Mieszkańcy prosili, a urzędnicy: nie, bo nie?
Od kiedy przy ul. Słowackiego w Jaśle powstała płatna strefa parkowania, mieszkańcy zabiegali w Urzędzie Miasta o niższy abonament miesięczny. Otrzymali odpowiedź, że wedle konstytucji art. 32 wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. - Pracownicy Urzędu Gminy mają taryfę „0” i stoją cały dzień na płatnym parkingu, a my nie możemy, bo jesteśmy mieszkańcami – mówi zbulwersowana Maria Bączar.


Rada Miejska w Jaśle w październiku ubiegłego roku podjęła decyzję o stworzeniu przy ul. Słowackiego płatnej strefy parkowania. Mieszkańcy podkreślają, że nikt nie raczył poinformować ich o zmianach. Do dziś sprawa wywołuje duże emocje, a problem płatnej strefy parkowania wydaje się być niemal nierozwiązalny.

Andrzej Dybaś, przewodniczący Komisji Komunikacji i Bezpieczeństwa Publicznego podkreśla, że otrzymał pisma, w których przedsiębiorcy prowadzący swoje działalności przy ul. Słowackiego proszą o płatną strefę parkowania, gdyż mieszkańcy pozostawiają samochody na długie godziny blokując miejsca innym kierowcom.
- Komisja Komunikacji i Bezpieczeństwa Publicznego była na wizji lokalnej i poinformowała wówczas mieszkańców o tym, że wprowadzona zostanie płatna strefa parkowania. Proponowaliśmy stworzenie parkingów wewnątrz podwórka, jednak mieszkańcy nie byli tym zainteresowani – podkreśla A. Dybaś. – Pomiędzy parkingiem a blokiem jest miejsce na stworzenie dodatkowych miejsc parkingowych, ale głosy mieszkańców były podzielone – dodaje.
Od tamtej pory mieszkańcy pozostawiają swoje samochody na chodnikach i sąsiednich podwórkach. Nie stać ich na to, aby każdego miesiąca wygospodarować z domowego budżetu kwotę 100 zł na opłacenie miejsca parkingowego. - Cały czas dostajemy pisma i mówi nam się nie, bo nie. Przewodnicząca Rady Miejskiej ( Elżbieta Bernal - przyp. red.) powołała się na art. 32 konstytucji, że wszyscy ludzie są równi. Jak się okazuje, urzędnicy gminy mogą parkować za darmo i to jest równe traktowanie? – pyta Maria Bączar, mieszkanka z ul. Słowackiego.
Głos zabrali również inni mieszkańcy pobliskich bloków, którzy zwracali się z prośbami do burmistrza miasta Andrzeja Czerneckiego o ewentualne dodatkowe miejsca parkingowe. Spotkanie w tej sprawie ma odbyć się jutro. Być może wówczas władzom miejskim oraz mieszkańcom uda się dojść do porozumienia.

- Nam nie chodzi o to, żeby całkowicie zlikwidować płatną strefę parkowania, tylko o wyodrębnienie 10 miejsc dla mieszkańców. Opłacimy abonament, ale niższy niż 100 zł, bo ludzi po prostu na to nie stać przy obecnych zarobkach – mówi mieszkanka osiedla Mickiewicza.

Jak podkreślił burmistrz Czernecki wagę problemu podnosi fakt, iż chodzi w ty przypadku o parkingi publiczne znajdujące się w centrum miasta. - Musicie państwo wziąć pod uwagę, że jeżeli chcemy pewien ruch wywołać poprzez rotację to ona jest najskuteczniejsza, jeżeli przestawanie w jednym miejscu kosztuje. Mówimy o centrum miasta i taka polityka jest prowadzona wszędzie. Stąd decyzja rady, żeby to była płatna strefa parkowania – wyjaśnia Andrzej Czernecki. – Rozsądnym rozwiązaniem będzie stworzenie dodatkowych miejsc, które zaspokoją potrzeby mieszkańców – dodaje.
Ilona Dziedzic
