Miśkowicz: „Bajzel tu nie pasuje. Tu pasuje inne słowo na „b”, ale ostrzejsze”
Proces standaryzacji Domu Pomocy Społecznej w Foluszu przedłuży się o rok. A wszystko to przez niedoszacowanie inwestycji i brak nadzoru zarówno nad realizacją zadania, jak i nad właściwym wydatkowaniem pieniędzy.
Pierwotnie kosztorys całego zadania zakładał kwotę 7 mln zł, z czego jedna część miała być przeznaczona na modernizację ujęcia wody, zakupu nowych pomp ciepła oraz odnawialnych źródeł energii. Kolejne 3,5 mln zł miało pokryć koszty nowej kuchni i pralni. W styczniu tego roku okazało się, że kwota na tę drugą część inwestycji wzrosła do 10 mln zł. – Podjęliśmy szybkie działania, poprosiliśmy projektanta o obniżenie standardów budynku w znaczeniu użycia tańszych materiałów, bo nie ma konieczności stosowania tam przeszklonych ścian, marmurowych posadzek. Udało się koszt zredukować do około 6 mln 300 tys. zł i na taką kwotę podjęliśmy uchwałę. 3,5 mln zł jest zabezpieczone w budżecie na ten rok. Wystąpiliśmy do rady o wydłużenie realizacji tego projektu do przyszłego roku i w tym roku zwiększenie kosztów do 4 mln 100 tys. zł, a na przyszły rok dodatkowe 2,5 mln zł. Liczmy także, że w przetargu ta kwota będzie niższa – tłumaczy Adam Kmiecik, starosta jasielski.

Problem ujrzał światło dzienne w momencie przygotowywania dokumentacji do przetargu. - Pan Górczyk chciał uruchomić przetarg. Zebrał wszystkie dane dotyczące przygotowania inwestycji i okazało się, że brakuje grubych pieniędzy. Powiem tak: słowo użyte w stosunku do tego co się dzieje w oświacie „bajzel” to tu nie pasuje. Tu pasuje też słowo na „b”, ale dużo ostrzejsze – powiedział podczas nadzwyczajnej sesji Rady Powiatu Jasielskiego Franciszek Miśkowicz, wicestarosta jasielski.

Nadzór nad prawidłowym przebiegiem realizacji tego zadania pełnił etatowy członek zarządu poprzedniej kadencji Adam Pawluś Zaś sama jednostka była pod kuratelą ówczesnego wicestarosty Witolda Lechowskiego. - Sprawa DPS toczy się od kilkunastu lat. Wcześniej prowadzony był program naprawczy realizowany przez zarząd poprzedniej kadencji, który miał doprowadzić do DPS do standardów. Udało się je uzyskać w ubiegłym roku. Ale pralnia i stołówka nie spełniają wymogów sanitarnych, dlatego zachodzi konieczność przebudowy tego obiektu. Zarząd powiatu przygotował wniosek na 7 mln zł. Nie znaliśmy dokładnej kwoty wykonania wszystkich obiektów – tłumaczył radny Pawluś.

Adam Kmiecik zapowiedział już szczegółową kontrolę projektu. - Wszczęte zostały działania wyjaśniające, ponieważ zarówno ja, jak i cały zarząd poprzedniej kadencji byliśmy przekonani, że ten remont będzie kosztował 3,5 mln zł. Wyjaśnimy kto zawinił. W planowaniu tej inwestycji brał udział także były dyrektor oraz członkowie poprzedniego zarządu. Oni byli odpowiedzialni, mieli nadzór zarówno nad DPS-em, jak i inwestycjami. Kontrola pokaże, dlaczego ta inwestycja w DPS-ie była tak niedoszacowana. – podkreśla starosta jasielski.
(kp)
