauczycieli na podstawie Kodeksu Pracy, a nie Karty Nauczyciela – mówi Mateusz Burda, rodzic dziecka uczęszczającego do Szkoły Podstawowej w Łazach Dębowieckich.
"Zostaliśmy postawieni pod ścianą"
Jak podkreślają mieszkańcy szkoła to dla nich nie tylko ośrodek edukacji, ale również kultury, serce tej małej miejscowości. Mają żal, że o wszystkim dowiadują się na samym końcu, zbyt późno, aby móc podejmować stosowne kroki. Tylko szkoła z możliwością prowadzenia nauki w klasach 1-8 pozwoli im się utrzymać. - Ja z panem radnym Zbigniewem Mokrzyckim postanowiłem dowiedzieć się jak to wygląda w innych szkołach. Udaliśmy się do szkoły w Foluszu, do której uczęszcza w tej chwili 38 dzieci. Dyrektor szkoły nie ukrywała, że nie jest im łatwo, ale mimo to placówka funkcjonuje. Co więcej wystarcza im subwencji, aby się utrzymać. Szkoła w Łazach Dębowieckich powstała dziesięć lat temu, jest dobrze wyposażona i na najbliższy czas nie są w niej potrzebne żadne remonty. Pozostaną jedynie opłaty za media, ale wójt zadeklarował, że na tyle na ile prawnie będzie mógł pomóc, te koszty przejmie – dodaje M. Burda. Rodzice, którzy walczą o szkołę mają wiele obaw związanych z przejściem ich starszych pociech do Szkoły Podstawowej w Dębowcu. - Mój syn jest w trzeciej klasie szkoły podstawowej i nie sądzę, aby się to obeszło bez dodatkowego stresu, bo od czwartej klasy zmieniają się nauczyciele, system oceniania i całe otoczenie. Dla osoby dorosłej zmieniającej pracę jest to ogromne przeżycie, dlatego uważam, że dziecko odczuwa to jeszcze bardziej. Ponadto było zebranie wiejskie z wójtem, na którym przedstawione zostały trzy warianty reorganizacji systemu oświaty w gminie Dębowiec. Było dość dużo osób i nikt nie wyraził na to aprobaty. Z tej części osób, która tutaj była nikt nie przystał na takie propozycje. Z drugiej strony, gdyby nauczyciele przedstawili sprawę jasno, że się na to godzą no to od razu byłby odzew i podejmowaliśmy decyzje. Wiemy dobrze, że samorządy czekają do ostatniej chwili, aby nie dać możliwości manewru rodzicom – mówi zbulwersowana pani Barbara. - Mieszkam trzydzieści metrów od szkoły. Mam niepełnosprawne dziecko, które jest po trzech operacjach guza mózgu i nie wyobrażam sobie dowozić je do Dębowca. Jak coś się stanie to my rodzice możemy szybko zareagować, ocenić sytuację. W sytuacji, gdy pójdzie do klasy dwudziestoosobowej nie będzie w stanie się odnaleźć. Obecnie uczy się z mniejszą liczbą uczniów w klasie, a niektóre zajęcia ma sam i jest mu łatwiej, dlatego nie zgadzam się na to, aby moje dziecko uczęszczało do szkoły w Dębowcu- protestuje Grzegorz Jandura. Tych mieszkańców, którzy są zdeterminowani przejąć szkołę za pośrednictwem stowarzyszenia popiera radny Zbigniew Mokrzycki. - Ja jestem po stronie tych rodziców, którzy zadeklarowali się, że chcą utworzyć stowarzyszenie, ratować swoje dzieci w ten sposób, aby utrzymać nauczanie w klasach 1-8. Nie godzimy się na to, aby im fundować cały ten stres związany z przejściem do nowej szkoły. Rozmawialiśmy z dyrektorami szkół prowadzonymi przez stowarzyszenia i widzimy, że szanse na to, aby się utrzymać są duże. Skoro im się udaje, to dlaczego my mamy nie spróbować? Tym bardziej,że pan wójt zadeklarował pomoc na zebraniu wiejskim oraz na komisji, na której uczestniczyłem, więc koszty byłyby mniejsze dla stowarzyszenia, aby poprowadzić szkołę – mówi z nadzieją.
Ogromne obciążenie finansowe dla gminy
Poprosiliśmy o komentarz w tej sprawie wójta gminy Dębowiec, aby przedstawił nam sytuację, w jakiej znajduje się samorząd. Dlaczego zdecydował się na reorganizację sieci szkół i jakie mogą być konsekwencje jej nie podjęcia. - Nasza gmina podobnie jak wiele innych samorządów znalazła się w bardzo trudnej sytuacji. Od momentu, kiedy w 2017 r. weszła w życia ustawa o zmianie systemu oświaty, a rząd podjął decyzję o likwidacji gimnazjów i utworzeniu szkół podstawowych, na terenie naszej gminy powstało 8 szkół podstawowych: 7 publicznych i 1 społeczna, wszystkie o liczbie klas I-VIII. Ta sytuacja spowodowała, że małe szkoły, do których wcześniej dokładaliśmy środki z budżetu gminy oraz nadwyżki środków ze szkół gimnazjalnych i podstawowych w Cieklinie oraz w Dębowcu stały się jeszcze bardziej kosztowne. Wynika to z bardzo małej liczebności dzieci w poszczególnych klasach, które wynoszą od jednego ucznia do kilku uczniów w klasie. W 2015 r. do szkół podstawowych (klasy 1-6) dokładaliśmy nie biorąc pod uwagę oddziałów przedszkolnych 1 mln 326 tys. zł, w 2016 r. podobnie, w 2017 r. po wprowadzeniu reformy kwota wzrosła do 1 mln 600 tys. zł, w 2018 r. do ponad 2 mln zł (klasy 1-7), w 2019- ponad 3 mln 700 tys. zł (klasy 1-8), a w 2020 r. dołożymy ponad 5 mln zł przy subwencji na ten rok w kwocie 8 mln 200 tys. zł. Łącznie utrzymanie szkół w tym roku będzie nas kosztowało ponad 13 mln zł nie uwzględniając wydatków majątkowych – podkreśla Marcin Bolek, wójt gminy Dębowiec.
"Budżet tego nie wytrzyma"
Wójt mówi wprost – gmina nie jest w stanie wytrzymać takiego obciążenia, w związku z czym po przeanalizowaniu wszystkich danych przedstawił radzie trzy warianty reorganizacji szkół w gminie Dębowiec. Pierwszy dotyczył czterech szkół w Woli Dębowieckiej, Łazach Dębowieckich, Dobryni i Duląbce, w których miał powstać system nauczania w klasach od 1-4, drugi wariant obejmował szkoły w Łazach Dębowieckich i Dobryni ( system nauczania w klasach 1-4) oraz trzeci wariant dotyczący szkół w Łazach Dębowieckich i Duląbce, które staną się szkołami filialnymi z nauczaniem początkowym 1-3. - Jeśli nie podejmiemy takich działań, które uważam, że są niezbędne to na przełomie roku realnie może zabraknąć nam środków na wypłaty dla nauczycieli. Radni wspólnie podjęli decyzję o tym, aby podjąć się reorganizacji dwóch szkół podstawowych w Łazach Dębowieckich i Duląbce w ten sposób, aby powstały tam szkoły filialne od klasy 1-3 wraz z oddziałami przedszkolnymi. Do szkoły w Duląbce obecnie uczęszcza 22 uczniów do klas od 1-8 a do Łazów Dębowieckich 34 osoby. W 2020 roku koszt utrzymania jednego ucznia w Duląbce wyniesie ponad 44 000 zł a w Łazach Dębowieckich 27 000 zł. W niektórych tych klasach jest po jednym uczniu. Co więcej na spotkaniach z mieszkańcami powiedziałem, że postaram się, aby wszyscy nauczyciele w miarę możliwości mieli zapewnioną pracę. Trzeba zauważyć, że planowana jest podwyżka dla nauczycieli we wrześniu 2020 roku. Nie jesteśmy przygotowani na takie wydatki. Nie wiadomo również, czy otrzymamy subwencję wyrównawczą, jednakże szacuję, że mogą to być dodatkowe koszty rzędu 600-700 tys. zł – tłumaczy wójt Bolek. Jego zdaniem reorganizacja tych dwóch szkół i ograniczenie stopnia organizacyjnego do klas od 1-3 w ciągu roku przyniesie oszczędności rzędu 1 mln 200 tys. zł. - Pojawiły się niepokojące informacje, że mieszkańcy w Łazach Dębowieckich są bardzo podzieleni, jeśli chodzi o kwestię przejęcia szkoły przez stowarzyszenie. Jeżeli powstał spór między osobami, które chcą się tego podjąć a nauczycielami to nie prowadzi to do niczego dobrego. Wczoraj otrzymałem listę poparcia z ponad 200 podpisami osób, które chcą, aby to była szkoła publiczna. Część rodziców uważa, że jeżeli powstanie szkoła społeczna to spadnie poziom nauczania. Zapewne odejdzie wielu dobrych nauczycieli do innych placówek oświatowych. Uważam, że takie ryzyko istnieje, szczególnie, że te środki, które stowarzyszenie otrzyma na prowadzenie szkoły przy tak małej liczbie uczniów nie pozwolą zapłacić nauczycielom godziwie za wykonywaną pracę. Myślę, że część pedagogów z tych szkół odejdzie i pojawi się problem ze znalezieniem nowych nauczycieli uczących takich przedmiotów jak fizyka, chemia, biologia, czy geografia – wyjaśnia M. Bolek. I dodaje - To nie jest tak, że nie chcę się zgodzić na funkcjonowanie szkoły społecznej, tylko przy tej liczbie dzieci jest wiele zagrożeń, które mogą spowodować, że taka szkoła nie będzie miała racji bytu. Przy 22, czy 34 osobach biorąc pod uwagę subwencję i dokładną analizę, szkoła nie jest w stanie sama się utrzymać i zatrudniać dobrych nauczycieli. Jeżeli oddalibyśmy stowarzyszeniu zarządzanie szkołą może się pojawić taka sytuacja, że stowarzyszenie nie będzie w stanie utrzymać tej szkoły po pierwsze z powodów finansowych, po drugie nie zabezpieczą odpowiedniej kadry do kształcenia dzieci i ostatecznie oddadzą nam z powrotem szkołę w zarządzanie. To jest dla nas bardzo niekorzystne, ponieważ w tym momencie jesteśmy w kropce. Temat mógłby się przeciągnąć o kilka lat, a tego nasz budżet nie udźwignie – zapewnia wójt.
Rodzice dzieci uczęszczających do szkoły w Łazach Dębowieckich uważają, że o sprawie dowiedzieli się za późno, przez co czują, że zostali potraktowani po macoszemu. Z kolei wójt twierdzi, że radni wiedzieli o tym znacznie wcześniej, bo już pierwsze informacje dotarły do nich 13 listopada br. , druga 26 listopada, a pełna prezentacja została im przedstawiona 12 grudnia ubiegłego roku. - Na spotkaniu z mieszkańcami padła z ich strony propozycja, aby utworzyć szkołę społeczną. Powiedziałem wtedy, że taka możliwość istnieje i że koszty utrzymania budynku biorę na siebie, jeżeli nie będzie przeszkód prawnych. Jednakże po przeanalizowaniu wszystkich kosztów z księgową, dyrektor CUW oraz uzyskaniu informacji, że część uczniów nie będzie uczęszczało do szkoły społecznej, niestety taka szkoła nie ma racji bytu – skwitował.
Dzisiaj radni gminy Dębowiec podejmą uchwałę intencyjną w sprawie reorganizacji szkół podstawowych w Duląbce i Łazach Dębowieckich, które mają stać się szkołami filialnymi o nauczaniu początkowym 1-3. Mieszkańcy podejmą próbę przekonania radnych, aby dali im szansę i pozwolili przejąć szkołę przez stowarzyszenie. Czy radni zdecydują się na taki krok? O tym dowiemy się już niebawem.
Ilona Dziedzic
ilona.dziedzic@jaslo4u.pl

