MKS „Gamrat-MOSiR” Jasło z kolejny ligowym zwycięstwem. Jaślanie pokonali we własnej hali TKS Tychy
Siatkarze MKS-u „Gamrat-MOSiR” Jasło idą za ciosem. Podopieczni Bartosza Kilara odnieśli trzecie zwycięstwo w ostatnich siedmiu dniach. Tym razem w pokonanym polu zostawili zespół TKS Tychy. Jaślanie wygrali we własnej hali 3:1. Spotkanie obfitowało w wiele zaciętych i emocjonujących wymian. Obie ekipy zaprezentowały przed jasielską publicznością kawał dobrej siatkówki. Fenomenalne zawody rozegrał Arkadiusz Kościółek.

Mijający tydzień jest dla zespołów rywalizujących z grupie 4. siatkarskiej II ligi mężczyzn niezwykle pracowity. Trzy drużyny, ten mały maraton zakończyły z kompletem zwycięstw. W tym gronie znalazła się ekipa MKS-u „Gamrat-MOSiR” Jasło, która zmierzyła się wczoraj we własnej hali z zespołem TKS Tychy. Przed spotkaniem obie drużyny dzielił zaledwie jeden punkt.
Zobacz zdjęcia z meczu w FOTORELACJI
Początek pierwszego seta pokazał, że kibice, zgromadzeni w hali Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Jaśle, mogą być świadkami bardzo wyrównanej rywalizacji. Goście jednak dość szybko zdołali zbudować kilkupunktową przewagę. Jaślanom, skutecznymi atakami ze środka dawał się we znaki Arkadiusz Fijałkowski. Co więcej, tyszanie imponowali grą blokiem, na który nadziewali się między innymi Rafał Matuła i Kamil Warzocha. Skutecznością w tym elemencie siatkarskiego rzemiosła, goście podkopali pewność siebie u zawodników gospodarzy, na barkach których spoczywa zazwyczaj obowiązek zdobywania punktów z ataku. Tyszanie prowadzili już czterema punktami (11:7). Wówczas podopieczni Bartosza Kilara wzięli się za odrabianie strat. Asem serwisowym popisał się Szymon Soboń. W ataku doskonale spisywał się z kolei Arkadiusz Kościółek, który w sobotnie popołudnie grał niczym natchniony. Do punktów zdobywanych atakiem dołożył jeszcze punkt zdobyty w polu zagrywki. Między innymi dzięki jego postawie, gospodarze wrócili do gry, wyrównując stan rywalizacji (14:14). Gra toczyła się od tej pory punkt za punkt. Końcówka pierwszej partii należała jednak do przyjezdnych. Jaślanie bronili się ambitnie, dwukrotnie broniąc piłek setowych. Punkty na wagę zwycięstwa tyszanie zawdzięczali kapitanowi drużyny Damianowi Millerowi.

Druga partia, od samego początku przebiegała pod dyktando MKS-u. Gospodarze ustabilizowali grę w polu zagrywki, co było ich bolączką w pierwszej odsłonie meczu. Skuteczniej w ataku poczynali sobie Matuła i Warzocha. Bezbłędnie w ataku radził sobie Kościółek. Do tego doszła skuteczna gra blokiem w wykonaniu jaślan. Kiedy Matuła sprytnie, plasowanym atakiem zdobył dla swojego zespołu 8. punkt, przy 3 zdobytych przez gości, trener TKS-u zmuszony był poprosić po raz drugi o przerwę. Tyszanie zdołali złapać oddech niwelując stratę do dwóch punktów. Na więcej jednak nie było ich stać. Gospodarze nie trzymali się kurczowo jednego schematu w rozegraniu. Szymon Soboń chętnie uruchamiał Matułę i Warzochę, którzy mając czystą siatkę z łatwością umieszczali piłki w polu gry po drugiej stronie siatki. Przewaga gospodarzy nie podlegała najmniejszej dyskusji. Drugi set zakończył się wyraźnym zwycięstwem MKS-u 25:16.

Gospodarze doskonale rozpoczęli także trzecią partię. Na parkiecie dzielił i rządził Arkadiusz Kościółek (w całym secie zapisał na swoim koncie 7 punktów). Jaślanie szybko zdołali zbudować trzypunktową przewagę (7:4). Wówczas coś zacięło się w dobrze naoliwionej przez Bartosza Kilara machnie. Najpierw piłkę na aut z zagrywki posłał Matuła. W kolejnej akcji jaślanie stracili punkt po emocjonującej wymianie. Arkadiusz Fijałkowski sprytnie obił podwójny blok gospodarzy. Przewaga jaślan sukcesywnie topniała. Wreszcie, goście objęli prowadzenie. Punkt dla przyjezdnych, bezpośrednio z zagrywki zdobył Maciej Borzęcki. Radość przyjezdnych nie trwała jednak długo. Podrażnieni gospodarze zaczęli seryjnie zdobywać cenne punkty. Zaczął Matuła, który atakiem z drugiej linii umieścił piłkę w boisku. Punkt bezpośrednio z zagrywki dołożył Szymon Soboń. Kiedy po raz kolejny skuteczny atakiem zaskoczył tyszan Kościółek, jaślanie znów mieli nad rywalami trzy punkty przewagi. W kluczowej dla losów rywalizacji fazie seta, gospodarze dołożyli doskonałą grę blokiem. Rywali, dwukrotnie na pojedynczym bloku łapał Bartosz Lasocki. Kiedy wespół z Matułą zatrzymali pod siatką Damiana Millera, przewaga gospodarzy wynosiła już pięć punktów (15:10). Miejscowi do końca kontrolowali przebieg trzeciej odsłony meczu. Partia zakończyła się zwycięstwem gospodarzy 25:19.
Czwarty i jak miało się okazać ostatni set, był bardzo wyrównany. Goście zdeterminowani na to, aby doprowadzić do tie-breaka, postawili jaślanom bardzo trudne warunki. Gra do samego końca toczyła się punkt za punkt. Obie ekipy popełniały sporo niewymuszonych błędów, w tym w polu zagrywki. W ekipie gości doskonałą grę prezentował, dysponujący świetnymi warunkami fizycznymi, środkowy bloku Łukasz Żłobecki. Jego vis a vis w zespole MKS-u radził sobie równie dobrze. Bartosz Lasocki, bo o nim tutaj mowa, w kluczowej fazie czwartej partii, najpierw zdobył punkt atakiem ze środka, aby następnie zatrzymać pojedynczym blokiem atak Dawida Żłobeckiego. Jaślanie prowadzili wówczas 20:18. Tyszanie ambitnie starali się przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. W decydującym momencie jednak, podwójnym blokiem Matuła i Armata zatrzymali Borzęckiego. Kropkę nad i, skutecznym atakiem postawił ostatecznie Kościółek, dla którego mecz przeciwko TKS-owi był najlepszym występem, jaki zanotował przed własną publicznością. To właśnie atakujący gospodarzy poprowadził wczoraj swój zespół do zwycięstwa.

Doskonały występ w sobotnim spotkaniu zaliczył atakujący MKS-u Arkadiusz Kościółek/fot. Marcin Dziedzic
Spotkanie zakończyło się zwycięstwem gospodarzy. Dzięki temu, podopieczni Bartosza Kilara awansowali na trzecią pozycję w ligowym zestawieniu. Za tydzień jaślanie udadzą się do Będzina gdzie zmierzą się z drugą drużyną tamtejszego MKS-u.
MKS „Gamrat-MOSiR” Jasło – TKS Tychy 3:1 (25:27, 25:16, 25:19, 26:24)
MKS „Gamrat-MOSiR” Jasło: Szymon Soboń (kapitan), Kamil Warzocha, Bartosz Lasocki, Arkadiusz Kościółek, Rafał Matuła, Mateusz Armata, Jakub Opoń (libero) - Paweł Czupik, Bartosz Soboń, Mikołaj Pezda, Łukasz Ludwin, Anatol Lejko, Piotr Kulikowski (libero).
I trener: Bartosz Kilar
II trener: Kamil Warzocha
TKS Tychy: Dawid Żłobecki, Łukasz Żłobecki, Damian Miller (kapitan), Maciej Borzęcki, Dawid Świeboda, Arkadiusz Fijałkowski, Arkadiusz Kasprzyk (libero) – Piotr Manowski, Jakub Gemborys.
Trener: Marcin Nycz
Asystent trenera: Adam Kubieniec
MD
