Na pierogi do Anki chodziło pół miasta. Jasło żegna Annę Bartusiak
Na pierogi do Anki chodziło pół miasta. Tak po prostu się mówiło: „idę do WIKI”. I każdy wiedział, gdzie to jest. Odeszła nagle, zostawiając po sobie ciszę, której nie da się zapełnić.
Nie żyje Anna Bartusiak, właścicielka legendarnego baru WIKI przy ulicy Sikorskiego w Jaśle.

Anka kochała swoją pracę i ludzi. Do jej baru nie przychodziło się tylko coś zjeść — przychodziło się jak do domu. Zawsze było tłoczno, gwarno i ciepło. Między blokami było miejsce, które dla wielu było codziennym przystankiem, a dla niektórych drugim salonem. Za kasą — zawsze uśmiechnięta Anka, witająca każdego jak starego znajomego. Z większością klientów była „na Ty”. Pytanie zza baru niemal zawsze brzmiało tak samo: „To co zawsze?”. W końcu to małe miasto — Anka znała ludzi, ich zwyczaje i historie.
W piątki na pierogi szły prawdziwe tłumy, a kolejka była najlepszym dowodem na to, jak bardzo to miejsce było potrzebne.
Kochała zwierzęta — dokarmiała bezdomne koty, bo nie potrafiła przejść obojętnie obok czyjejś krzywdy. Dzieliła się swoim życiem w mediach społecznościowych, zawsze blisko ludzi. Pomagała tym, którzy tego potrzebowali — po cichu, bez rozgłosu, z sercem na dłoni. Była cudowną mamą i babcią, dla swoich najbliższych całym światem.
Dziś lokalny internet wypełniają wpisy pełne wdzięczności, bólu i wspomnień. Piszą je klienci, przyjaciele i sąsiedzi. Wszyscy zgodnie mówią jedno: takich ludzi się nie zapomina.
Pogrzeb Anny Bartusiak odbędzie się w sobotę, 10 stycznia o godzinie 14:00 w Kościele Ojców Franciszkanów.
Jasło żegna nie tylko właścicielkę baru, ale przede wszystkim dobrego, ciepłego człowieka.
Red.

