Na rowerze przez Bliski Wschód
W ubiegły piątek w Młodzieżowym Domu Kultury w Jaśle odbyła się prelekcja „Tryptyk Bliskowschodni - Syria, Jordania, Izrael” - Bartłomieja Machowskiego.
Autor podzielił się z przybyłymi na spotkanie wrażeniami z trzytygodniowej wyprawy rowerowej na Bliski Wschód. Z dwójką znajomych pokonał około
„Była to moja pierwsza wyprawa rowerowa. Około dwóch tygodni trzeba było poświęcić na przygotowanie samego roweru, zorganizowanie takiego sprzętu jak sakwy turystyczne i skompletowanie innych akcesoriów, ale na szczęście wszystko się udało i niczego na wyprawie nie zabrakło i wszystko przebiegło szczęśliwie do końca. Nie lubię planować długofalowo. Coś się podoba, albo nie. Idzie spontaniczny wyjazd. Najczęściej te spontaniczne są najbardziej udane.” – mówi Bartłomiej Machowski, przewodnik beskidzki i pilot wycieczek.




Podczas wyprawy musiał zmagać się z wieloma trudnymi sytuacjami miedzy innymi: z problemem dotyczącym przekraczania granicy pomiędzy Cyprem a Cyprem Północnym, napiętą sytuacją polityczną na Bliskim Wschodzie, brakiem stosunków dyplomatycznych pomiędzy Syrią, a Izraelem, brakiem wielu informacji praktycznych potrzebnych w podróży oraz zimową niepewną aurą. Spotkał jednak na swojej drodze wielu, ciekawych, pogodnych i życzliwych mu ludzi.


„W Syrii wszystko jest nieprzewidywalne. Co chwila pojawiają się jacyś ludzie na drodze, ktoś nas zatrzymuje, chce z nami porozmawiać, zaprasza nas do domu, daje obiad, schronienie, jeszcze prezenty, robi sobie z nami zdjęcia. Jordania – kolejny kraj, który powoli przypomina już kraj europejski. Tylko, że jest to kraj islamski i nie czuć już takiej otwartości. Ludzie są już bardziej europejscy. Izrael – tam czuć można powiedzieć nieufność ludzi. Chociaż też nie wszystkich. I czuć takie napięcie, że w każdej chwili może coś się wydarzyć. Jest bardzo dużo wojska policji.” Na koniec Turecki Cypr. „Tutaj mieliśmy do czynienia z dwoma republikami: Republika Cypru i Republika Cypru Tureckiego. Nie czuć takiej różnicy pomiędzy republikami. (…) Tyle tylko, że jeden kraj jest nieuznawany.” – relacjonuje Bartłomiej Machowski.
Zapytany o najpiękniejsze miejsce podczas podróży, autor miał problem z odpowiedzią. Jednak po krótkim zastanowieniu powiedział: „Taki największy szok wywarły na mnie dwie rzeczy podczas tej wyprawy. Było to starożytne miasto Palmira w Syrii – wpisane na listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO oraz stare miasto Jerozolimy – przynajmniej dla mnie jest to miasto magiczne.(…) miasto zrobiło na mnie piorunujące wrażenie. Magia kultur, magia atmosfery, mieszanka wszystkiego (…). Na początek polecam wszystkim tą Jerozolimę. Jednak to jest numer jeden.”

Niejedna osoba zapewne zapyta, czy uczestnicy wyprawy przygotowywali się kondycyjnie do wyprawy. Bartłomiej ma na to niezawodną receptę: „Nie mam czasu przygotowywać się do wyjazdów, ale prowadzę aktywny tryb życia z racji tego, że jestem przewodnikiem, pilotem i część roku spędzam w terenie i do tego zdrowy tryb życia i wystarczy.”
Autor prelekcji jest - absolwentem geografii Akademii Świętokrzyskiej w Kielcach, redaktorem portalu turystycznego www.odyssei.pl, przewodnikiem beskidzkim, pilotem wycieczek, członkiem Studenckiego Koła Naukowego Turystyki „Bez Nazwy” w Kielcach. Wielkim miłośnikiem wędrówek po Beskidzie Niskim, Bieszczadach, Karpatach Wschodnich. Brał udział w wyprawach wysokogórskich w Kaukaz oraz Alpy zdobywając Mont Blanc. Odwiedził wiele krajów Europy i Azji.
Jenny
