Na Wielkanoc może zabraknąć gazu
„Zaczęło się od 25 procent. Dziś gazu jest już o połowę mniej. Tak rosyjski Gazprom obcina dostawy paliwa na Ukrainę. To pokłosie konfliktu między Moskwą a Kijowem o spłatę rachunków. Ukraiński Naftohaz już ostrzegł, że może ograniczyć tranzyt gazu do Europy Zachodniej, w tym Polski.” – podaje dzisiejszy DZIENNIK.
Ostatnio Polska miała taki problem w 2006 r., kiedy Rosjanie odcięli dostawy gazu na Ukrainę, a z kolei Ukraińcy – żeby się ratować - przykręcili nam kurek. Jeśli tym razem sytuacja się powtórzy i nie będzie dostaw gazu, to wystarczy nam go zaledwie na trzy tygodnie.
PGNiG zapewnia, że na razie nie ma powodów do obaw, bo tranzyt gazu przebiega bez zakłóceń. Gazownicy uspokajają, że cały czas trzymają rękę na pulsie i obserwują sytuację.
Gazprom zapewnia, że Europa, do której gaz płynie przez Ukrainę, może być spokojna - dostaną tyle paliwa, ile zapisano w umowie.
Z kolei ukraiński Naftohaz ostrzega, że może zmniejszyć tranzyt gazu do Europy Zachodniej, w tym do Polski.
jnn
Więcej: DZIENNIK z dnia 5 marca 2008

