Most – dla jednych dach dla innych podłoga
Dla jednych są problemem inni omijają ich z daleka. Jedni traktują jak zło konieczne a inni niosą pomoc. O kim mowa??. Mówimy tutaj o 20 osobowej grupie Romów z Nowego
Sącza koczujących, co roku w okresie wakacyjnym pod mostem przy ul. 3-go Maja.
Ludzie tam mieszkający przybywają do Jasła w celach zarobkowych. Mieszkają w namiotach pod mostem. Utrzymują się z tego, co otrzymają żebrząc na ulicach miasta. Nie mogą liczyć na pomoc jasielskich urzędników, którzy odsyłają ich do Nowego Sącza, aby tam zwracali się o pomoc. W nowym Sączu otrzymują jałmużnę w wysokości 45zł na kwartał dla całej rodziny. Ich głównym dochodem jest renta chorobowa jednego z członków rodziny.
Są oni oburzeni zaistniałą sytuacja gdyż jak mówią: „Opieka społeczna ma środki na pomoc alkoholikom a dla nich biednych ludzi nic nie ma”. Jedzą przede wszystkim to, co otrzymają od ludzi tak samo wygląda sytuacja z odzieżą. Jedzenie przygotowują na ognisku w garnkach, które otrzymali od ludzi. Myją się nad Wisłoką. Most jest ich głównym schronieniem, chroni ich przed deszczem, jedynym problem są podtopienia wywoływane przez wysoki stan rzeki.
Nie narzekają oni jedynie na mieszkańców miasta, od których otrzymują pomoc materialną. Odmiennego zdania są osoby mieszkające w bezpośrednim sąsiedztwie z Romami. Ludzie przede wszystkim narzekają na zanieczyszczenie środowiska, jakie powoduje koczująca rodzina poprzez palenie śmieci czy wyrzucanie ich do rzeki. W okolicy mostu czuć też niemiły swąd. Ludzie mają również żal do Urzędu Miasta i sądzą, że to On powinien zapewnić lepsze warunki życia bezdomnej rodzinie.
Policja i straż miejska również nie wtrąca się w tę sprawę. Mieszkańcy mają nadzieje, że ich problem zostanie rozwiązany przez mające tam powstać wały przeciwpowodziowe. Co jednak nie zmienia sytuacji że miasto bardziej powinno się interesować ludźmi potrzebującymi pomocy.
Foto:


