Na pomoc DPS
23
Na ostatniej sesji Rady Powiatu Jasielskiego, 18 maja br., radni jednogłośnie przyjęli apel dotyczący stosowania aktualnych przepisów, określających standardy w domach pomocy społecznej oraz zasady odpłatności za pobyt mieszkańców w tych placówkach.
Z dniem 31 grudnia 2010 roku upływa termin osiągnięcia obowiązującego standardu usług świadczonych w domach pomocy społecznej. Dostosowanie się do nowych wymogów w tym terminie jest warunkiem uzyskania zezwolenia wojewody na prowadzenie domu pomocy społecznej.

Wyznaczony przez ustawodawcę termin nie pozwala władzom powiatu jasielskiego na zrealizowanie wszystkich zadań, które umożliwiłyby osiągnięcie nowych standardów. - Zgodnie z rozporządzeniem ministra z 2005 roku musimy spełnić standardy określone w tym rozporządzeniu, a dotyczą one głównie sfery bytowej i opiekuńczej. Na każdego pensjonariusza musi być przyporządkowana określona ilość metrów kwadratowych, a tego w tym momencie nie spełniamy. Robimy wszystko, żeby do tych standardów dojść – wyjaśnia Adam Kmiecik, starosta jasielski.

Obostrzenia, które wynikają z ustawy o pomocy społecznej, a dotyczą standaryzacji polegają m.in. na tym, że DPS od początku tego roku nie może już przyjąć pensjonariuszy, ani podnieść opłaty za pobyt swoich mieszkańców. – Dom Pomocy Społecznej w Foluszu, podobnie jak wiele innych placówek dotknął kryzys, wzrosły również ceny, a dotacja jest mniejsza niż w roku ubiegłym. Mamy obawy, że w ostatnim kwartale roku zacznie nam brakować pieniędzy na bieżące sprawy, czyli drobne remonty, a nawet wynagrodzenia – mówi Rafał Gużkowski, dyrektor DPS w Foluszu.
Funkcjonujący na terenie powiatu DPS otrzymał warunkowe zezwolenie na prowadzenie placówki w związku z opracowanym i wdrażanym programem naprawczym w latach 2007-2010. Zawarto w nim m.in. realizację zadań z zakresu potrzeb bytowych oraz opiekuńczo-wspomagających. Nie ma jednak na to środków. – W ubiegłym roku z budżetu powiatu przeznaczono ponad 1,5 mln. zł na remont pawilonu. W tym momencie już ponad 600 tys. zł przekazaliśmy na dalsze prace. Nie doprowadzi to niestety do spełnienia wymogów ministerstwa. Stąd apel Rady do ministra, aby przesunął czas dochodzenia do standardów, aby zmienił warunki okresu przejściowego i abyśmy mogli przyjmować nowych pensjonariuszy – tłumaczy Kmiecik.
Problemu być może by nie było, gdyby poprzedni zarząd nie podjął – zdaniem starosty - błędnej decyzji o remoncie starego budynku. Za te pieniądze można było wybudować nowy, który spełniałby nowe wytyczne. A. Kmiecik szacuje, że na dokończenie remontu potrzeba ok. 1 mln. zł.
Sytuacja, która się wytworzyła jest bardzo niekorzystna, zarówno dla potencjalnych mieszkańców, jak i dla dyrekcji ośrodka. W DPS zwalnia się miejsce, ale gmina nie może skierować osoby potrzebującej właściwej opieki. Rosną także koszty działalności DPS, a zakaz podwyższania opłat za pobyt, bezpośrednio dotyka mieszkańców placówki. - Cały czas staramy się dojść do tych standardów i liczę na to, że przy pomocy Urzędu Wojewódzkiego, a może dzięki pozyskaniu środków z Regionalnego Programu Operacyjnego uda się te standardy osiągnąć, a jeżeli nie to ruch będzie należał do wojewody. Mam nadzieję, że wojewoda nie zamknie DPS w Foluszu, ale podejmie odpowiednie kroki – mówi starosta.
DPS w Foluszu funkcjonuje od 1973 roku. Takich ośrodków na Podkarpaciu, które działają na rzecz osób z zaburzeniami psychicznymi jest niewiele. Obecnie zamieszkuje w nim 240 pensjonariuszy – kobiet i mężczyzn - w różnym wieku. Przy tej ilości mieszkańców liczba pracowników opiekujących się pensjonariuszami powinna wynosi 120 osób. Pod tym względem DPS spełnia standardy, po części także dzięki wolontariuszom. Obecnie utrzymanie jednego mieszkańca kosztuje 1846,25 zł. - Wprowadzenie standaryzacji umożliwiło podniesienie tych opłat do poziomu rzeczywistego, czyli ok. 300 zł więcej. Dzięki temu będzie nas stać na podwyżki dla naszych pracowników i na drobne remonty oraz na całą bieżącą działalność – dodaje Gużkowski.
Katarzyna Pacwa-Wilk
Z dniem 31 grudnia 2010 roku upływa termin osiągnięcia obowiązującego standardu usług świadczonych w domach pomocy społecznej. Dostosowanie się do nowych wymogów w tym terminie jest warunkiem uzyskania zezwolenia wojewody na prowadzenie domu pomocy społecznej.

Wyznaczony przez ustawodawcę termin nie pozwala władzom powiatu jasielskiego na zrealizowanie wszystkich zadań, które umożliwiłyby osiągnięcie nowych standardów. - Zgodnie z rozporządzeniem ministra z 2005 roku musimy spełnić standardy określone w tym rozporządzeniu, a dotyczą one głównie sfery bytowej i opiekuńczej. Na każdego pensjonariusza musi być przyporządkowana określona ilość metrów kwadratowych, a tego w tym momencie nie spełniamy. Robimy wszystko, żeby do tych standardów dojść – wyjaśnia Adam Kmiecik, starosta jasielski.

Obostrzenia, które wynikają z ustawy o pomocy społecznej, a dotyczą standaryzacji polegają m.in. na tym, że DPS od początku tego roku nie może już przyjąć pensjonariuszy, ani podnieść opłaty za pobyt swoich mieszkańców. – Dom Pomocy Społecznej w Foluszu, podobnie jak wiele innych placówek dotknął kryzys, wzrosły również ceny, a dotacja jest mniejsza niż w roku ubiegłym. Mamy obawy, że w ostatnim kwartale roku zacznie nam brakować pieniędzy na bieżące sprawy, czyli drobne remonty, a nawet wynagrodzenia – mówi Rafał Gużkowski, dyrektor DPS w Foluszu.
Funkcjonujący na terenie powiatu DPS otrzymał warunkowe zezwolenie na prowadzenie placówki w związku z opracowanym i wdrażanym programem naprawczym w latach 2007-2010. Zawarto w nim m.in. realizację zadań z zakresu potrzeb bytowych oraz opiekuńczo-wspomagających. Nie ma jednak na to środków. – W ubiegłym roku z budżetu powiatu przeznaczono ponad 1,5 mln. zł na remont pawilonu. W tym momencie już ponad 600 tys. zł przekazaliśmy na dalsze prace. Nie doprowadzi to niestety do spełnienia wymogów ministerstwa. Stąd apel Rady do ministra, aby przesunął czas dochodzenia do standardów, aby zmienił warunki okresu przejściowego i abyśmy mogli przyjmować nowych pensjonariuszy – tłumaczy Kmiecik.
Problemu być może by nie było, gdyby poprzedni zarząd nie podjął – zdaniem starosty - błędnej decyzji o remoncie starego budynku. Za te pieniądze można było wybudować nowy, który spełniałby nowe wytyczne. A. Kmiecik szacuje, że na dokończenie remontu potrzeba ok. 1 mln. zł.
Sytuacja, która się wytworzyła jest bardzo niekorzystna, zarówno dla potencjalnych mieszkańców, jak i dla dyrekcji ośrodka. W DPS zwalnia się miejsce, ale gmina nie może skierować osoby potrzebującej właściwej opieki. Rosną także koszty działalności DPS, a zakaz podwyższania opłat za pobyt, bezpośrednio dotyka mieszkańców placówki. - Cały czas staramy się dojść do tych standardów i liczę na to, że przy pomocy Urzędu Wojewódzkiego, a może dzięki pozyskaniu środków z Regionalnego Programu Operacyjnego uda się te standardy osiągnąć, a jeżeli nie to ruch będzie należał do wojewody. Mam nadzieję, że wojewoda nie zamknie DPS w Foluszu, ale podejmie odpowiednie kroki – mówi starosta.
DPS w Foluszu funkcjonuje od 1973 roku. Takich ośrodków na Podkarpaciu, które działają na rzecz osób z zaburzeniami psychicznymi jest niewiele. Obecnie zamieszkuje w nim 240 pensjonariuszy – kobiet i mężczyzn - w różnym wieku. Przy tej ilości mieszkańców liczba pracowników opiekujących się pensjonariuszami powinna wynosi 120 osób. Pod tym względem DPS spełnia standardy, po części także dzięki wolontariuszom. Obecnie utrzymanie jednego mieszkańca kosztuje 1846,25 zł. - Wprowadzenie standaryzacji umożliwiło podniesienie tych opłat do poziomu rzeczywistego, czyli ok. 300 zł więcej. Dzięki temu będzie nas stać na podwyżki dla naszych pracowników i na drobne remonty oraz na całą bieżącą działalność – dodaje Gużkowski.
Katarzyna Pacwa-Wilk
