Na e-recepty jeszcze poczekamy
System informacyjny ochrony zdrowia to elektroniczna platforma, która ma na celu usprawnienie opieki medycznej przy zastąpieniu tradycyjny recept i skierowań. Ponadto karty pacjenta i dokumentacja medyczna byłaby dostępna drogą elektroniczną. NIK dopatrzył się jednak wielu luk.

Podczas kontroli przeprowadzonej przez Najwyższą Izbę Kontroli wynika, że zakłady opieki zdrowotnej nie są przygotowane do funkcjonowania w tym systemie ze względu na stawiane im wymagania w ustawie o systemie informacji w ochronie zdrowia. Co jest zatem konieczne, aby temu sprostać? Po pierwsze niezbędne jest dysponowanie sprzętem diagnostycznym umożliwiającym cyfryzację wyników badań oraz odpowiednimi łączami internetowymi o odpowiedniej przepustowości. Ponadto konieczna jest możliwość pobierania danych medycznych od innych podmiotów leczniczych w formie elektronicznej i udostępnianie tych danych innym podmiotom.

- Z ustaleń kontroli wynika, że w przypadku około 30 % wszystkich badanych szpitali, systemy informacji przez nie posiadane są to systemy rozproszone, które nie pozwalają na interpretacyjność, czyli zdolność do współdziałania z innymi jednostkami ochrony zdrowia – wyjaśnia Piotr Wasilewski z departamentu zdrowia NIK.
Według NIK-u ustawa wprowadzająca system została uchwalona w bardzo ogólnym kształcie. Przez kilkanaście miesięcy od wejścia w życie ustawy minister zdrowia wydał na 16 tylko 2 rozporządzenia. Jest to dużym utrudnieniem dla szefów poszczególnych placówek, którzy stoją przed dylematem w jaki sposób przystąpić do wdrażania tego systemu.
Po koniec 2014 r. system powinien ruszyć w pełnym zakresie. Istnieją jednak duże wątpliwości, czy uda się dopiąć celu w terminie. - System informacji medycznej ma umożliwiać m.in. przetwarzanie danych dotyczących udzielanych i planowanych świadczeń zdrowotnych z punktu widzenia organizatora systemu. Samym pacjentom ma to umożliwić dostęp do informacji dotyczącej ich stanu zdrowia i przebytego leczenia. Dostęp ten ma być zapewniony niezależnie od miejsca pobytu pacjenta – podkreśla P. Wasilewski.
(icz)

