Mordowali we wrześniu i listopadzie. Masowe egzekucje w Dobrucowej
W 1943 r. na terenie lasu w Dobrucowej hitlerowscy oprawcy dokonali mordu na Polakach, Romach, a przede wszystkim Żydach. Szacuje się że śmierć poniosło od 1200 do 5000 osób. Po ofiarach zbrodni pozostał jedynie pomnik wzniesiony w latach 50. - Uważam, że należy większą uwagę zwrócić na to, co się działo. Uszanować w jakiś sposób tych ludzi, którzy zginęli niewinni, niezależnie od nacji - podkreśla Stanisław Lawera, sołtys Tarnowca.

Pomnik wzniesiono na cześć wszystkich pomordowanych. Widnieje na nim napis "Miejsce poświęcone krwią i łzami niewinnych ofiar rozstrzelanych przez ludobójców hitlerowsko-faszystowskich w 1943 r." Miejsce to jednak wygląda na rzadko odwiedzane i nieco zaniedbane.

- Myślę, że za mało się mówi o ofiarach hitleryzmu, a prawie w każdej gminie były ofiary tego systemu. Miejsca pamięci powinny być otoczone opieką, bo jak powiedział Józef Piłsudski, "kto nie szanuje i nie ceni swojej przeszłości, ten nie jest godzien szacunku teraźniejszości(...) " - mówi sołtys Stanisław Lawera.
Warto przypomnieć historię tego miejsca dla refleksji tych, którzy nie wiedzą lub jest im to zupełnie obojętne, jakie piekło zgotowali im zbrodniarze hitlerowscy na leśnej polanie w Dobrucowej. Więźniów obozu w Szebniach przywożono w okresie likwidowanych gett w Krakowie, Bochni, Tarnowie, Rzeszowie, Przemyślu. Najwięcej transportów z Żydami dotarło we wrześniu 1943 r. Pod kierownictwem Willi Haase do obozu trafiło 700 Żydów z getta tarnowskiego. Zostali zabici 23-24 września w Dobrucowej.
Gdy obóz w Szebniach był przepełniony wśród więźniów przeprowadzano selekcję. 300 młodych, silnych Żydów wymieniono na dzieci starców, kobiety i starszych, chorych mężczyzn, a następnie stracono. Trwało to od godziny 14 do 22.
Świadkami tych mordów byli mieszkańcy Dobrucowej. Jeden z nich opisał to tymi słowami: "Podszedłem tam bliżej i zobaczyłem, że esesmani strzelają z broni maszynowej do dzieci(...). Po chwili w stronę lasu przyjechał ciągnik z przyczepą wypełnioną nowymi dziećmi. Konwojowali je Ukraińcy w mundurach niemieckich i jeden esesman. Po dowiezieniu ich do lasu słychać było stamtąd krzyki i strzały (...)".(Fragment z opracowania Stanisława Zabierowskiego. "Szebnie dzieje obozów hitlerowskich").
Kolejny z mieszkańców był świadkiem buntu więźniów. Niektórym udało się uciec, inni zostali zabici. Na kolejny dzień przyprowadzono grupę Żydów, którzy zwłoki pomordowanych wrzucali na palące się stosy. Ich niedopalone kości wrzucano do Jasiołki.
Druga tura odbyła się 4 i 5 listopada, a trzecia 8 listopada 1943 r. Stanisław Zabierowski, autor książki pt. "Szebnie dzieje obozów hitlerowskich" podaje liczbę 1200 Żydów, którzy zginęli na polanie w Dobrucowej. Nie wiadomo ilu Polaków zostało wówczas straconych.
Warto przypomnieć, że 9 listopada przypada Międzynarodowy Dzień przeciwko Faszyzmowi i Antysemityzmowi.

W artykule wykorzystałam informacje zawarte w książce Stanisława Zabierowskiego „Szebnie dzieje obozów hitlerowskich”.
Ilona Dziedzic

