Nadzieja Czarnych Jasło na lepsze jutro
Kibice Czarnych Jasło nie mają powodów do radości gdyż z IV ligi spadła seniorska ekipa, zajmując ostatnie miejsce w tabeli. Jednak w tym ciemnym tunelu pali się światełko nadziei. Nadziei na lepszą przyszłość, którą są Juniorzy Młodsi.

Rocznik 1998-99 oceniany przez wielu trenerów i działaczy związanych z Czarnymi Jasło jako przyszłość tej drużyny, „Złota generacja” – tak należy określić podopiecznych Ryszarda Skuby, którzy w tym sezonie zdobyli wicemistrzostwo I podkarpackiej Ligi Juniorów Młodszych.
Cudowny sezon dobiegł końca. Czas na podsumowania. Początek nie był łatwy. Presja wyniku
i wahania formy sprawiały, że zawodnicy nie zawsze potrafili zagrać na 100% możliwości. Przeplatali wybitne spotkania z mocno przeciętnymi. Efektem była 7 lokata w tabeli w połowie sezonu. Przełomem była runda wiosenna i nowa taktyka. Trener Ryszard Skuba postawił na grę dwoma napastnikami i ten ruch okazał się „strzałem w dziesiątkę”. Czarni na 11 spotkań wygrali 10, a jeden mecz zakończyli remisem. Fantastyczną formę zawodników dostrzegł trener seniorskiej ekipy Robert Hap, który często korzystał z usług Juniorów Młodszych. W jego zespole wystąpili: Artur Wójtowicz, Jakub Stelmach, Bartłomiej Rodak i Marek Żygłowicz. Spora część zawodników wspierała również Juniorów Starszych, wobec czego trener Skuba nie zawsze dysponował najmocniejszym składem. Mimo tego Juniorzy Młodsi wygrali 10 spotkań z rzędu zdobywając wicemistrzostwo Podkarpacia.
Ta drużyna ma w sobie to „coś”. Piłka nożna to nie tylko taktyka i bieganie za piłką, to również odpowiednia atmosfera, a ta w tej drużynie była znakomita. Wszyscy tworzą tutaj jedną wielką rodzinę.
Niech ten sukces będzie zachętą dla młodych adeptów sportu i pokaże, że lata treningu
i zaangażowania nie idą na marne. Jak mawia klasyk: Dla takich chwil warto żyć.
Kamil Rodak
